93 obserwujących
649 notek
965k odsłon
  4175   8

O narodach skazanych na zagładę, czyli smutek naszych sąsiadów

Przypadek Estończyków jawi się jako dość podobny. Również oni od najdawniejszych czasów podlegali presji wikingów, Rusinów, Duńczyków, Niemców, Szwedów i Polaków. Mimo setek lat naporu i poniżania przetrwali. Zapłacili wprawdzie wielką cenę, bo w trakcie wojen z XX wieku utracili w walce, prześladowaniach i wywózkach ponad 20% rdzennej ludności, lecz dotrwali jako naród do dziś. Jest ich niespełna milion, ale w wielu dziedzinach mogą być przykładem dla większości Europejczyków.

Gdy przyjrzymy się dokładniej historii społeczności nadbałtyckich, to naszym oczom ukazuje się nieprzerwany ciąg walki o utrzymanie tożsamości. Ktoś powie, że wielka Litwa, Witold, Finowie itp. Spójrzmy jednak na to obiektywnie. Prusowie? Dziś ich nie ma i poza pasjonatami mało kto zaprząta sobie nimi głowę. Jadźwingowie? Zostało echo i kilka nazwisk do znalezienia w polskiej książce telefonicznej. Społeczności niesłowiańskie żyjące onegdaj nad górnym Dnieprem i górną Wołgą? Zostawiły ślady w kulturze ludowej: wzorki na koszulach, elementy obyczaju, coś tam w pieśniach. Ludy fińskie? To one przekazały nam wspaniałe świadectwo zebrane w „Kalevali” oraz  państwa Finów i Estów. Jednak Wepsowie, Karelowie, Iżorowie i wielu innych,  blisko spokrewnionych z ww., dogorywają i niewiele brakuje do ostatecznego zejścia tych społeczności z areny dziejów. I nie należy upatrywać nadbałtyckiego narodowościowego armagedonu li tylko w procesach polegających na starciach zbrojnych, próbach wynarodowienia, fizycznej likwidacji. Gdyby zajrzeć do ogólnodostępnych statystyk, to trzeba chwycić się za głowę. Tak na przykład w ciągu ostatnich dwóch dekad liczba rdzennych Litwinów zmniejszyła się o ponad 20%. Łotyszy i Estończyków tylko nieco mniej. Dziś bowiem mieszkańcy Wilna, Rygi i Tallina zrezygnowali z podtrzymywania następstwa pokoleń. To, co w obliczu przewagi obcych było jedną z ich głównych broni, a więc demografia, obecnie wygląda gorzej niż mizernie. Wszystkie trzy wspomniane narody przeszły do fazy „zwijania”. Jest ich po prostu coraz mniej. Dramatycznie mniej.

„Łatwiej doprowadzić komputer do łez niż nakłonić Estończyka do wyjawienia najskrytszych uczuć.” To o Estończykach. Odnośnie Łotyszy postronni obserwatorzy przypominali, że przeciętny Łotysz wyznawał zasadę mówiącą, iż  „Czas zrobi z ziarenka jęczmienia kufel piwa”. Natomiast na temat odporności Litwinów (Żmudzinów) twierdzono, że „Ziemia i niebo przeminą, z Żemajtis zostanie”. Te uwypuklone w przysłowiach i innych sentencjach prawdy ukazywały ludy nadbałtyckie jako twardych, przywiązanych do tradycji, skrytych, cierpliwych, ostrożnych wobec nowinek i samodzielnych zawodników. Te cechy pozwoliły przetrwać im przez wieki. Skazywano ich na zagładę, a oni wciąż się podnosili. I wciąż, i wciąż. Czy jednak w nowoczesnym świecie to wystarczy? Nie wiem. Mam jednak nadzieję na to, że w sercach pewnej grupy naszych północno-wschodnich sąsiadów zachował się pierwiastek umiłowania własnej tradycji. To byłby, choć w świetle faktów mało prawdopodobny, ale scenariusz optymistyczny. Z naszego bowiem punktu widzenia lepiej mieć za sąsiada smutnego Litwina, mrukliwego Estończyka albo skrytego do granic możliwości Łotysza niż opętanego żądzą podboju globu Kałmuka w rosyjskim mundurze.

PS
Poszperałem nieco w sieci i znalazłem sporo pieśni staro- litewskich, łotewskich i estońskich. Co ciekawe, w odróżnieniu od melodyki słowiańskiej wszyscy nasi północno-wschodni sąsiedzi jakby lubowali się w niezwykle smutnych melodiach. Nawet wtedy, gdy "ośpiewywali" zwycięstwa czy wydarzenia dla nich dobre. Czy to taki celowy styl? Założona maniera? Chyba jednak nie. Osobiście przypuszczam, że smutek zawarty w tychże pieśniach to immanentna cecha charakterystyczna dla ludów „schodzących”. Doświadczenie wieków odcisnęło niezatarte piętno na omawianych społecznościach. I jest to piętno nie tylko bolesne, lecz również bardzo niebezpieczne. Skończyć się może zejściem letalnym. Bez szans na zmartwychwstanie…

Smutek estoński...

Smutek łotewski...

Smutek litewski...

--------------------------------------

Obrazy wykorzystywane wyłącznie jako prawo cytatu w myśl art. 29. Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych.


Lubię to! Skomentuj94 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura