44 obserwujących
296 notek
322k odsłony
883 odsłony

Veritatis splendor albo jak białostocczanie uratowali nasz honor

Wykop Skomentuj77

Czy jeżeli ludożerca je nożem i widelcem – to postęp?
S.J. Lec

image

Zapoznałem się z kilkoma notkami na temat ostatnich wydarzeń w Białymstoku. I co? Choć sporo już widziałem, to jestem nadzwyczaj zaskoczony. Z jakiego powodu? Otóż we wszystkich przypadkach autorzy wpisów ubolewają nad zachowaniem tej części  mieszkańców Białegostoku, która zdecydowanie wyraziła swój sprzeciw wobec  tzw. Parady Równości. Czynią tak nawet ci, którzy zwykle zachowują racjonalny  ogląd sytuacji. Jakby nie dostrzegali, iż działania aktywistów spod znaku LGBT to powolne obalanie obowiązującego systemu wartości i zawłaszczanie sfery publicznej. Być może oburzenie postawą przeciwników promowania dziwactw wynika z odczytywania pozorów za sedno sprawy. Uśmiechy, tyrady o miłości, pastelowe kolory, radość…  Przecież w tym paradowaniu absolutnie nie chodzi o tolerancję, a pogodne twarze należą albo do genetycznych naiwniaków, albo do zawodowych poprawiaczy świata. Tu gra idzie o zdecydowanie większą stawkę, bo o nasze dusze.

Jak rzekł kiedyś  Winston Churchill: Komuniści są jak krokodyle, które kiedy otwierają paszcze, nie wiemy – uśmiechają się, czy chcą nas pożreć. I właśnie przewalająca się przez nasz kraj fala tzw. Parad Równości dowodzi, że cytowany Brytyjczyk przejrzał na wskroś intencje i modus operandi zwolenników idei Marksa. Bo przecież „biegunka” tęczowych aktywistów, biegających z przyklejonymi do cwanych pysków uśmiechami od Częstochowy po Gdańsk, i od Poznania po Białystok,  jest niczym innym jak kolejną próbą obezwładnienia społeczeństw. Onegdaj zostały one zarażone wirusem komunizmu (a także innych totalitaryzmów), gdyż osłabiły je fizycznie oraz moralnie hekatomby I i II Wojny światowej. Obecnie kryzys wiary i materialny przesyt zachęcają wielu do pogrążania się w coraz to bardziej oryginalnych dziwactwach, a pozostałych do ich akceptacji. Ku czemu prowadzi ta droga? Ano ku powstaniu ludzkiej masy bez właściwości, którą da się bez trudu modelować i… wykorzystywać.

Są tacy, którzy na tęczowe wygłupy machają ręką - „A niech se paradują!”. Można i tak. Niestety, doświadczenie pokazuje, że żaden radykalizm nie ma szans na zwycięstwo dopóki, dopóty nie pozyska lub co najmniej nie zneutralizuje milczącej większości. System demokratyczny zdecydowanie to ułatwia.  Wiedzą o tym doskonale aktywiści i sponsorzy tęczowych marszów. Z tej przyczyny każdy sprzeciw wobec ideologii LGBT wywołuje rwące potoki słów o demokracji, tolerancji i wartościach. Na ludzi to działa. Całe szczęście – nie na wszystkich.

W celu uzasadnienia mojego oglądu sprawy mógłbym zapisać dziesiątki stron. Wiem jednak, że tego rodzaju argumentacja przemawia cichutkim głosem. Tu trzeba pokazać rzecz nagą i krzyczącą, czyli taką jaką naprawdę jest. Dlatego zapytam retorycznie: dlaczego w naszym kraju wśród popleczników ideologii LGBT prym wiodą osobnicy typu:  W. Cimoszewicz, M. Święcicki, A. Michnik, W. Czarzasty, M. Kijowski, M. Płatek, A. Zandberg, M. Środa, S. Blumsztajn…? Czyżby naprawdę interesowała ich równość, tolerancja i sprawiedliwość? Zapewne tak, ale tylko i wyłącznie w odmianie symbolizowanej przez skompromitowanego do szczętu Roberta Biedronia.

Wiem, że jeśli tacy ludzie coś chwalą, to na 100% trzeba trzymać się od tego z daleko, ponieważ jest to złe! Problem w tym, że są oni wytrwali, doświadczeni, pozbawieni skrupułów i posiadają spore zaplecze organizacyjno-finansowe. Jeśli zatem uda się im pozyskać milczącą większość – co wydaje się coraz bardziej prawdopodobnym - i obezwładnić podstępną retoryką zdolnych do oporu, to biada rodzajowi ludzkiemu.

Na koniec przywołam ostrą wypowiedź, którą zabłysnął – nie będący wszak moim idolem - J. Korwin-Mikke. Wspomniał mianowicie, że gdyby zdarzyło się tak, iżby  zgromadzoną w jakimś petersburskim konspiracyjnym lokalu, czołówkę bolszewików wystrzelał zwykły stójkowy, to w świetle znanych faktów powinien zostać okrzyknięty ogólnoświatowym bohaterem. Nie namawiam do przemocy, ale jestem przekonany, że narastającej fali komunizmu, przepoczwarzonego w tęczowe barwy LGBT, koniecznie trzeba postawić tamę. Nie wolno dłużej czekać. I dlatego nie powiem złego słowa o moich współobywatelach z Białegostoku wcielających to zadanie w czyn.


Link:
https://pl.pinterest.com/



A tutaj prześmiewczy, ale i mądry filmik opisujący metody obezwładniania „miłością” i jej skutki…
 https://www.youtube.com/watch?v=VXiUh-LB0F8



Wykop Skomentuj77
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale