Za 10–15 lat Polska może być krajem, w którym żyje się źle, krajem słabym i zależnym. Może też być krajem silnym, dobrym do życia i bezpiecznym. Ta przyszłość rozstrzyga się teraz. Za dekadę będzie już tylko skutkiem dzisiejszych decyzji, z którym niewiele się zrobi. Teraz są jeszcze możliwości finansowe i można podejmować strategiczne decyzje w strategicznych sprawach. Zaplątani w bieżących, taktycznych sporach Polacy rzadko to dostrzegają.
Strategiczne momenty decydują o przyszłości państw. Historia pokazuje, jak łatwo je przeoczyć
Niedostrzeganie strategicznych momentów jest znane w historii. Przeciętny mieszkaniec Imperium Romanum nie zdawał sobie sprawy, że przestało ono istnieć - przynajmniej w zachodniej części. Zdetronizowanie Romulusa Augustulusa przez Odoakra w 476 roku traktowano jako jeden z wielu kolejnych kryzysów politycznych.
Rzymski Senat nadal obradował, rzymskie prawo wciąż obowiązywało, a urzędnicy niższego szczebla wykonywali swoją pracę. Dużo wody upłynęło w Tybrze, zanim zrozumiano, że zachodnia część rzymskiego świata bezpowrotnie znikła.
Podobnych przykładów jest mnóstwo. Wynalazek Gutenberga, czyli druk, współcześni traktowali jako jedynie szybszy sposób na kopiowanie Biblii dla mnichów. Gutenberg zbankrutował, jego warsztat przejął wspólnik.
„Koń zostanie z nami na zawsze, a samochód to tylko chwilowa moda i nowinka” – oznajmił prezes banku Michigan Savings, odradzając inwestowanie w firmę Henry'ego Forda.
„Lodówką Sewarda” (od nazwiska sekretarza stanu) Amerykanie nazwali Alaskę po jej zakupie za 7,2 mln dolarów od Rosji.
Polska przed strategicznym wyborem. Najbliższe lata mogą przesądzić o sile państwa
Teraz my jesteśmy w szczególnie krytycznym strategicznie momencie, w którym albo dostrzeżemy szanse i je wykorzystamy, albo będziemy żyli w błogim przeświadczeniu, że – cytując kwestię z filmu „Psy” – będzie tak samo albo lepiej.
Jeśli rację miał klasyk wojskowości Carl von Clausewitz, że wojna to splot siły, planowania i przypadku, to mamy właśnie fazę planowania przyszłej siły.
To planowanie, omawianie, określanie tego, co robić, rozbrzmiewa podczas różnych konferencji, forów, debat i w publikacjach oraz wystąpieniach ekspertów, które z pewnym trudem przebijają się do szerszej opinii publicznej, zajętej bieżącymi sprawami. Nie jest to zresztą zarzut, bo człowiek ma ograniczoną percepcję i własne sprawy do ogarnięcia. Czasem jednak warto się przyjrzeć niektórym dyskusjom.
II Forum Bezpieczeństwa Polski. Debaty o energii, gospodarce i przyszłości kraju
Takie ważne debaty odbyły się podczas nowej inicjatywy – Forum Bezpieczeństwa Polski.
Czerwcowe debaty I Forum Bezpieczeństwa Polski były poświęcona bezpieczeństwu energetycznemu i ekonomicznemu. II Forum stanowiło właściwie rozwinięcie i uzupełnienie tej tematyki.
Przyjrzyjmy się trzem debatom drugiego Forum, tylko śladowo rzucając je na tło globalnych albo biznesowych zjawisk, ale też bardzo bieżących zdarzeń. Wtedy wygłaszane przez polskich panelistów tezy nabiorą innego wyrazu.
Bezpieczeństwo energetyczne Polski zagrożone? Walka o surowce i energię trwa na świecie
Pierwsza debata była poświęcona bezpieczeństwu surowcowemu i energetycznemu Polski. Czyli tematyka, która rozgrzewa cały świat.
Tu kilka przypomnień – wszyscy obecnie płacimy wyższe ceny za paliwa z powodu wojny amerykańsko-irańskiej. Lecz Chiny płacą proporcjonalnie mniej, bo intensywnie rozwijały elektryczność uzyskiwaną z atomu i OZE.
Tylko że w przeciwieństwie do Europy, Chiny podchodzą do rozwoju energetyki i masowej produkcji elektryków pragmatycznie, na razie rozwijając także własną energetykę węglową.
Póki co, w czerwcu 2024 r. łączna moc zainstalowana chińskich elektrowni słonecznych i wiatrowych przekroczyła moc elektrowni węglowych.
EU ETS i transformacja energetyczna. Polski przemysł ostrzega przed kosztami zmian
A w Europie dyskutuje się aktualnie o rewizji EU ETS. Polska branża chemiczna, zdominowana kapitałowo przez tzw. wielką chemię, wyraziła już swoje krytyczne uwagi wobec propozycji Komisji Europejskiej, która przesuwa klimatyczne obostrzenia w czasie, lecz zarazem je zaostrza.
Na Zachodzie tylko USA odchodzą od ideologizacji polityki energetycznej. Co nie znaczy, że dorobiły się spójnej strategii dostosowywania się do nowych warunków.
Jednak uczestnicy pierwszej debaty podczas II Forum Bezpieczeństwa nawiązali nie do geopolitycznych zjawisk, ale bardziej odnosili się do polskich potrzeb.
Podkreślali, że bezpieczeństwo energetyczne nie zależy wyłącznie od budowy nowych źródeł. Potrzebne są również sprawne sieci, magazyny energii i infrastruktura, która będzie działała także w czasie kryzysu.
Dużo uwagi poświęcono energetyce rozproszonej. Lokalne instalacje są trudniejsze do sparaliżowania czy zniszczenia niż system zależny od kilku dużych źródeł. Biogaz, biometan i społeczności energetyczne mogą zwiększać samowystarczalność gmin, gospodarstw i przedsiębiorstw.
Surowce krytyczne coraz ważniejsze. Polska musi walczyć o własne zasoby i kompetencje
Rozmowa dotyczyła również surowców krytycznych, o które toczą się globalne boje. Prelegenci wskazywali, że Polska powinna nie tylko pozyskiwać i importować potrzebne zasoby, ale też odzyskiwać je ze zużytych urządzeń oraz rozwijać krajowe przetwórstwo.
Mamy również w końcu własne, strategicznie ważne surowce, jak choćby miedź, co jest ważne dla bezpieczeństwa całej Europy. I jesteśmy globalną potęgą w produkcji srebra metalicznego i poziomu zasobów rezerw srebra pozyskiwanego w procesie oczyszczania miedzi. Co też dobrze rokuje na przyszłość.
W tej pierwszej debacie uczestniczyli Konrad Wojnarowski, podsekretarz stanu w Ministerstwie Energii; Roman Warchoł, wiceprezes zarządu TAURON Nowe Technologie; Józef Matysiak, zastępca prezesa Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, oraz prof. dr hab. Mariusz Maciejczak ze Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego, członek Rady Nadzorczej Krajowej Grupy Spożywczej.
Całą debatę można obejrzeć na kanale YouTube Fundacji im. XBW Ignacego Krasickiego.
Local content i bezpieczeństwo strategiczne. Czy Polska zatrzyma wartość dużych inwestycji?
Debata numer 2 II Forum Bezpieczeństwa Polski obejmowała kwestie local content i bezpieczeństwa strategicznego.
W sprawie local content chodzi o to, by pieniądze wydawane na duże projekty (np. w energetyce, obronności) zostawały w kraju i wspierały rodzimy rynek.
A źródłem tematu było zjawisko pojawiania się tzw. firm teczkowych z krajów trzecich, których majątek mieścił się w teczce i które oferowały wyssaną z palca najniższą cenę w przetargach.
To zjawisko po prostu niszczyło firmy faktycznie działające w Polsce.
W tej debacie wzięli udział Grzegorz Wrona, podsekretarz stanu w Ministerstwie Aktywów Państwowych; Urszula Pasławska, posłanka i przewodnicząca sejmowej Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa; Wojciech Trojanowski, członek zarządu STRABAG, oraz Wojciech Kowalski, członek zarządu Polskiej Spółki Gazownictwa.
Firmy teczkowe i walka o polski rynek. Local content jako element bezpieczeństwa gospodarki
Paneliści podkreślali, że local content nie powinien oznaczać prostego podziału na firmy polskie i zagraniczne.
Ważne jest to, czy przedsiębiorstwo działa w Polsce, zatrudnia pracowników, płaci podatki, współpracuje z lokalnymi dostawcami i rozwija tu swoje kompetencje.
Wojciech Trojanowski wskazywał, że o znaczeniu firmy dla gospodarki nie decyduje wyłącznie pochodzenie jej kapitału.
– Dla mnie firma lokalna i firma polska to jest taka, która ma tutaj zasoby, ma tutaj potencjał, zatrudnia polskich pracowników, odprowadza w Polsce podatki, jest partnerem lokalnych społeczności. To pozwoli jej w sposób mądry konkurować lokalnie i być może globalnie – mówił członek zarządu STRABAG.
Urszula Pasławska zwracała uwagę, że Polska powinna zatrzymywać u siebie nie tylko zamówienia, ale również surowce i wiedzę potrzebną do ich przetwarzania.
To oczywiście tylko śladowe głosy z debaty, całą można prześledzić w kolejnej filmowej relacji:
Suche krany w Grecji, zagrożone bazy wojskowe i globalne poczucie niepewnej przyszłości
II Forum Bezpieczeństwa zamknęła debata o bezpieczeństwie żywnościowym. Jak wiadomo, związanym z dostępem do wody. Czyli ze zmianami klimatycznymi – i na to hasło wiele osób już odwraca głowę, bo temat tak się opatrzył.
Nie odwracają głowy tylko między innymi polscy turyści, którym w greckich hotelach zakręcono kurki z wodą, bo fala upałów wysuszyła źródła i zmusiła lokalne władze do ogłoszenia stanu wyjątkowego. A polscy rolnicy patrzą na usychające pola.
Natomiast w skali globalnej zmiany klimatu – niezależnie od prawicowych, lewicowych i jakich kto chce poglądów na to, jaki wpływ wywiera na nie działalność człowieka – jawią się jako zjawisko mogące zmienić losy cywilizacji.
I tak na przykład Alice C. Hill w analizie opublikowanej na portalu Council on Foreign Relations, think tanku uchodzącego za jedno z centrów opracowywania amerykańskich strategii, oceniła, że ponad 1700 instalacji US Army zlokalizowanych na obszarach przybrzeżnych jest lub może być zagrożonych wzrostem poziomu mórz oraz coraz częstszymi ekstremalnymi zjawiskami pogodowymi. Szczególnie zagrożone są amerykańskie bazy w rejonie Arktyki. Jej zdaniem kraje, które szybciej dostosują się do nowych warunków, zyskają strategiczną przewagę.
Bezpieczeństwo żywnościowe Polski wymaga strategii. Klimat staje się jednym z największych wyzwań
W debacie o bezpieczeństwie żywnościowym uczestniczyli Adam Nowak, podsekretarz stanu w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi; Wojciech Legawiec, prezes Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa; Leszek Świętochowski, prezes zarządu Krajowej Grupy Spożywczej; Marta Ślubowska, dyrektor Działu Prawnego i Compliance Grupy LipCo Foods; prof. Adam Niewiadomski, prorektor Uniwersytetu Warszawskiego; Bożena Wróblewska, prezes Centrum Promocji Krajowej Izby Gospodarczej, oraz Wojciech Pomajda, wiceprezes zarządu Agro Aplikacje.
Temat jest strategicznie ważny zarówno ze względu na znaczenie polskiej niezależności żywieniowej, jak i rolę naszej branży rolno-spożywczej w Europie.
Adam Nowak uznał zmiany klimatu i brak odpowiedniego przygotowania na ich skutki za podstawowe zagrożenia dla bezpieczeństwa żywnościowego.
– Bez dostępu do wody i bez stabilnych warunków klimatycznych, pogodowych, rolnictwo, niezależnie czy mówimy o produkcji roślinnej, czy zwierzęcej, w Polsce nie będzie miało możliwości funkcjonowania. To uznaję za wyzwanie numer jeden – mówił wiceminister.
Wojciech Legawiec podał, że od 2010 r. do końca 2025 r. ARiMR wypłaciła 23 mld zł pomocy związanej z sytuacjami kryzysowymi. Według przedstawionych przez niego danych 7,3 mld zł dotyczyło anomalii pogodowych.
Dyskusja dotyczyła także warunków konkurencji, eksportu, nowych rynków zbytu oraz przyszłości wspólnej polityki rolnej.
Poruszono również jakże drażliwy temat możliwych skutków przystąpienia Ukrainy do Unii Europejskiej.
II Forum Bezpieczeństwa Polski 2026 zorganizowała Fundacja FAPA przy współudziale Fundacji im. XBW Ignacego Krasickiego oraz Fundacji „Instytut Bezpieczeństwa Europejskiego”.
Partnerem głównym Forum była Polska Fundacja Narodowa, partnerem strategicznym Polska Spółka Gazownictwa, a partnerem instytucjonalnym Uniwersytet Warszawski.
Partnerami wydarzenia były także TAURON Nowe Technologie, Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa, Krajowa Grupa Spożywcza, Agro Aplikacje, AGRO Ubezpieczenia oraz LipCo Foods.
Patronat medialny sprawowały „Super Express” i „Super Biznes”.
Wydarzenie zostało dofinansowane ze środków Polskiej Fundacji Narodowej.


Komentarze
Pokaż komentarze (10)