Okiem ogrodnika
Rodzina i społeczeństwo, czyli - jak żyć?
94 obserwujących
1420 notek
526k odsłon
  102   0

Rezerwat "Stawy Raszyńskie" i Falenty

Historycznie to Falenty są centralnym ośrodkiem Gminy Raszyn - i to zarówno historycznie jak i geograficznie.


Gmina położona jest na południe od Warszawy, a przecina ją Aleja Krakowska stanowiąca "wylot" na Kraków i Katowice. Zaniedbanie  terenu wynikało  z racji lotniska Chopina, które blokowało dojazd do centrum. Obecnie ilość połączeń z Warszawą wzrosła , a S 8  (obwodnica Raszyna) znacznie poprawiła komunikację.

Tereny Gminy okazały się być niezwykle atrakcyjne dla deweloperów - bo to i blisko centrum, a i dobre skomunikowanie. Boom budowlany w całej okazałości.

Atrakcyjność lokalizacyjna wynika też z racji istniejącego Rezerwatu "Stawy Raszyńskie" będącego enklawą mało skażonej przyrody tuż przy granicy miasta.

W Falentach ma swą siedzibę Instytut Technologiczno - Przyrodniczy, dawniej Instytut Melioracji i Użytków Zielonych. W gestii ITP znajdują się zasoby rolne (ponad 100 ha użytków rolnych) i wspomniane "Stawy Raszyńskie" , gdzie do niedawna prowadzono hodowlę karpia (gospodarstwo rybackie).

Ostatnie lata to zanik działalności ITP i to na wszystkich frontach - ograniczone badania, upadek pomocniczego gospodarstwa rolnego (zlikwidowana hodowla krów), a także hodowli ryb - stawy nie są zarybiane.

Trudno oceniać, czy jest to tylko nieudolność, brak perspektyw, czy celowe dążenie do upadłości, co pozwoliłoby sprzedać ziemię niezwykle atrakcyjnie położoną. Deweloperzy przestępują z nogi na nogę czekając na tę możliwość. Cena ziemi waha się tu między 200 a 1000 PLN/m2.

Problem w tym, że nie jest to własność ITP, a są to zasoby rolne Skarbu Państwa, a tych nie można się wyzbywać jeszcze przez min. 5 lat (prezydent Duda w maju podpisał moratorium na dalsze 5 lat).

Moim zdaniem - nie ma opcji "obrony" terenu przed takim przeznaczeniem - teren jest zbyt atrakcyjny, aby się "uchował". Władze Gminy powinny jednak zadbać, aby powstały tam obiekty dopasowane do modelu rozwoju, a zapewniające dobre warunki życia obecnych i przyszłych mieszkańców.


Kwestią istotną, która powinna być traktowana odrębnie, jest Rezerwat "Stawy Raszyńskie". To dlatego, że stanowi istotny składnik zasobów naturalnych Gminy, co istotnie wpływa na warunki życia mieszkańców. Ochrona rezerwatu jest i powinna być podstawowym zadanie i władz, i mieszkańców.


Trochę historii. 

W zasadzie Raszyn nie wyróżnia się niczym z wianuszka miejscowości okalających Warszawę poza jednym - tu miała miejsce bitwa z wojskami austriackimi w 1809 roku. (Bitwa pod Raszynem).

W tamtym czasie tereny te były bagniskami broniącymi dostępu do Warszawy od strony południowej. Jedyną drogą przejezdną była grobla przebiegająca od kościoła w Raszynie do Falent. Same stawy zostały utworzone dopiero kilkadziesiąt lat później.

Rezerwat utworzono w 1978 roku z myślą utrzymania miejsca odpoczynku dla ptaków przelotnych, co je chroniło przed myśliwymi. Jest to rezerwat z ochroną czynną, czyli dopuszczający ograniczoną interwencję celem zachowania i utrzymania terenu - chodzi w znacznej mierze o możliwość hodowli ryb, ale też zablokowanie działań bobrów.


Poza znaczeniem przyrodniczym ważna jest pamięć historyczna - miejsce wspomnianej Bitwy pod Raszynem, ale też na terenie stawów Niemcy rozstrzelali kilkudziesięciu Polaków.  Są też ślady dymarek, a także znaleziono urny grzebalne. Oczywistym są też walory rekreacyjne terenu.

Ostatnio pojawiła się inicjatywa utworzenia Stowarzyszenia, które podjęło by się "walki" o ochronę rezerwatu.

Trudny problem, gdyż można powiedzieć - postawiony "na głowie". Takie Stowarzyszenie będzie miało pretensje do władz ITP o zbyt małą dbałość o stan rezerwatu. czyli będzie to tworzenie pola konfliktu w który będą też wciągane władze Gminy, a wobec upolityczniania wszystkiego i to już na poziomie gminy - "stratny" będzie rezerwat, który nie mając gospodarza zainteresowanego utrzymaniem stanu - z czasem zaniknie.

Stawy są tworem sztucznym i wymagają ciągłej konserwacji: muszą być usuwane namuły, trzciny usuwane i ograniczone w ekspansji, na zimę woda powinna być spuszczana, aby nie dopuszczać do rozwoju roślinności bagiennej, cały teren koszony itd.I na to potrzebne są środki których ITP nie ma, gdyż hodowla ryb, wobec ograniczeń "rezerwatowych", stała się nieopłacalna i jej zaprzestano. (Spacerując po terenie co i rusz spotykałem zwłoki karpi - kroczka 30 -35 cm porzuconego przez czaple. Ale czapli nie wolno usuwać, bo to rezerwat ptactwa. A są i wydry, i kłusownicy).

Czy ITP w takiej sytuacji będzie chętny do prac konserwacyjnych stawów? A do tego dojdzie Stowarzyszenie z różnymi "słusznymi postulatami".


Jak rozwiązać problem?

Moim zdaniem najlepsze byłoby powołanie Fundacji "Stawy Raszyńskie", która to fundacja przejęłaby pieczę nad rezerwatem wraz z otuliną. Są to Rezerwy Rolne Skarbu Państwa, a to pozwoliłoby na zastosowanie wskazanego rozwiązania. Zadaniem fundacji byłoby gromadzenie środków umożliwiających utrzymanie rezerwatu - darowizn zarówno od osób fizycznych jak i prawnych, także dotacji celowych - również ze strony Gminy. Gmina powinna być instytucją kontrolną Fundacji, ale nie powinna to być własność gminna. To dlatego, że również ze strony Gminy mogą pojawiać się naciski na rozwiązania sprzeczne z ideą ochrony terenu.

Sama Fundacja, poza środkami z darowizn i dotacji, powinna prowadzić też działania gospodarcze - hodowla ryb, ale też np. wykorzystanie namułów jako podłoży ogrodniczych.


Przedstawiony tu został zarys rozwiązania. Czy jest możliwy do realizacji?Warto pomyśleć, bo łatwo o zniszczenie tego dziedzictwa, a jego odtworzenie może być już niemożliwe; największym zagrożeniem jest osuszanie terenu, co wiąże się z rozwojem budownictwa.

A sprawą powinni być zainteresowani nie tylko mieszkańcy Gminy Raszyn, ale także mieszkańcy i władze Warszawy - bo to przecież blisko położony teren mogący spełniać walory rekreacyjne.


Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości