Okiem ogrodnika
Rodzina i społeczeństwo, czyli - jak żyć?
97 obserwujących
1487 notek
546k odsłon
  227   1

Covid z pozycji "zjadacza chleba"

Jak odnieść się do kwestii związanych z covidem? Czy rację mają władze namawiające do szczepień, czy też antyszczepionkowcy?


Przyznaję,że czasami mam mętlik w głowie, gdyż brak jednoznacznych danych, które potwierdzałyby stanowiska stron. Jednak coraz bardziej jestem przekonany, że cała epidemia "wylęgła się" w głowach ludzi związanych z koncernami farmakologicznymi, ale inspirowanych przez polityków dążących do zwiększenia kontroli społecznej. Globalnie.


Nie jestem zagorzałym antyszczepionkowcem, ale staram się do tematu podchodzić pragmatycznie, czyli rozważam korzyści i straty. Do tej pory się nie zaszczepiłem (podobnie ambiwalentny stosunek mam do szczepienia przeciwgrypowego). To dlatego, że mam wątpliwości tyczące długotrwałych skutków poszczepiennych;  zbyt krótki czas obserwacji, aby można było twierdzić, że są to jednostkowe przypadki nie wpływające na sumaryczne korzyści.

Niewątpliwie w przypadku ludzi nieobciążonych "skazami genetycznymi" - szczepienie jest skuteczne i przeciwdziała zachorowaniu na covid poprzez zwiększenie ilości przeciwciał. Jednak okazuje się, że nie jest to cecha stała, a jedynie okresowa - już teraz mówi się, że zwiększona odporność trwa zaledwie kilka miesięcy, a nawet jest ograniczona do 2 miesięcy.

Oczywiście - nie ma fałszu w stwierdzeniu, że po szczepieniu przebieg choroby ma łagodniejszy przebieg. Tyle, że takie twierdzenie traci na słuszności wraz z upływem czasu po szczepieniu. Nawet gorzej. Wzrost śmiertelności u osób zaszczepionych sugeruje, że szczepionka zmniejsza samoistną odporność organizmu , a to by wskazywało, że nastąpi duży wzrost śmiertelności u osób zaszczepionych.

Czy takie twierdzenie okaże się prawdą - odpowiedź na to pytanie pojawi się w niedługim czasie. Niemniej - takiej opcji nie można wykluczyć.


Problemem jaki mamy jest to, że władze (nie tylko w Polsce) wprowadzają cenzurę na informacje dotyczące koronawirusa. Dane są niejasne i tendencyjne. 

Wątpliwości budzić może także terapia jaka jest stosowana. Przy pierwszych objawach - nie są stosowane żadne środki. To z tej racji, że brak jest leków antycovidowych. Dopiero, gdy choroba rozwinie się - można pacjenta zabrać do szpitala, a leczenie polega na  zwalczaniu pojawiających się schorzeń towarzyszących wynikających z osłabienia covidem organizmu. Zwykle - zapalenie płuc, ale i inne.

Respirator - to ostateczność kończąca się "zejściem" w większości przypadków; można powiedzieć, że jest to terapia przyspieszająca śmierć.

Terapie szpitalne, wobec stosowanych obostrzeń - są antyhumanitarne, gdyż nie pozwalają nawet na kontakty rodzinne; człowiek traktowany jest gorzej niż przedmiotowo.

Ponieważ terapia szpitalne nie wychodzi poza zakres środków, które mogą być zastosowane w domu - można rozważać, a w przypadku ludzi z rodzinami nawet zalecać, kurację w domu. Równie skuteczne jak antybiotyki przy zwalczaniu zapalenia płuc są bańki, oklepywania i masaże, a chory jest z rodziną. Oczywiście antybiotyki (coraz mniejsza skuteczność) w domu też mogą być stosowane. Także nawet dotlenianie.


Co można zarzucić władzom?

Przede wszystkim brak zainteresowania środkami mogącymi zmniejszyć, bądź spowolnić namnażanie się wirusa w organizmie, co pomaga w w samoistnym oczyszczaniu organizmu.

Takim środkiem, znanym, chociaż podobno o małej skuteczności, jest amantadyna. Zakaz jej stosowania, mimo szeregu wskazań jednostkowej skuteczności, jest karygodnym błędem. Także (świadome?) opóźnianie badań nad skutecznością amantadyny, gdzie bada się wpływ na organizmy z rozwiniętą chorobą, a nie ma badań skuteczności w początkowej fazie choroby - budzi zdziwienie.


Można twierdzić, że właśnie ten proces powinien być zbadany i jeśli doszłoby do procesu ludzi odpowiedzialnych za organizację akcji przeciwpandemicznej, to właśnie za te zaniechania powinny być postawione zarzuty w pierwszej kolejności.

(Tu zaznaczę, że antyPiS nie ma na co liczyć w swych kalkulacjach, gdyż to właśnie celebryckie środowisko związane z opozycją jest największym zwolennikiem ograniczeń ).


Co na zakończenie?

Chyba sugestia uświadomienia sobie, że o nasze własne zdrowie musimy dbać sami, a nie liczyć, że zrobi to tzw. Służba Zdrowia. Oni tylko wykonują procedury medyczne, za które im płacą. Chcesz być zdrowy - prowadź racjonalny tryb życia i staraj się nie korzystać z pomocy medyków - tylko porady; nigdy nie oddawaj się w moc ich wskazań. Mogą stworzyć gorszy aparat terroru niż najgorsi zamordyści.

Lubię to! Skomentuj19 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale