Pojawiające się komentarze dotyczące obecnej sytuacji i okliczności, które do nich doprowadziły, obligują do zastanowienia się nad wariantami rozwoju zdarzeń i ich końcowego efektu.
Wiele z nich ma świadomie ukierunkowany cel, dlatego warto zaprezentować rozważania alternatywne.
Odniesieniem są rozruchy w Afryce Północnej. Propaganda próbuje wykazać, że jest to wyraz dążenia do demokracji, co blokją skorumpowane reżimy tam panujące. Można tak twierdzić, ale można też dostrzec inne zależności.
Przede wszystkim - od kiedy to cywilizacja krajów arabskach zakłada demokratyczne systemy rządów?
Moim zdaniem - jest to społeczny sprzeciw przeciwko próbom dostosowania wartości, na jakich opierają się społeczne warunki współżycia, do tych "importowanych" z Zachodu, a gdzie rola ludności sprowadzona jest do rezerwuaru niskokwalifikowanej siły roboczej. Porównanie z odwiedzającymi te kraje turystami z Europy - to narastający powód frustarcji.
Zatem - podstawowy powód - to brak możliwości dorównania europejskiemu poziomowi życia, a co za tym idzie - duża szansa na skierowanie agresji w stronę Europy.
Jak może się rozwinąć sytuacja?
Jeśli dojdzie do skonfliktowania z Europą, gdzie bardzo istotnym będzie czynnik demograficzny, to na pewno włączony weń zostanie Izrael. Nasilenie przejawów - włączy w konflikt USA.
Zamieszanie może być przyczyną (przy zagrożeniu) użycia broni jądrowej przez Izrael i spustoszenia całego regionu, części Europy nie wyłączając.
Efektem bedzie też osłabienie pozycji USA na Środkowym Wschodzie i Dalekim Wschodzie; Afganistan i Irak stracone, a rola w Południowo-Wschodniej Azji ograniczona. USA - praktycznie będą zmuszone do wycofania się na teren Ameryki Północnej, bo już teraz wpływy w Ameryce Południowej są małe.
To sytuacja fatalna dla tego kraju, bo zerwanie więzi finansowych odetnie ich od dywidend. To znacznie ograniczy poziom życia mieszkańców - może spowodować rozruchy i nawet rozpad struktury państwa.
Wzmocniona zostanie pozycja Indii, a przede wszystkim Chin. Można twierdzić, że Chiny nie dadzą się "wmanewrować" w wyobrażalny konflikt. Ich cele strategiczne nie będą nakierowane na te rejony świata, a raczej na wykorzystanie osłabienia Rosji, która pozbawiona oparcia w Europie i USA - będzie zmuszona do ustępstw na Syberii.
Rosja może cofnąć się nawet do Uralu i dodatkowo utracić wpływy w rejonie Kaukazu.
Cóż. Powstała sytuacja może być dużą szansą dla państw Europy Środkowo-Wschodniej; w sposób naturalny polożonych nieco na uboczu ognisk konfliktu.
Ważne, aby nie angażować się nadmiernie i zachować dystans. Celowym byłoby jak najszybsze wycofanie polskich wojsk z Afganistanu.
członek SKPB, instruktor PZN, sternik jachtowy. 3 dzieci - dorośli. "Zaliczyłem" samotnie wycieczkę przez Kazachstan, Kirgizję, Chiny (prowincje Sinkiang, Tybet _ Kailash Kora, Quinghai, Gansu). Ostatnio, czyli od kilkudziesięciu już lat, zajmuję się porównaniami systemów filozoficznych kształtujących cywilizacje. Bazą jest myśl Konecznego, ale znacznie odbiegam od tamtych zasad. Tej tematyce, ale z naciskiem na podstawy rzeczypospolitej tworzę portal www.poczetRP.pl
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka