Krzysztof J. Wojtas Krzysztof J. Wojtas
216
BLOG

Metody manipulacja: "Żyd Janusz"

Krzysztof J. Wojtas Krzysztof J. Wojtas Socjologia Obserwuj temat Obserwuj notkę 6

Metody manipulacji mają różne formy. Najbardziej przydatną jest tak, która prowadzi do utożsamiania się obiektu manipulacji z zamierzonym celem.

 Ostatnio w środkach manipulacji społecznej zwanych mediami głównego nurtu można spotkać się z określeniem "Janusz" jako symbolu zaściankowości, czy też kołtuństwa przeciętnego Polaka.

Temu "Januszowi" (żeński odpowiednik - to chyba "Grażyna"), przypisuje się wszelkie negatywne cechy jakie można polskiemu społeczeństwu przypisać. Symbol i prostactwa i złego gustu, o braku kultury osobistej nie wspominając.
Jak kogoś określi się mianem "Janusza", to znaczy, że to cham i prostak "w każdym calu".
 
Niedawno równie intensywna "szeptana propaganda" rozpowszechniała inny temat - tzw. "słoików", czyli ludności miejskiej, która niedawno przeniosła się do miasta, a zachowała powiązania z wsią, skąd w słoikach przywoziła zapasy pozwalające im przetrwać w mieście.
Tej grupie przypisywano cechy podobne obecnym "Januszom".
 
Dlaczego podejmuję temat?
Bo "wzbudza" mnie ta metoda manipulacji. Jest to ta sama metoda, która za wszelką cenę chciała wykazać opóźnienie cywilizacyjne Polaków względem wielce "rozwiniętego Zachodu". Metoda wielce przydatna w tworzeniu mitu mniejszej wartości  Polaków i tym samym podporządkowywanie ich racjom kulturalnym "Europejczyków".
 
Tymczasem można rozważyć nieco inny scenariusz, gdzie okazuje się, że Polacy w zbliżonych warunkach materialnego zaplecza osiągają znacznie lepsze rezultaty od swych odpowiedników "zachodnich", a przykładem jest choćby sprawa usług transportowych w EU.  Sądzę, że "Janusze" mają też wiele wspólnego z uszczelnianiem systemu podatkowego i podkreślaniem "kulturalnego" poziomu dotychczasowych elit utrzymujących swą społeczna pozycję z tych rozkradzionych środków. 
Nie tylko zatem żyli ci ludzie  na koszt społeczeństwa, to jeszcze nadawali mu  cechy pejoratywne - wszak "miastowemu" nie wypada "grzebać " w ziemi, a tylko zajmować się "wysoką " kulturą, gdzie symbolem może być kokardka na środkowym palcu, co wymyśliła ta grupa i pokazała polskiemu społeczeństwu.
 
Jakie wnioski z tej sytuacji?
Chyba takie, że powinniśmy, jako Polacy, bardziej dbać o wizerunek społeczeństwa i po prostu z niesmakiem reagować na tak tworzone manipulacje kulturowe.
 
Grupa, która uważa dalej siebie za "elitę", za wszelką cenę chce zachować swą pozycję. Już nie bardzo ma możliwość realizacji politycznych. Chce jednak mieć tę pozycję w sferze kultury. Ich dążeniem jest rola "decydenta gustu i kreatora kultury".
Tymczasem ich zdolności są podobne programowi totalnej opozycji. Czyli zero programu, a jedynie totalna krytyka wszystkiego, co od władzy obecnej pochodzi. Rola recenzenta bez odpowiedzialności. W dziedzinie oddziaływania społecznego tę rolę chcą zachować. 
I temu należy się przeciwstawiać, co polecam uwadze.
Sugestia ta nie jest nawet podyktowana zagrożeniem poczucia własnej wartości, co destrukcyjnym wpływem na społeczeństwo. Bo własna wartość Polaków jest łatwa do ocenienia w porównaniu z możliwościami naszych przeciwników.

członek SKPB, instruktor PZN, sternik jachtowy. 3 dzieci - dorośli. "Zaliczyłem" samotnie wycieczkę przez Kazachstan, Kirgizję, Chiny (prowincje Sinkiang, Tybet _ Kailash Kora, Quinghai, Gansu). Ostatnio, czyli od kilkudziesięciu już lat, zajmuję się porównaniami systemów filozoficznych kształtujących cywilizacje. Bazą jest myśl Konecznego, ale znacznie odbiegam od tamtych zasad. Tej tematyce, ale z naciskiem na podstawy rzeczypospolitej tworzę portal www.poczetRP.pl

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo