Kundalini w religiach subkontynenty indyjskiego jest energią ognistą i wężową o charakterze żeńskim. Jest związana z budzeniem się wyższej świadomości człowieka. Początkowo znajduje się w dolnej części kręgosłupa i, po wyzwoleniu, wędruje poprzez kolejne punkty (czakramy – jest ich 7), aby połączyć się z energią męską w 7 czakramie usytuowanym na czubku głowy (lub nawet nieco powyżej). Akt połączenia odpowiada połączeniu boga Siwy z małżonką Parwati (Umą), co ma miejsce w ich siedzibie ulokowanej na szczycie Kailash w Tybecie, a leżącym na osi wszechświata.
Warto wspomnieć, że w hinduizmie każde bóstwo ma swą „rewersyjną” postać. W przypadku Parwati (Umy) – symbolu kobiecej łagodności, dobroci, piękna i uległości, jest też emanacja bogini Durga (Kali) – całkowite tego przeciwieństwo. Jednak ta emanacja ujawnia się jedynie w przypadku zagrożenia dla świata bogów w którym istnieje, ale też staje się , jako siła niszcząca, zagrożeniem dla całego otoczenia. Symbolicznie można uznać to za ostrzeżenie, że nie należy doprowadzać do zagrożenia kobiecości, gdyż może to wyzwolić u kobiet stan demoniczny – ruchy feministyczne mogą ku temu prowadzić.
Czasy w których żyjemy, czyli Kali Juga, to okres ograniczonych możliwości sięgania do wyższej świadomości. Jedną (a może jedyną) możliwością jest podobno kontakt poprzez sex. Opracowane zostały specjalne techniki seksualne, polegające m.in. na powstrzymywaniu ejakulacji i utrzymywanie się w tym stanie (u kobiet stan wielokrotnego orgazmu), które umożliwiają wyzwolenie energii kundalini zablokowanej w pierwszym czakramie.
Aby jednak wyzwolenie nastąpiło należy przeprowadzić proces przygotowawczy – rozbudowę świadomości . Prowadzone to jest w różnych rytach tantrycznych (tantra – nić, więź), gdzie w stadium końcowym można uzyskać wyzwolenie. Tu np. w tzw. tantrze „lewej ręki” wspomniane techniki seksualne stosuje się w formie fizycznej w czasie określonych świąt. W innych rytach tantrycznych mogą to być tylko działania symboliczne.
Powyższe wprowadzenie zostało umieszczone celem wskazania, że hinduski system religijno-filozoficzny jest nastawiony na uwalnianie się jednostki ludzkiej od ziemsko-ludzkich uwarunkowań ograniczających możliwość dotarcia do wyższych składników naszej świadomości.
Jest to zatem system, gdzie wolność jest rozumiana jako wolność OD.
Tymczasem w chrześcijaństwie mamy zupełnie inne podejście do wolności. Podstawą chrześcijaństwa są dwa przykazania miłości. Ich treść, ale też wskazania w Ewangelii mówiące o tym jakie ma być nasze podejście do życia, pozwalają na jednoznaczne stwierdzenie, że chrześcijańska wolność jest wolnością DO.
Podobne wyprowadzenie może dotyczyć judaizmu, gdzie życie organizowane jest wokół Prawa Mojżeszowego jako elementu narzuconego Żydom. Zatem i tu wolność może być rozumiana jako wolność OD.
Dziwi więc niezmiernie lansowane obecnie twierdzenie, że korzenie Europy są judeochrześcijańskie; są to całkowicie przeciwstawne systemy religijno filozoficzne, które z zasady nie mogą być fundamentem rozwoju cywilizacyjnego. Jak widać nasi europejscy przywódcy mają rozumienie rzeczywistości odpowiadające poziomowi sprawowania władzy – uzyskali stan „krzywizny banana”.
Swego czasu, kiedy rozpoczynałem samokształcenie swej świadomości, wypracowałem własną definicję wolności:
WOLNOŚĆ JEST PRAWEM DO ODPOWIEDZIALNOŚCI.
Prof. Koneczny stwierdził, że nie można być cywilizowanym na różne sposoby. Tu jest tego ewidentny przykład. Nie można być wolnym OD i DO, a taką to opcję próbują nam wmówić niektóre media w imię multi kulti.
Obecnie , także w S24, pojawiają się teksty i rozważania traktujące o podstawach na jakich winna być oparta przyszłość Rzeczypospolitej. Niniejsze uwagi temu służyć mają.



Komentarze
Pokaż komentarze (6)