W każdej, nawet najmniejszej organizacji, bardzo ważna jest odpowiedzialność za powstałą wspólnotę. Ważne jest zatem jak rozumiana jest odpowiedzialność w różnych cywilizacjach.
W części trzeciej opracowania „Cywilizacje”, jakie zawiesiłem w S24 -
http://kjwojtas.salon24.pl/68498,index.html
akapit poświęcony odpowiedzialności jest następujący:
„
Odpowiedzialność.
Pełna odpowiedzialność za swoje czyny we wszystkich dziedzinach życia, zarówno prywatnego jak i publicznego, występuje tylko w cywilizacji łacińskiej. Jest to odpowiedzialność moralna wynikająca z wiary w Boga i osobistego do Niego stosunku. U Żydów i muzułmanów odpowiedzialność eliminują przepisy religijne – wszystko jest w Koranie, czy Talmudzie: wiara, przepisy religijne, prawo publiczne i prywatne, cywilne i karne, nawet miary i wagi .
Podobną rolę spełnia państwo w cywilizacji bizantyńskiej i nakaz zwierzchnika w turańskiej. Prowadzi to, wg Konecznego, do prymitywizmu etycznego ludzi z tymi cywilizacjami związanych.”
Salonowa dyskusja dotycząca przyszłości Polski nie pomija tego problemu, a nawet przetoczyła się debata o potrzebie znalezienia przywódcy, który poprowadzi nas wszystkich do świetlanej przyszłości.
Tylko jak takiego przywódcę wybrać?
W cywilizacji łacińskiej człowiek, wszystko jedno w jakim odniesieniu społecznym, ponosi
osobistą odpowiedzialność za podejmowane decyzje i przyjęte zobowiązania. Nie zmienia postaci rzeczy, czy jest to odpowiedzialność społeczna podlegająca osądowi zewnętrznemu, czy też jedynie przed własnym sumieniem.
Zatem każdorazowo zastanawia się, czy jest w stanie przyjętym zobowiązaniom podołać zwłaszcza, jeśli dotyczy to odpowiedzialności za losy większej grupy społecznej.
(Pomijam tutaj sprawę kształcenia osób pod kątem sprawowania określonego stanowiska – to ważny czynnik, ale tu traktuję jedynie o barierach psychicznych).
Można więc twierdzić, że w cywilizacji łacińskiej istnieje czynnik refleksyjny blokujący automatyzm w dążeniu zajmowania stanowisk wiążących się z odpowiedzialnością. Bardzo często potrzebny jest
impuls zewnętrzny, będący oceną środowiska w stosunku do danej osoby, sugerujący, że właśnie ta osoba jest najbardziej odpowiednia do sprawowania funkcji.
W cywilizacji żydowskiej, bo oprócz „ łacinników” tylko przedstawiciele tej cywilizacji dążą do sprawowania istotnych funkcji przywódczych w społeczeństwie polskim, nie ma odpowiedzialności osobistej – jest to bowiem społeczeństwo gromadnościowe. Zatem osoba sprawująca urząd nie jest odpowiedzialna przed swym własnym sumieniem, ale podlega osądowi członków wspólnoty do której przynależy. Etyka sprawującego urząd odnosi się jedynie do tej odpowiedzialności i ewentualnie odpowiedzialności wobec litery prawa. Nie istnieje zaś odpowiedzialność za jakość sprawowanego urzędu i społeczne skutki z tym związane – te kwestie reguluje już prawo wspólnoty.
Nie ma zatem żadnych ograniczeń w dążeniu do sprawowania funkcji zarządzających. Być może ten czynnik ma istotny wpływ na istniejące przekonanie o nadreprezentacji środowisk żydowskich w strukturach władzy.
Jeśli nawet pominąć czynnik cywilizacyjny, to przedstawiony mechanizm łatwo mógł być wykorzystywany w kreowaniu nowych „elit” w sytuacjach zamieszania społecznego z jakim mieliśmy do czynienia w okresie transformacji, zwłaszcza wobec infiltracji środowisk solidarnościowych przez SB. Łatwo było „
wywołać” do pełnienia jakiejś funkcji „swojego” człowieka.
W mechanizmie negatywnej selekcji warto zaznaczyć jeszcze jeden element – grupy interesu, które lansują swego kandydata licząc na korzyści mogące być udziałem kręgu osób tworzących koterię. Tu także „bardziej cenionym” jest kandydat nie posiadający własnej osobowości i nie należący do kręgu cywilizacji łacińskiej.
Wspomniane uwagi tyczą także wyborów na najwyższe stanowiska państwowe w całym kręgu Cywilizacji Zachodu. Kampanie wyborcze przeistaczają się z walki o prawo realizacji określonych koncepcji społecznych, w „konkursy piękności”, gdzie ostatnio nawet już nie wspomina się o realizacji kampanijnego programu. W efekcie
demokracja staje się
demokracją totalitarną, gdzie obywatele stają się niewolnikami z wszystkimi najbardziej wyrafinowanymi cechami takiego systemu.
Daje się ostatnio zauważyć postępująca fala „czyszczeń” cywilizacyjnych. Być może jest to związane z możliwością zaistnienia innej formy konfliktu.
(O tym może następny wpis).
Cywilizacja łacińska, jako jedyna, akceptuje obecność przedstawicieli innych cywilizacji na swym terenie. Zatem „czyszczenie” nie musi mieć charakteru podobnego temu, jaki ma miejsce względem chrześcijan w Indiach. Jednak wymogiem chwili jest ujawnienie istniejących powiązań i zależności.
Wydaje się też, że w przypadku tworzenia perspektyw rozwojowych Polski, czynnik doboru i wyboru warstwy przywódczej ma podstawowe znaczenie; bez elit zaangażowanych w projekt żaden program, nawet najlepszy, wdrożony nie będzie.
członek SKPB, instruktor PZN, sternik jachtowy. 3 dzieci - dorośli. "Zaliczyłem" samotnie wycieczkę przez Kazachstan, Kirgizję, Chiny (prowincje Sinkiang, Tybet _ Kailash Kora, Quinghai, Gansu). Ostatnio, czyli od kilkudziesięciu już lat, zajmuję się porównaniami systemów filozoficznych kształtujących cywilizacje. Bazą jest myśl Konecznego, ale znacznie odbiegam od tamtych zasad. Tej tematyce, ale z naciskiem na podstawy rzeczypospolitej tworzę portal www.poczetRP.pl
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka