Okiem ogrodnika
Rodzina i społeczeństwo, czyli - jak żyć?
67 obserwujących
1054 notki
378k odsłon
236 odsłon

Fałsze i niedopowiedzenia holokaustu

Wykop Skomentuj9

W całej dyskusji i żydowskiej hucpy dotyczącej holokaustu pomija się niektóre kwestie.

 Narracja holokaustu pomija niektóre wątki - takie jak choćby element ekonomiczny z tym związany.

 
Pierwszą kwestią,którą należy zaznaczyć, jest prośba obecnego na konferencji w Wannsee przedstawiciela GG, aby "proces eliminacji" zacząć od GG, gdyż żydowska ludność w GG nie nadaje się do wykorzystania do pracy na rzecz Niemiec, a jest problem z zapewnieniem jej wyżywienia.
 
Druga sprawa, że Żydzi mają hierarchiczną strukturę społeczną i najbardziej cenią bogatych. Bogaci - byli przeznaczani do likwidacji w ostatniej kolejności; mogli sobie to kupić.
 
Trzecia sprawa, że zupełnie pomija się sprawę zaopatrzenia w żywność przechowywanych Żydów. Znakomita część tych przechowywanych płaciła za to i to dużo. To dlatego, że przecież żywność nie była dostępna i trzeba było ją kupować na "czarnym rynku".
Najwięcej donosów o ukrywaniu Żydów wynikało z obserwacji zwiększonych zakupów żywności. A to w ówczesnych warunkach było bardzo łatwym "zadaniem wywiadowczym".
Jeśli zatem ukrywanie Żydów miało miejsce, to trzeba było organizować całą sieć nabywania i dostarczania żywności, a do tego i tak wszyscy sąsiedzi mieli świadomość tego faktu.

Także pomijanym elementem są warunki i okoliczności ukrywania Żydów. Oni musieli przebywać w pomieszczeniach czasami gorszych niż te dla zwierząt. Do tego nie mogli wychodzić na zewnątrz. 
Zdarzały się przypadki chorób psychicznych na tym tle i nawet oddawania się w ręce niemieckie - takie życie wydawało się gorsze od śmierci.
 
Kolejna kwestia. Ukrywającym Żydom kończyły się pieniądze. Co w takim razie mieli robić Polacy ich ukrywający? Przydziały żywności były głodowe dla nich samych.
Owszem, część pomocy organizowała Żegota, ale to nie obejmowało wszystkich przypadków .
(Państwo Polskie przekazywało na ten cel pieniądze - długi jakie z tego tytułu powstały musiało spłacać  to państwo już po wojnie; Żydzi nie kwapili i nie kwapią się do uregulowania należności).

I sprawa ostatnia. 
W gettach można było sobie kupić prawo do odsunięcia w czasie transportu do obozu śmierci. Opłaty przyjmowały Judenraty i różne grupy mające wpływ na decyzje w tej sprawie. Część majątków była gromadzona poprzez zwyczajny rabunek. Ci, którzy zgromadzili dostatecznie dużo - załatwiali sobie też przejście na "stronę aryjską" i mieli środki na opłacanie kosztów ukrywania się.
 
I tu jest dylemat.
Polacy ukrywający takich Żydów zdawali sobie sprawę z pochodzenia ich bogactwa. Spora ich część robiła to dla pieniędzy i traktowała ukrywających z pogardą. Nie było zbyt silnych więzi emocjonalnych o charakterze humanitarnym.
Może dlatego też i reakcja w drugą stronę była podobna (pomijając żydowski element raczej najgorszego sortu, który w tym uczestniczył). Zapewne to mogło być powodem, że Żydzi nie okazywali w takich przypadkach zbytniej wdzięczności, a jeszcze mieli zastrzeżenia o złe traktowanie. Należy jednak pamiętać, że za tak zarabiane pieniądze - groziła kara śmierci ze strony Niemców, a Żydzi to pomijają.
 
ostatnia kwestia.
Na tych Żydach, którzy przetrwali, ciąży odium pytania o ich postawę moralną względem  pobratymców; w jaki sposób i jakim kosztem uzyskali środki i możliwość przetrwania?
Często było tak, że przekazywali do transportów nawet własne rodziny.
 
Jest więc pytaniem do tego Żyda z NYT, który indagował PMM o kwestie interpretacji nowelizacji ustawy o IPN, w jaki sposób udało się przetrwać jego przodkowi, skoro znaczna część rodziny zginęła w Polsce?
Byłoby istotnym wyjaśnienie tego w świetle zadanego pytania. Bo może to jego przodek powinien stanąć przed sądem. I nie w Polsce, a w Izraelu.
Wykop Skomentuj9
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale