Przez Polskę, po sławetnych zawołaniach władz Izraela i enuncjacjach Deep State'u, tudzież innych przejawach aktywności publicznej środowisk żydowskich, zaczyna przelewać się fala antysemityzmu.
Niektórzy wręcz przyznają się do tego, że takie odczucia mają. I, o zgrozo, wcale się tego nie wstydzą, a nawet uważają tę postawę za słuszną i zasadną.
Wydaje się, że potrzebne są jakieś uregulowania problemu. Antysemityzm przestał pełnić swą dotychczasową rolę - natychmiastowej eliminacji oskarżonego o te niecne poglądy z życia publicznego. Gorzej. Jeśli trend się rozwinie może okazać się, że będzie to podstawą do promocji takiej niesłusznej jednostki do zajmowania stanowisk publicznych.
Sprawa poglądów określanych jako antysemickie powinna zostać uregulowana. Każdy przypadek oskarżenia o antysemityzm powinien być zbadany przez prokuraturę. To dlatego, że może być powodem eliminacji z życia publicznego, albo przeciwnie - promować takie postawy. Zarzut antysemityzmu powinien być zatem sprawdzony w obu wariantach znaczeniowych. Może się bowiem zdarzyć postawienie takiego zarzutu bezpodstawnie, a dla osiągnięcia określonego celu (eliminacji lub promocji).
W tym kontekście powinny być też sprawdzane te osoby, które zarzut taki postawiły. Penalizacji powinny podlegać wszystkie osoby powiązane z rzucaniem określenia "antysemita".
Najlepiej, aby to słowo zniknęło z przestrzeni publicznej.


Komentarze
Pokaż komentarze (18)