Okiem ogrodnika
Rodzina i społeczeństwo, czyli - jak żyć?
72 obserwujących
1114 notek
401k odsłon
1856 odsłon

Falenty i ITP

Wykop Skomentuj17

Afera dotycząca braku dbałości o dobrostan zwierząt w gospodarstwie pomocniczym ITP jest nagłaśniana z przyczyn politycznych: podobno zarząd jest powiązany z PiS i to jest powód (przyczyna) niegospodarności i niekompetencji.

Obrona władz gospodarujących w Falentach przez min. Ardanowskiego jest przynajmniej zastanawiająca. A jedna z plotek głosi, że "zapuszczenie" tego pięknego (pałac), dobrze wyposażonego i jeszcze lepiej położonego obiektu była celowa, z przeznaczeniem do przekazania na zaspokojenie  roszczeń związanych z "Just 447".


Stan gospodarstwa  jaki jest - każdy może dostrzec wybierając się na wycieczkę pod Warszawę, choćby przy okazji zwiedzając Rezerwat "Stawy Raszyńskie" (bardzo zapuszczone z racji interwencji ekoterrorystów nie pozwalających na normalną gospodarkę).

Myślę, że komisja do zbadania sprawy powołana przez min. Ardanowskiego rzuci nieco światła na te kwestie. Nawet jeśli zalecenia będą, aby nie ujawniać wszystkiego.


Jest jednak drugie i trzecie dno tej sprawy.

Drugie dno, że jak by nie było intelektualne zaplecze polskiego rolnictwa zgromadzone w ITP  nie potrafi zrobić biznes planu dla takiego obiektu.

Piękne położenie, blisko największego skupiska ludności jakim jest aglomeracja warszawska i nie potrafi się dostosować produkcji, aby była opłacalna? A przecież gleby są tu dobre (II, III i IV klasa bonitacji). Do tego stawy umożliwiające nawodnienie w razie potrzeby. Komunikacja doskonała. Dobre wyposażenie.


To czego uczą młodzież ci naukowcy? Czy na bazie ich wiedzy i umiejętności może być unowocześniane polskie rolnictwo?


Trzecie dno - to pytanie o to, czy faktycznie są warunki opłacalności dla polskiego rolnictwa. Bo skoro nie potrafią sobie dać rady ludzie o takiej wiedzy - to może celowo stworzono warunki do jego likwidacji.

Polscy rolnicy pazurami trzymają się ziemi urabiając ręce po łokcie, a władze III RP robią wszystko, aby wyprzedać i zlikwidować wszystko? Tylko tak można interpretować zaistniałą sytuację. Bo przecież upadek gospodarstwa w Falentach, to nie tylko kwestia ostatnich lat. W  rolnictwie procesy odbywają się w dłuższym cyklu. Praktycznie zmiany są skali pokoleniowej (25 lat).

To zaś, że dostrzeżono patologię w przypadku hodowanych w Falentach krów - to tylko czubek góry lodowej. Bo raczej nie należy sądzić, że  hodowla krów mlecznych w położonym na skraju Warszawy obiekcie może trwać długo. Tyle, że należało wypracować strategię zmiany rodzaju produkcji.

Tego zaś nie zrobiono.


Wykop Skomentuj17
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Gospodarka