Amber Gold zaczynało się jak klasyczny parabankowy przekręt. Jeden z wielu, które w tamtym czasie wykorzystywały luki regulacyjne, brak nadzoru i społeczną łatwowierność. Spółka zarejestrowana na figuranta, prosty model finansowy, szybkie pozyskiwanie środków od klientów detalicznych. Nic szczególnie oryginalnego.
Zaskakujące było tempo wzrostu. Skala działalności urosła szybciej, niż można było się spodziewać po tak topornym schemacie. Amber Gold stało się przedsięwzięciem na tyle masywnym finansowo, że musiało wejść w pole zainteresowania instytucji państwowych. To moment graniczny — chwila, w której prosta piramida przestaje być wyłącznie problemem karnym, a zaczyna być zjawiskiem systemowym.
I właśnie wtedy historia zaczyna się zasadniczo zmieniać.
Amber Gold przestaje zachowywać się jak klasyczna piramida finansowa. Zamiast minimalizować koszty i maksymalizować obrót gotówki, zaczyna generować wydatki na skalę, która z punktu widzenia oszustwa nie ma żadnego sensu. Wchodzi w jeden z najbardziej kosztownych i regulowanych sektorów gospodarki — lotnictwo cywilne. Powstaje OLT Express.
Piramida finansowa nie potrzebuje linii lotniczych. Nie potrzebuje leasingów samolotów, paliwa, opłat lotniskowych, obsługi technicznej, ubezpieczeń ani skomplikowanych rozliczeń międzynarodowych. Piramida potrzebuje prostoty. OLT Express był zaprzeczeniem prostoty. Był przedsięwzięciem ciężkim, kosztowym i od początku trwale nierentownym. I właśnie dlatego staje się kluczem do zrozumienia tej sprawy.
Linia lotnicza to działalność, której istotą nie jest zysk, lecz zdolność do ciągłego generowania realnych, trudnych do zakwestionowania kosztów. Leasing, paliwo, opłaty lotniskowe, serwis, handling, waluty, kontrakty zagraniczne. To koszty konieczne, regulacyjnie akceptowalne i łatwe do skalowania. Ta cecha od lat przyciąga uwagę nie tylko przestępców finansowych, lecz również służb specjalnych.
To nie jest publicystyczny domysł. W 2015 roku Financial Action Task Force opisała wprost mechanizm „legalizacji przez koszt, a nie przez zysk”. Środki o wrażliwym lub trudnym do ujawnienia pochodzeniu są wprowadzane do legalnej, wysokokosztowej działalności operacyjnej, w której strata nie jest anomalią, lecz elementem funkcjonalnym. Przedsiębiorstwo nie musi zarabiać. Musi generować koszty, które nadają pieniądzom wiarygodną historię księgową i regulacyjną. Transport, a zwłaszcza lotnictwo, wskazywany jest jako sektor uprzywilejowany.
Gdy nałożyć ten schemat na sprawę Amber Gold i OLT Express, podobieństwa są uderzające. Parabank aspirujący do „poważnego” sektora finansowego równolegle tworzy ekstremalnie kosztowe przedsiębiorstwo operacyjne. OLT Express od początku jest nierentowny, a mimo to intensywnie finansowany. Straty nie prowadzą do korekty strategii — przeciwnie, projekt jest eskalowany.
W tym kontekście bankructwo OLT Germany przestaje wyglądać jak porażka, a zaczyna przypominać etap przygotowawczy. Była to linia z długotrwałymi problemami finansowymi, działająca w środowisku, w którym strata nie budzi podejrzeń. Taka historia umożliwia późniejsze „przepalanie” środków bez natychmiastowych alarmów. Sekwencja zdarzeń jest znamienna: problemy OLT Germany, dynamiczny rozwój OLT Express w Polsce, transfery dziesiątek milionów złotych z Amber Gold, a następnie sprzedaż niemieckiej spółki za symboliczne jedno euro.
W tym miejscu pojawia się wątek, który nadaje sprawie zupełnie inny ciężar. Tomasz Kaczmarek, znany jako „agent Tomek”, publicznie twierdził, że Amber Gold miało otrzymać środki z funduszu operacyjnego służb, w tym Agencji Wywiadu. Do dziś nie doczekaliśmy się jednoznacznego, dokumentowego zamknięcia tej kwestii.
W praktyce operacyjnej służb specjalnych takie konstrukcje nie są niczym nadzwyczajnym. Legalna infrastruktura. Wysokie, niekwestionowalne koszty. Transgraniczność. Brak prostego testu rentowności. Historia zna liczne precedensy wykorzystywania cywilnych przewoźników jako wehikułów operacyjnych. Wspólny mianownik zawsze jest ten sam: projekt ma wydawać pieniądze, a nie je zarabiać.
I tu dochodzimy do sedna. Jeżeli Amber Gold było tylko piramidą finansową, to wejście w lotnictwo było absurdem. Jeżeli OLT Express było tylko nieudanym biznesem, to skala, tempo i struktura jego finansowania były irracjonalne



Komentarze
Pokaż komentarze (1)