2 czerwca 2026 roku Roman Gofman objął stanowisko szefa Mossadu. Dla większości światowych mediów była to kolejna rutynowa zmiana kadrowa. Dla osób zajmujących się wywiadem jest to jednak wydarzenie znacznie ważniejsze. Nie dlatego, że odszedł David Barnea. Prawdziwe pytanie brzmi: czy wraz z nominacją Gofmana kończy się pewna historyczna tradycja izraelskiego wywiadu?
Mossad od dziesięcioleci uchodzi za jedną z najskuteczniejszych służb specjalnych świata. To organizacja, która ścigała nazistowskich zbrodniarzy, prowadziła operacje na wszystkich kontynentach, likwidowała terrorystów odpowiedzialnych za zamach w Monachium i przez lata pozostawała jednym z głównych narzędzi izraelskiej polityki wobec Iranu.
Jednocześnie niewiele osób pamięta, że korzenie tej służby są w znacznym stopniu związane z Europą Środkowo-Wschodnią, w tym z terenami dawnej Rzeczypospolitej.
Pierwsze pokolenie izraelskich oficerów wywiadu tworzyli ludzie pochodzący z Wilna, Grodna, Stanisławowa, Lwowa, Białegostoku czy Brześcia. Wychowani w świecie Europy Środkowej, często mówili po polsku, rosyjsku, niemiecku i jidysz. W wielu przypadkach byli to ludzie, którzy jeszcze przed powstaniem Izraela zetknęli się z działalnością konspiracyjną, walką o niepodległość oraz doświadczeniem wojny.
Nie jest przypadkiem, że legendarny szef Mossadu Isser Harel pochodził z terenów dzisiejszej Białorusi. Co ciekawe, również Roman Gofman urodził się na obszarze obecnej Białorusi, stając się dopiero drugim szefem Mossadu wywodzącym się z tego regionu Europy.
Przez dziesięciolecia Mossad był przede wszystkim organizacją wywiadowczą. Jego kolejni szefowie przechodzili niemal wszystkie szczeble kariery operacyjnej. Budowali siatki agenturalne, prowadzili operacje niejawne, współpracowali z CIA, MI6 czy służbami europejskimi. Wywiad był ich naturalnym środowiskiem.
Roman Gofman jest inny. To generał wojskowy i wieloletni współpracownik premiera Benjamina Netanjahu. Nie wywodzi się z Mossadu. Nie jest produktem tej instytucji. Przez ostatnie lata pełnił funkcję sekretarza wojskowego premiera i należał do jego najbliższego otoczenia. Właśnie dlatego jego nominacja od początku budziła kontrowersje.
Krytycy wskazują, że po raz pierwszy od wielu lat na czele Mossadu staje człowiek bez doświadczenia w klasycznej pracy wywiadowczej. Niektórzy byli funkcjonariusze agencji otwarcie kwestionowali tę decyzję. Według doniesień izraelskich mediów nawet ustępujący dyrektor David Barnea preferował innego kandydata wywodzącego się z kierownictwa służby. Jeszcze bardziej wymowny jest kontekst polityczny.
Od ataku Hamasu z 7 października 2023 roku izraelski aparat bezpieczeństwa przechodzi głęboką przebudowę. Zmieniają się dowódcy wojskowi, szefowie służb i osoby odpowiedzialne za bezpieczeństwo państwa. Coraz częściej pojawiają się opinie, że Netanjahu stawia na ludzi osobiście związanych z nim i jego wizją polityczną.
Dlatego pytanie nie brzmi dziś, czy Roman Gofman jest kompetentnym oficerem. Prawdopodobnie jest. Pytanie brzmi, jaki model Mossadu reprezentuje.
Model tradycyjny, budowany przez pokolenia zawodowych oficerów wywiadu, czy model bardziej zbliżony do wojskowego sztabu realizującego polityczne cele rządu?
To nie jest wyłącznie izraelski problem. Historia zna wiele przykładów służb specjalnych, które traciły część swojej niezależności wraz z pojawieniem się politycznych nominacji. Wystarczy przypomnieć historię KGB w schyłkowym Związku Sowieckim, niektórych służb państw arabskich czy części instytucji bezpieczeństwa w Ameryce Łacińskiej.
Oczywiście porównywanie Mossadu do tych organizacji byłoby przesadą. Jednak mechanizm pozostaje podobny. Gdy na czele służby staje człowiek wybrany przede wszystkim przez polityka, a nie przez samą instytucję, zawsze pojawia się pytanie o przyszłą niezależność tej służby.
Być może Roman Gofman zapisze się w historii jako jeden z najwybitniejszych dyrektorów Mossadu. Być może okaże się człowiekiem, który dostosował wywiad do nowych zagrożeń XXI wieku. Dziś jednak wiemy tylko jedno.
2 czerwca 2026 roku zakończyła się pewna epoka. Epoka Mossadu tworzonego przez ludzi, którzy całe życie spędzili w świecie wywiadu. Rozpoczęła się epoka Mossadu kierowanego przez człowieka premiera.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)