Andrzej Branicki1969 Andrzej Branicki1969
115
BLOG

Kreml znalazł lukę. Tak Rosja omija zachodnie sankcje i buduje własny świat finansów

Andrzej Branicki1969 Andrzej Branicki1969 Gospodarka Obserwuj notkę 7
To może być jedna z największych porażek zachodniej polityki sankcyjnej. Gdy Europa i Stany Zjednoczone ogłaszały kolejne pakiety restrykcji wobec Rosji, Kreml konsekwentnie budował alternatywny system finansowy poza zasięgiem zachodniej kontroli. Dziś coraz więcej sygnałów wskazuje, że wojna gospodarcza weszła w nową fazę, w której nie decydują już wyłącznie banki odłączone od SWIFT, lecz kryptowaluty, regionalne instytucje finansowe i globalna sieć pośredników. Jeżeli Zachód nie zdoła zamknąć tych nowych kanałów, sankcje mogą z czasem stać się mniej dotkliwe, niż zakładali ich autorzy.

Odcięcie od SWIFT-u miało złamać rosyjską gospodarkę. Zamiast tego Kreml stworzył równoległy system finansowy, którego kontrola staje się dla Zachodu coraz większym wyzwaniem. Jeżeli ten trend się utrzyma, skuteczność sankcji może stopniowo maleć, a finansowa wojna z Rosją wejdzie w zupełnie nową fazę.

Kiedy w 2022 roku Zachód odciął największe rosyjskie banki od systemu SWIFT, wielu ekonomistów mówiło o największym ciosie wymierzonym w rosyjski sektor finansowy od rozpadu Związku Radzieckiego. Sankcje miały sparaliżować międzynarodowe rozliczenia, ograniczyć handel i zmniejszyć możliwości finansowania wojny prowadzonej przeciwko Ukrainie. Kilka lat później okazuje się jednak, że rzeczywistość jest znacznie bardziej skomplikowana. Rosja nie pokonała sankcji, ale nauczyła się z nimi żyć. Co więcej, stworzyła alternatywny system finansowy, który z miesiąca na miesiąc staje się coraz bardziej rozbudowany.

Nie jest przypadkiem, że Unia Europejska przygotowuje już kolejny pakiet sankcji obejmujący dziesiątki nowych banków oraz podmiotów związanych z kryptowalutami. Sam fakt, że Bruksela zmienia kierunek działań, pokazuje, iż wcześniejsze ograniczenia przestały być wystarczające.

 Wojna, której nie widać


Większość ludzi uważa, że wojna to czołgi, rakiety i samoloty. Tymczasem równie ważna wojna toczy się w bankach, systemach płatniczych i centrach danych. To właśnie tam rozstrzyga się, czy państwo objęte sankcjami będzie mogło kupić elektronikę, sprowadzić części do produkcji uzbrojenia albo zapłacić zagranicznym kontrahentom. Rosja bardzo szybko zrozumiała, że nie musi wygrać z sankcjami. Wystarczy, że nauczy się je omijać.

Małe banki zamiast gigantów


Na początku Zachód uderzył przede wszystkim w największe rosyjskie instytucje finansowe – Sbierbank, VTB czy Gazprombank. Był to logiczny ruch, ponieważ właśnie przez nie przepływała większość międzynarodowych transakcji. Moskwa odpowiedziała jednak w sposób, którego wielu analityków nie przewidziało. Znaczną część operacji przeniesiono do mniejszych banków regionalnych. Dla opinii publicznej nazwy takie jak Russian Standard Bank, Ural Bank for Reconstruction and Development czy Post Bank niewiele mówią. Dla rosyjskiej gospodarki mają jednak coraz większe znaczenie. To właśnie przez takie instytucje coraz częściej prowadzone są rozliczenia, które wcześniej obsługiwały największe banki.

Jednocześnie Rosja rozwija własny system komunikacji międzybankowej SPFS, zwiększa wykorzystanie chińskiego systemu CIPS oraz stopniowo ogranicza zależność od dolara i euro.

Kryptowaluty – nowa broń finansowa


Jeszcze kilka lat temu Bitcoin kojarzył się głównie z inwestorami i spekulantami. Dziś kryptowaluty stają się jednym z narzędzi geopolityki. Rosyjskie przedsiębiorstwa coraz częściej wykorzystują cyfrowe aktywa do międzynarodowych rozliczeń. Nie chodzi o zastąpienie tradycyjnych banków, lecz o stworzenie dodatkowego kanału przepływu pieniędzy, którego zachodni regulatorzy nie są w stanie kontrolować z taką samą skutecznością jak klasyczny sektor bankowy. Do tego dochodzą stablecoiny oraz rozwijany przez Bank Rosji cyfrowy rubel. Wszystkie te rozwiązania mają jeden wspólny cel – zmniejszyć zależność od zachodniej infrastruktury finansowej.

 Państwa trzecie stają się finansowymi pośrednikami


Rosja coraz częściej wykorzystuje również banki i przedsiębiorstwa działające poza swoim terytorium. To właśnie dlatego na listach sankcyjnych zaczynają pojawiać się instytucje finansowe z Azji Centralnej czy innych państw utrzymujących relacje gospodarcze zarówno z Moskwą, jak i z Zachodem. To pokazuje, że sankcje przestały być wyłącznie konfliktem pomiędzy Rosją a Unią Europejską. Coraz częściej obejmują one całe międzynarodowe sieci finansowe. Jest jeszcze jeden aspekt. Moim zdaniem najciekawszy element tej układanki pozostaje praktycznie nieobecny w debacie publicznej. Każda operacja wywiadowcza kosztuje. Trzeba finansować agenturę, operacje wpływu, cyberataki, zakup technologii czy działalność spółek przykrywkowych. Im bardziej rozproszony jest system finansowy, tym trudniej takie przepływy wykryć. Dlatego walka z obchodzeniem sankcji nie jest już wyłącznie zadaniem banków centralnych czy organów nadzoru finansowego. Coraz większą rolę odgrywają służby specjalne, wywiad finansowy oraz jednostki zajmujące się przeciwdziałaniem praniu pieniędzy.

Czy Zachód zaczyna przegrywać?


Nie oznacza to, że sankcje przestały działać. Rosyjska gospodarka nadal ponosi wysokie koszty wojny, a sektor finansowy pozostaje pod silną presją. Jednak każda kolejna luka wykorzystywana przez Moskwę zmniejsza skuteczność zachodnich restrykcji. Moim zdaniem Europa wchodzi właśnie w drugi etap wojny finansowej. Nie wystarczy już odciąć kilku największych banków od SWIFT. Trzeba monitorować setki mniejszych instytucji finansowych, giełdy kryptowalut, operatorów płatności oraz pośredników działających w państwach trzecich. To znacznie trudniejsze zadanie.

Finansowy front XXI wieku


Przez lata sądziliśmy, że o bezpieczeństwie państw decydują przede wszystkim armie. Dzisiaj coraz wyraźniej widać, że równie istotne są banki, algorytmy, blockchain i cyfrowe systemy płatności. To właśnie tam rozgrywa się niewidoczna wojna, której wynik może przesądzić nie tylko o skuteczności zachodnich sankcji, lecz także o przyszłości światowego porządku finansowego. Jeżeli Rosji uda się utrzymać i rozwijać równoległą architekturę finansową, kolejne pakiety sankcji będą wymagały coraz większej precyzji, współpracy międzynarodowej i wykorzystania narzędzi wywiadowczych. W przeciwnym razie Zachód może odkryć, że najważniejszą bitwę XXI wieku przegrywa nie na polu walki, lecz w systemach bankowych i cyfrowych sieciach finansowych.


Jestem emerytowanym funkcjonariuszem państwowym, analitykiem bezpieczeństwa oraz prawnikiem. Przez wiele lat zajmowałam się zagadnieniami bezpieczeństwa państwa, analizą ryzyk oraz funkcjonowaniem instytucji publicznych w warunkach podwyższonego zagrożenia. Doświadczenie praktyczne łączę z analizą prawną i geopolityczną, koncentrując się na mechanizmach decyzyjnych, odpowiedzialności instytucjonalnej oraz realnych skutkach polityki bezpieczeństwa.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Gospodarka