W okresie Bożego Narodzenia w Europie, jak co roku, przetoczyły się dyskusje na temat, gdzie szopki mogą stać, a gdzie nie? Te dyskusje powoli stają się taką samą świąteczną tradycją jak same szopki. W tym roku dużo było na ten temat krzyku we Włoszech, a we Francji zajęły się sprawą sądy. Trybunał w Melun pozwolił na pozostawienie szopki w budynku tamtejszego urzędu miejskiego, zaś sąd w Montpellier nakazał rozebranie żłóbka w merostwie w Béziers.
Poszedłem sobie wczoraj świątecznie pooglądać trzy obrazy Caravaggia ilustrujące życie św. Mateusza Ewangelisty w Kościele św. Ludwika koło placu Navona. Przyglądając się obrazom w pewnym momencie zdałem sobie sprawę, że wraz ze mną ogląda je wielu Chińczyków i Japończyków. I nagle jak piorun z jasnego nieba ogarnęło mnie straszne przerażenie. Przecież ci Azjaci mogą być buddystami lub szintoistami! A w tłumie za mną może jest jeden lub drugi muzułmanin. Zdrętwiałem i spociłem się ze strachu. W Rzymie, w środku Europy ma miejsce barbarzyństwo, które już dawno miało zostać wyplenione przez urzędników z Brukseli. Przecież te obrazy obrażają uczucia religijne tych turystów! Nie tylko obrazy, ale zresztą wszystko co w tym kościele było powieszone, namalowane lub wyrzeźbione.
Jak nieprzytomny szedłem do klasztoru i gorączkowo układałem plan działania. Po pierwsze kościoły i muzea, wszystkie Narodzenia, Ukrzyżowania, Wniebowstąpienia, Zmartwychwstania: Rembrandt, El Greco, mój ukochany Caravaggio, Rubens, Rafael, Bruegel i wielu, wielu innych – na stos! Literatura – tu też wiele pracy: Boska Komedia, Quo Vadis i chyba Opowieści kanterberyjskie, Decameron i oczywiście Biblia – już płoną! Ileż to biednych Japończyków cierpi w Katedrze Mariackiej oglądając Wita Stwosza – figurki do ognia! Freski można zamalować, ale lepiej skuć, podobnie jak bizantyjskie mozaiki w Rawennie. Krzyże z kościołów – na dół! Te gotyckie katedry, barokowe aniołki – najlepiej hurtem wysadzić, tłuczeń przyda się na budowę autostrad, tak jak macewy podczas wojny. Chłopaki z ISIS nam pomogą – mają niemałe doświadczenie w wysadzaniu kościołów i klasztorów. Wszystko? A, jeszcze partytury i dyski CD: Messa in Do minore Mozarta, Bach, Alleluja Händela – do ogniska!
Tak à propos: gdy pojechałem 20 lat temu na Syberię, śmieszyło mnie, i przerażało równocześnie, kiedy dowiadywałem się, że moi znajomi, którzy pokończyli miejscowe konserwatorium pojęcia nie mieli, co to jest Messa lub Missa, Sanctus lub Agnus – dla nich to były nic nieznaczące nazwy poszczególnych części jakiegoś koncertu.
Wyczyśćmy Europę z nietolerancji i fanatyzmu! Zróbmy ją kontynentem otwartym na wszystkie ludy, kultury, religie i narody. Nic nie zostanie? No, to napiszemy w Wikipedii, że od IV do XX wieku panowało tutaj barbarzyństwo i ciemnogród, które nic po sobie, oprócz zgliszczy, zostawić nie mogły.
Jest też oczywiście drugi wariant wydarzeń: to, co dzieje się obecnie na naszych oczach. Żadnych szopek w urzędach miejskich, szpitalach, szkołach, żłobkach, na placach i ulicach, w telewizji, radiu i gazecie. Kalendarz bez Bożego Narodzenia i Wielkanocy. Zamiast Mikołaja krasnal, a na miejsce Baranka – kurczaki. Z czasem większa część Europejczyków, jeśli nie zajdzie przypadkowo do kościoła, muzeum lub biblioteki, nie będzie miała zielonego pojęcia, co to jest chrześcijaństwo. Zresztą już dzisiaj jedynie 15% Francuzów kojarzy uroczystość obchodzoną 25 grudnia z religią. I co dalej? Otóż taki młody Europejczyk przyszłości, którego umysł nigdy nie został zanieczyszczony nawet pyłkiem pochodzącym z chrześcijaństwa, chroniąc się przed deszczem lub śniegiem wejdzie do kościoła i kierowany młodzieńczą ciekawością, zacznie zadawać sobie pytanie, cóż to wszystko dookoła znaczy: te rzeźby, obrazy, freski, mozaiki? Zainteresuje się tym właśnie dlatego, że nigdy nie widział szopki ani w szkole, ani na ulicy. Pójdzie do biblioteki i z wypiekami na twarzy będzie czytał Biblię Wujka. Dlaczego z wypiekami? Bo najbardziej interesuje nas to, czego zupełnie nie znamy. Taką mam nadzieję patrząc na twarze młodych Chińczyków, którzy sami patrzą na Powołanie Mateusza namalowane kilkaset lat temu przez Caravaggio. Mam nadzieję, że i kamienie, i farby – jeśli trzeba będzie – to przemówią.



Komentarze
Pokaż komentarze (28)