Indyk to postać znana z kulinariów amerykańskich, kiedy to jest honorowym gościem z okazji Święta Dziękczynienia. Jak upiec takiego gościa, pokazywał nam w swoich filmach Louis de Fines. Ja zaproponuję coś zdecydowanie skromniejszego. Tym razem będzie to skrzydełko z indyka na obiad w technice duszenia.
Na obiad dla dwóch dorosłych osób kupuję dwa skrzydełka indyka. Oba wkładam do garnka w towarzystwie - tutaj do wyboru - na przykład młodej kapusty. Można dodać ziemniaki, można dodać marchewkę czy nawet grzyby - suszone lub świeże. Z przypraw do smaku sól (raczej mniej, jak więcej), zioła prowansalskie, pieprz, a nawet można dodać kawałek selera.
Nie upieram się, że musi być to wszystko razem, można dodać tylko niektóre z nich, ale można dać jeszcze inne - na przykład brukselkę czy kalafior, miętę, paprykę...
Tu nie robiłbym żadnego ograniczenia. Dajemy to, co nam pasuje.
Całość kładziemy do garnka lub do szklanego naczynia - i odpowiednio - albo gotujemy z dodatkiem wody na gazie, albo wkładamy do piekarnika na 15 do 2 godzin. Oczywiście, trzeba dodać albo wody, albo bulionu z warzyw. Ilość również zależy od upodobania - można dać wody mniej - wtedy potrawa będzie bardziej "duszona", można zalać całe mięso wodą - wtedy mięso będzie bardziej gotowane.
U mnie tak przygotowana porcja wystarcza na dwa obiady dla dwóch dorosłych osób. Dla większej ilości osób trzeba użyć albo większej ilości mięsa, albo wywar potraktować jako rosół a drugie danie może być zupełnie inne.
Wybierając technikę gotowania na gazie można mięso w towarzystwie cebuli i czosnku lekko podsmażyć na oleju a po kilku minutach dolać odpowiednią ilość wody i gotować już tradycyjnie - oczywiście do właściwej miękkości mięsa.
Indyk zrobiony w ten sposób jest bardzo smaczny, a jeżeli komuś nie zależy na powtarzalności smaku - może to być początkiem kulinarnej inspiracji.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)