cepol
Czechy, Polska, Ameryka Łacińska, Służby specjalne, StB.
2 obserwujących
28 notek
22k odsłony
1976 odsłon

Największy protest od 30 lat - jutro w Pradze

Wykop Skomentuj23

jutro na Błoniach Letniańskich w Pradze (to tam, gdzie stał największy pomnik Stalina na świecie) ma się odbyć NAJWIĘKSZA MANIFESTACJA PO 1989 ROKU W CZECHACH. Tak zapowiadają organizatorzy, którymi są młodzi ludzie ze Stowarzyszenia Milion chwil dla demokracji. Stowarzyszenie to organizuje już od dłuższego czasu protesty przeciwko polityce obecnego rządu (koalicja ruchu ANO, socjaldemokracji ze wsparciem komunistów), które są coraz większe. W ostatnich miesiącach organizowali demonstracje na przemian w miastach i gminach Czech i w stolicy. Tym razem zapraszają całą republikę na największa przestrzeń w Pradze. Letná to miejsce mityczne, tam odbyły się manifestacje, które w 1989 r. (wówczas według szacunków mogło tam manifestować od pół miliona do miliona osób) ostatecznie zmiotły reżim komunistyczny. Obecne protesty chwilami nawiązują do etosu roku 1989, sugerując, iż naród spodziewa się swoistej rewolucji, choć takich słów - jak dotąd - nie używają. Niemniej np. na ostatniej manifestacji na Placu Wacława w Pradze brzmiały pod adresem obecnego premiera inwektywy typu - gnojek, bandyta. Podobnie jak partie opozycyjne Milion chwil dla demokracji usiluje o dymisję premiera Babiša i pani minister sprawiedliwości M.Benešovej. Stowarzyszenie odżegnuje się od zarzutów, że chcą urządzić czeski Majdan. Mówią, że nie chodzi im o kwestionowanie demokratycznego mandatu ruchu ANO, który wygrał ostatnie wybory, ale o samego premiera, który jest oskarżony przez policję z popełnienia przestępstwa i który według projektu audytu UE jest w konflikcie interesów. Natomiast media podporządkowane premierowi twierdzą, że protesty są niepotrzebne, bo - jak twierdzi premier - obecnie Republika Czeska ma najlepsze wyniki w historii, gospodarka ma się dobrze, ludzie są zadowoleni, nie ma zatem żadnych powodów do protestów. Z kolei manifestacje cieszą się poparciem i masywnym wsparciem mediów związanych z opozycją oraz mediów publicznych.


Ostatni protest na Placu Wacława, zdaniem organizatorów, zgromadził 120 000 ludzi. Liczbę tę kwestionują eksperci, twierdząc, iż było ich ok. 60 000. Dlatego też organizatorzy postanowili zapełnić Letną, by udowodnić, iż manifestacje cieszą się masowym poparciem.

W przyszłą środę opozycja parlamentarna spróbuje obalić rząd w sejmie, w tym dniu ma się odbyć głosowanie nad wotum zaufania dla gabinetu. Opozycja nie dysponuje wymaganą liczbą głosów niezbędnych do obalenia rządu. Socjaliści oraz komuniści najprawdopodobniej swój gabinet wesprą, ruch ANO i premier Andrej Babiš nie muszą się obawiać tego głosowania. Głosowanie to będzie raczej okazją do zaprezentowania postawy, transmisję z obrad niższej izby na żywo nadaje telewizja publiczna. Niemniej opozycja (zjednoczony blok ODS, chadeków, starostów, piratów i SPD) wiąże pewne nadzieje z formą głosowania, albowiem w Czechach odbywa się to konkretne głosowanie imiennie, i każdy poseł, posłanka wstaje i głośno deklaruje czy jest za czy przeciw. Wierzą w to, iż niektórym posłom z ruchu ANO i Socjaldemokracji wstyd nie pozwoli na głośne opowiedzenie się za tym rządem, który - jak twierdzi opozycja - pod kierownictwem Andreja Babiša przynosi republice wstyd. Także partie opozycyjne zarzekają się, że nie chodzi im o zakwestionowanie mandatu demokratycznego, jaki ruch ANO jako zwycięzcą wyborów ma. Chodzi jedynie o postać premiera. Gdyby ruch ANO znalazł inną postać, która stanęłaby mna czele gabinetu, problem by zniknął. Sęk w tym, że ruch ANO to quasipartia jednego człowieka, miliardera Babiša, to on to ugrupowanie finansuje i jednoosobowo nim kieruje. Ten, kto się z szefem nie zgadza, z ruchu po prostu odchodzi. ANO w sondażach nadal ma największe poparcie społeczne i w preferencjach uzyskuje mniej więcej dwa razy tyle głosów co kolejne najmocniejsze partie.

Dodatkowo Babiš ma na razie bezwzględne poparcie prezydenta Zemana, który jest również istotnym graczem na scenie politycznej (i ma mocny mandat pochodzący z bezpośredniego wyboru).

Andrej Babiš nie zamierza podać się do dymisji, nie widzi ku temu powody.

Jego doradcy medialni wierzą obecnie w to, że w czasie wakacji protesty ustana i sytuacja na jakiś czas się uspokoi. Ale jesienią w Czechach zrobi się gorąco - od listopada będzie bowiem temat rewolucji jak najbardziej gorący - będzie bowiem 30 rocznica rewolucji aksamitnej i to będzie nie tylko dla Milionu chwil dla demokracji wyśmienita okazja do wyrażania głośnego sprzeciwu wobec obecnego establishmentu politycznego. Tym bardziej, iż podobnie jak 30 lat temu chodzi o obalenie człowieka z przeszłością komunistyczna i esbecką.


Vladimír Petrilák


wersja z ilustracjami: http://info.cepol24.pl/archiwa/1032

Wykop Skomentuj23
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka