Kot z Cheshire Kot z Cheshire
566
BLOG

"Pokoloruj drwala" - o likwidacji zadań domowych.

Kot z Cheshire Kot z Cheshire Edukacja Obserwuj temat Obserwuj notkę 34

Szykuje nam się rezygnacja z prac domowych dla dzieci szkolnych. No super po prostu! Mam trójkę dzieci w podstawówce, więc muszę tu sobie "ulać".

Byłbym za rezygnacją z prac domowych, gdyby nauczyciele byli w stanie nauczyć dzieci materiału podczas lekcji. NIESTETY NIE SĄ W STANIE. Ilość pracy jaką obecnie muszą włożyć rodzice w nauczenie dzieci materiału jest coraz większa i wręcz zdumiewająca w stopniu najwyższym, zwłaszcza dla tych którzy pamiętają dawne dobre czasy i dawnych nauczycieli. Gdy ja chodziłem do podstawówki znaczna część dzieci była w stanie nauczyć się niemal wszystkiego uważając na lekcjach, a odrabianie prac domowych to była często dodatkowa formalność. Obecnie odrabianiu prac domowych często towarzyszy żmudne i czasochłonne przerabianie z dzieckiem materiału który powinien być przerobiony na lekcjach, bo bez tego ani rusz. Oczywiście przed każdą klasówką dodatkowe godziny pracy dla rodziców. Dobrze jeśli dziecko ma rodziców którzy ogarniają (i już od dawna się nie dziwię że tak wielu z nich przechodzi na nauczanie domowe), ale nie zawsze tak jest. Oczywiście przyczyn jest wiele, nie tylko postępująca degrengolada zawodu nauczyciela (czy też raczej nauczycielki- tak jest bliżej rzeczywistości), dzieci obecnie nie potrafią skupić uwagi na dłużej zwłaszcza w grupie, są mniej zdyscyplinowane - "dyscyplina" słowo wyklęte...

I oto teraz nasz łaskawca ma dla dzieci, a raczej dla ich rodziców, prezent! Ten prezent to jest nic innego jak tylko zdjęcie z nauczycieli kolejnego obowiązku jakim było wyznaczenie zadań domowych i ich sprawdzenie, oraz przerzucenie go na rodziców. Rodzice teraz sami będą musieli szukać zadań by przećwiczyć z dziećmi materiał. Wielu tego nie zrobi, więc ich dzieci będą coraz głupsze. Rozwiązywanie zadań domowych to jest przecież jedna z okazji by się zorientować i przerazić stanem wiedzy i umiejętności dziecka. Ja co prawda już teraz zmuszony jestem szukać zadań z matematyki dla dzieci w internecie lub opracowywać je samemu, bo to co znajduję w podręcznikach doprowadza mnie nieraz do rozpaczy. Nie przesadzę ani trochę, jeśli przyznam się, że ja - nauczyciel akademicki i inżynier miałem kilka razy problem z rozwiązaniem zadań z podstawówki, przeważnie wynikający z tego, że osoba układająca treść zadania nie zdawała sobie sprawy z tego co napisała, albo też "projektowała" swój niezwykły świat wewnętrznych przeżyć na innych, zakładając że mają podobnie jak ona. Zresztą - najlepszym komentarzem jaki znalazłem odnośnie poziomu obecnego nauczania matematyki w szkole jest słynny dowcip z puentą "pokoloruj drwala" (https://zakr.es/blog/2013/05/pokoloruj-drwala/).

I tym pesymistycznym akcentem...

Albo nie. Muszę jeszcze wyrazić niezrozumienie. No bo rozumiem, że w interesie ościennych krajów może być rozwalenie polskiej gospodarki i armii. Niech tam! Ale po co rozwalać polskie szkolnictwo skoro potrzeba im wykwalifikowanej siły roboczej?

Ja jestem umysł ścisły. Mnie się podobają melodie, które już raz słyszałem.

Nowości od blogera

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo