7 obserwujących
225 notek
124k odsłony
  1230   4

Tusk kiwa palcem w bucie, może w tył, może w przód.

Ponieważ nie było mnie jakiś czas na salon24.pl nadrabiam dziś zaległości. Wiele tematów przedwyborczych w Polsce (2023 wybory parlamentarne) i ukraińskich (wojna nie tylko lądowa Rosji z niepodległym państwem), wymaga omówienia biorąc pod uwagę aktualny stan zdarzeń. Poczynię też krótki komentarz z powodu wygrania wyborów prezydenckich we Francji przez E.Macrona.

Ujęła mnie ostatnio audycja D.Kani w Polskim Radiu 24 dotycząca bieżącej polityki w Polsce, gdzie dziennikarka ładnie ubrała w jedno określenie wszystkie działania patologiczne opozycji – jako działanie jej lotnych brygad, szczególnie w czasie różnych manifestacji, imprez państwowych, czy happeningów ulicznych. Zamiast dążyć do jedności, opozycja jak zwykle wszystkie sprawy sporne stawia na ostrzu noża, a nie na piramidzie logicznych argumentów. Z nożem dyskutować się nie da.
Zauważyłem, że w czasie wypowiedzi telewizyjnych i radiowych wielu posłów Platformy Obywatelskiej formułuje indywidualne oceny, opinie które nie są niestety zbieżne z oficjalnymi działaniami politycznymi Koalicji Obywatelskiej. Jeśli ktoś posłucha posłów tej formacji w Sejmie, na jego korytarzach to to, o czym mówią rozjeżdża się zupełnie z tym, o czym perorują w audycjach. Sypie się więc jednolity front polityczny w PO, a wielu uznaje D.Tuska za zbyt słabego na oswobodziciela Polski i uważa, że jest już politycznym emerytem. Brak dyscypliny w tym względzie razi. Oczywiście uśmiałem się w kułak, gdy przejrzałem krótkie filmiki z aktualnych przemówień Donalda Tuska w czasie różnych spotkań z potencjalnymi słuchaczami, wyborcami. Ale też nie mogę dziś napisać, że sztab marketingu politycznego Platformy nie wymyślił dla swojego frontmana postulatów wyborczych. Otóż wymyślił, a jakże. Takie na zasadzie, że Pan Tusk wyrzuca ze złością za okno budzik, a potem patrzy przez to okno jak czas leci.

Po pierwsze lider Platformy zawsze lubił zabierać ze wspólnego, czyli nie dawać nic, ale też lubił dzielić z cudzego, jak ze swojego i pokazywać figę z makiem. 20% podwyżki dla budżetówki -nie będę się powtarzał kto w 2008 roku zamroził płace w budżetówce na prawie 10 lat i przypomnę tylko, że to minister Ziobro w porozumieniu z prezesem, premierem Jarosławem Kaczyńskim podwyżki dla pracowników sądów, prokuratur przywrócił. Pracownicy kultury, sztuki, inni urzędnicy również podwyżki otrzymali. Czym więc chce dzielić Pan Tusk i jak chce zwiększyć wpływy do budżetu państwa, jeśli innych pomysłów ekonomicznych nie zgłaszał, a jego ministrowie przedkładali miliony faktur za dodatkowe apanaże i wydatki administracji rządowej rosły do niebotycznych rozmiarów, natomiast oszczędzano w tym miejscu na płacach. No, zgoda. Jeśli tutaj komukolwiek z czytelników nasuwa się wniosek, że przecież uderzenia wody sodowej z dojścia do wielkiego koryta i wywindowania się w górę na najlepsze stołki dotyczą wielu polityków, menedżerów, czy biznesmenów, nie tylko Platformersów; jednak to o doktrynie Neumanna było do tej pory najgłośniej, a oplątwa z sitwy po poprzedniej ekipie jeszcze nie puściła i dobrze trzyma w samorządach.

Nie da się ukryć, że Pan Tusk z managementem marketingu politycznego własnej partii nie wzbije się w sondażach tuż przed wyborami powyżej 26% poparcia chyba, że stanąłby na głowie i uszami jak Urban wywijał koziołki. Na stałe przykleiło się już temu przywódcy opozycji parę brzydkich łatek: brak obiektywnej orientacji w manipulacjach Rosji w Europie, poza zbitego chłopca w rozmowach z Putinem w Sopocie, wypowiedzi w kuluarach Europejskiej Partii Ludowej na temat braku demokracji w Polsce, zanikania praworządności, czy wypowiedzi jego osobiste na tym forum świadczące o braku lojalności Pana Tuska wobec Polski i Polaków. Najpierw spodziewał się, że stworzy przesilenie rządowe i nowe wybory parlamentarne, a potem jak mu się nie udało wpływał na blokowanie decyzji o przyznaniu Polsce KPO pod byle pretekstami. Jak wyraził się jeden z komentujących moje artykuły – Tusk to zgrany temat. Dziś Tusk w obliczu wojny mówi o dążeniu do jedności i zgody. Ojej, takie mówienie się jednak opłaca?
Pytam więc w tym miejscu, czy Platforma już zawsze będzie tak słaba w dobieraniu kadr, żeby albo były zależne od Niemców, albo od Rosjan, zamiast od Polaków? Czy nie lepiej jest ustawić na czele  dziennikarza i naczelnego Newsweeka Tomasza Lisa, który ostry jak brzytwa w wypowiedziach podniósłby poparcie dla Koalicji i kilkoma ciachnięciami słownego topora ustawiłby przyszłość partii? No, ale Tomasz Lis może być dla Pana Tuska zbyt trudnym partnerem do rozmów. Poza tym nadal uważam, że Tusk nie jest zdolny do oddania przywództwa ani w Platformie, ani w Koalicji, czy w Opozycji. Trzyma się tego jak stara baba garnca smalcu, gdy w jej drzwiach stoi Bieda. Dziś według sondaży, na każdym mariażu z partiami opozycyjnymi Platforma będzie tracić tak, jak w ostatnich eurowyborach.

Lubię to! Skomentuj26 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka