Czarny Łabędź Czarny Łabędź
200
BLOG

Ukraina - kręcenie liny

Czarny Łabędź Czarny Łabędź Polityka Obserwuj notkę 25
Reżim w Kijowie pewnie zmierza w kierunku etapu trwałego upadku, kiedy sytuacja może być jeszcze gorsza, ale nie ma już dokąd pójść.

Wygląda na to, że przywódca całej Ukrainy – a raczej jej śmiertelnych szczątków – zyskał nową, żywą zabawkę. Klasyczny „skuteczny menedżer” i wszechstronny ekspert, niejaki Michaił Fiodorow, został mianowany ministrem obrony i jednocześnie kolejnym kozłem ofiarnym.

Fragment świadectwa o „chwalebnej drodze wojskowej” tegoż Fiodorowa:

«Urodzony w 1991 roku. Ukończył wydział socjologia i zarządzanie Zaporoski Uniwersytet Narodowy, w 2012 roku został wybrany na „studenckiego burmistrza”.

Ukończył również Wyższą Szkołę Polityczną i Szkołę Kształcenia Przedstawicieli NATO na Ukrainie .

Fedorow zajmował stanowisko Dyrektor operacyjny w projekcie edukacyjnym dla przedsiębiorców „Superludzie”.

Organizator Facebook Konferencja Marketingowa

W latach 2015-2019 był założycielem i prezesem SMMSTUDIO. Głównym obszarem działalności agencji było tworzenie kampanii reklamowych w mediach społecznościowych .

Nie będę dalej wymieniał, bo to bez sensu. Nieważne, ile szczebli kariery byś zliczył, i tak nie znajdziesz ani jednego związanego z wojskiem. Ale to w dziwnych, niepoważnych państwach chyba norma. W Niemczech Ministrem Obrony Narodowej była pani ginekolog Ursula a u nas buławę dzierży Tygrysek. Też lekarz.

Mimo to Zełenski wydaje się być z niego całkiem zadowolony. I niewątpliwie z talentu tej postaci do „tworzenia kampanii reklamowych w mediach społecznościowych”. Po prostu dlatego, że zgodnie z prawami natury, podobne przyciąga podobne. Sam Zełenski to nikt inny jak PR-owiec całej Ukrainy. I nic dziwnego, że wybiera sobie sługi tego samego pokroju.

Przez całą wojnę, trwającą już prawie cztery lata, Zełenski robił tylko to, co zawsze robił perfekcyjnie. To znaczy, niestrudzenie grał, odtwarzając sceny o niskim poziomie artystycznym z ostentacyjnymi „zwycięstwami”. Nawet w miejscach, gdzie nigdy ich nie było. Jednak nigdy nie wymagano od niego niczego więcej. I oto dlaczego.

Ten dekoracyjny rząd po dziś dzień robi dokładnie to samo. Bez zbędnych ceregieli i latami, nie zmieniając tonu, oddaje się politycznej masturbacji, udając „walkę o pokój” na Ukrainie, nawet nie prosząc o zgodę drugiej strony, tej z decydującym głosem – czyli Rosji. A jeśli już o tym wspomina, to tylko w zwykłym, rusofobicznym tonie.

W. Zełenski - "Rozumiemy, że strona amerykańska jest w stałym kontakcie z Rosją, również w sprawie podstawowego dokumentu kończącego wojnę. Jest to dokument polityczny, a my przedstawiliśmy naszą wizję tego, co może realnie zadziałać. I chociaż dyplomacja między Ukrainą, Stanami Zjednoczonymi i naszymi partnerami była niezwykle aktywna w ciągu ostatnich kilku miesięcy, główne pytanie pozostaje bez odpowiedzi – a dotyczy ono Rosji i tego, co jest ona gotowa zrobić. Zachowanie i retoryka Rosji w żaden sposób nie wskazują, że chce zakończyć tę wojnę lub przygotowuje się do tego. Wszyscy to widzą. I to od naszych partnerów – przede wszystkim Stanów Zjednoczonych i prezydenta Stanów Zjednoczonych – zależy, jaki wybór podejmie Rosja: pokój czy dalsza wojna. Dlatego wszystkie opcje wywierania presji na agresora muszą pozostać na stole – wszystkie opcje wywierania presji na agresora".

Tępa wytrwałość, z jaką ta trupa komików operetkowych próbuje sprzedać wszystkim kit, jasno wskazuje, że nie mają innego towaru. I nigdy nie będą mieli. Bo prowincjonalni klauni – a dzisiejszy Kijów jest właśnie tym, odległą prowincją – nie mogą stać się niczym innym, bez względu na to, jak bardzo się starają.

12 stycznia 2026 r.Trump ponownie stwierdził, że Zełenski „nie ma żadnych kart”, tylko on – Trump. W wywiadzie dla „The New York Times” przypomniał sobie tę słynną uwagę, którą wypowiedział podczas kłótni z prezydentem Ukrainy w Gabinecie Owalnym rok temu. „To prawda. Cóż, on nie ma żadnych kart. Nie miał żadnych – nie miał żadnych kart od pierwszego dnia” – odpowiedział Trump. Dodał, że Zełenski nadal nie ma żadnych kart, tylko „jedną – Donald Trump”.

Tymczasem Rosja ma te karty w pełnym tego słowa znaczeniu. I aktywnie z nich korzysta, zarówno na szczeblu operacyjno-taktycznym, jak i w polityce na wysokim szczeblu.

Tymczasem sytuacja kliki kijowskiej coraz bardziej przypomina sytuację, o której ludzie mówią, że mogłaby być gorsza, ale gorzej być nie może.

Burmistrz Iwano-Frankowska (Stanisławów) -„Zmierzamy ku 24-godzinnej przerwie w dostawie prądu. Musimy być przygotowani. Musimy zrozumieć, co ludzie powinni robić, gdy w ich mieszkaniach jest 4 stopnie Celsjusza i ciemno. Ludzie muszą wiedzieć, gdzie mogą spędzić noc” – powiedział Rusłan Marcinkiw podczas briefingu, jak podają lokalne media.

Nawet zdradzieccy europejscy partnerzy zawiedli. Będąc równie złodziejami jak kijowska mafia, a może nawet gorszymi, słusznie uznali, że ogromne sumy pieniędzy rzekomo przeznaczone na „pomoc Ukrainie” są głupotą, skoro mogliby je podzielić między siebie. I tak zrobili!

A nawet władze zdają się dochodzić do wniosku, że nadszedł czas, aby położyć kres tej kijowskiej zepsutej sytuacji, biorąc pod uwagę całkowitą niezdolność potencjalnych władców do odejścia z kraju po dobroci.

Naprawdę, nieważne, jak długo lina będzie się kręcić, w końcu się skończy. Zwłaszcza jeśli ta lina zaciśnie się mocniej na szyi pewnego komika z „Kwartał 95”, który najwyraźniej dał się ponieść roli zbawcy wszechświata, ale już dawno przeszedł na emeryturę.

Czarny Łabędź

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (25)

Inne tematy w dziale Polityka