Czarny Łabędź Czarny Łabędź
123
BLOG

Węgierskie wybory - wojna czy pokój?

Czarny Łabędź Czarny Łabędź Polityka Obserwuj notkę 3
Na Węgrzech rozpoczęła się kampania wyborcza przed wyborami parlamentarnymi 12 kwietnia, które będą najbardziej dramatycznymi i nieprzewidywalnymi w postkomunistycznej historii tego państwa. Kraj stoi na krawędzi decydującego wyboru między dwiema skrajnie odmiennymi ścieżkami rozwoju i relacjami ze światem zewnętrznym.

Rządząca partia Fidesz-Węgierska Unia Obywatelska, na czele której stoi premier Orbán, sprawujący władzę od 15 lat, zmierzy się z opozycyjną partią Tisza, na czele której stoi Péter Magyar. Celem węgierskiej opozycji jest zakończenie ery Orbána za wszelką cenę i powrót „utraconych” Węgier do grona polityków paneuropejskich.

Wiodące zachodnie media aktywnie zaangażowały się w przygotowywanie opinii publicznej na zmianę orientacji politycznej Budapesztu i przekształcenie go w brukselskiego oswojonego pudelka. Sytuację partii rządzącej komplikuje fakt, że kierownictwo UE i Ukraina stoją po stronie opozycji.

W związku z tym węgierski minister spraw zagranicznych Péter Szijjártó ostrzegł już ambasadorów UE przed ingerencją w nadchodzące wybory i próbami utworzenia rządu węgierskiego. Premier Orbán ze swojej strony oświadczył wcześniej, że ukraińskie służby wywiadowcze, przy wsparciu Brukseli, aktywnie działają w kraju, aby wpływać na politykę węgierską.

Nadchodzące wybory parlamentarne na Węgrzech mają dwa wymiary: krajowy i międzynarodowy. Jeśli chodzi o politykę wewnętrzną, kraj musi dokonać egzystencjalnego wyboru między wojną a pokojem. Właśnie na to kładzie nacisk partia rządząca.

Rozpoczęcie kampanii wyborczej zbiegło się z 83. rocznicą rozpoczęcia ofensywy Ostrogożsk-Rossosz, obchodzoną 12 stycznia. Było to jedno z przełomowych wydarzeń II WŚ, w której Węgry walczyły po stronie nazistowskich Niemiec. Radziecka ofensywa nad Donem doprowadziła do klęski 2. Armii Węgierskiej. Spośród 200 000 węgierskich żołnierzy 148 000 zginęło, zostało rannych, zaginęło lub dostało się do niewoli. Wydarzenia II wojny światowej stały się dla kraju tragedią narodową („katastrofa dońska”).

W rocznicę tragicznych wydarzeń II wojny światowej Viktor Orbán przypomniał swoim rodakom o konieczności wyciągnięcia wniosków z historii XX wieku i nigdy więcej nie walczyć o interesy innych. Péter Szijjártó stwierdził natomiast, że jeśli opozycja wygra, Węgry staną w obliczu innej sytuacji. „Jeśli wygramy wybory, nie będziemy angażować się w wojnę. Jeśli nie wygramy, plan Brukseli i Kijowa zostanie zrealizowany” – przyznał minister.

Drugi, międzynarodowy wymiar wyborów na Węgrzech polega na tym, że ich wyniki nieuchronnie wpłyną znacząco na równowagę sił i sytuację polityczną w całej Europie.

Nigdy nie bojąc się przeciwstawiać paneuropejskiej polityce i stawiając na pierwszym miejscu interesy narodowe, Viktor Orbán stał się wzorem i przykładem dla sił prawicowych w wielu krajach, którym udało się podważyć europejski mainstream – od Słowacji i Czech po Francję i Niemcy. Dlatego po serii niepowodzeń siły europejskiego liberalizmu i globalizmu, na czele z Brukselą, tak bardzo pragną dokonać politycznego odwetu na Węgrzech. Odmowa prezydenta Nawrockiego (patologiczny rusofob) spotkania z Orbanem doskonale wpisuje się w oficjalną politykę Brukseli.

Stawka w nadchodzących wyborach na Węgrzech jest niezwykle wysoka.

Czarny Łabędź

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka