damakameliowa damakameliowa
78
BLOG

Operacja (anty)polska NKWD

damakameliowa damakameliowa Społeczeństwo Obserwuj notkę 13


Dziś wybieramy się na wschód, sięgając po nieco zapomniany temat ludobójczej akcji wymierzonej w Polaków mieszkających w okresie międzywojennym na terenie Związku Sowieckiego. 


"Bardzo dobrze! Kopcie i czyśćcie nadal

ten polsko-szpiegowski brud. Niszczcie go

w interesie Związku Sowieckiego."


Tak brzmiały słowa Stalina umieszczone na stronie tytułowej raportu ludowego komisarza spraw wewnętrznych Nikołaja Jeżowa o postępach w przeprowadzaniu operacji polskiej. Niech zatem te słowa posłużą za punkt wyjścia do rozważań o tej zbrodni.

Jak wiadomo, lata 30 w ZSRR były naznaczone mordem, krwią oraz wszechobecną psychozą "słońca narodu". Mniejszość polska tam mieszkająca była szczególnie podejrzana ze względu na swój opór stawiany sowietyzacji oraz swoją religijność. Aby jednak usprawiedliwić jakkolwiek zbrodnicze działania, enkawudziści sięgnęli po stare, sprawdzone już sposoby przypisywania "podejrzanym" fikcyjnych win, stawiania im zmyślonych, absurdalnych zarzutów, sporządzania fikcyjnych protokołów przesłuchań - i tak na przykład wymyślili, że wszyscy Polacy żyjący na terenie ZSRR należą do ogromnej tajnej organizacji wojskowej, że tworzą grupy trucicieli zdolnych do wszystkiego, że organizują bardzo liczne oddziały partyzanckie, które mają walczyć z Armią Czerwoną. 

Polacy stanowili pierwszą grupę narodowościową zbiorowo represjonowaną w latach 1935–1938  za swą przynależność narodową, a nie, jak to było dotychczas, za przynależność klasową i rzekomo wynikające z tej przynależności „reakcyjne” poglądy ideologiczne. Skala antypolskich represji była tak duża, że (według Nikołaja Iwanowa) miejscowe oddziały sowieckiej "bezpieki" w wielu przypadkach musiały korzystać z książek telefonicznych , wybierając z nich polskie i polsko brzmiące nazwiska rzekomych "przestępców politycznych"  . Około 80% aresztowanych skazano na śmierć.

Operacja polska stała się przykładem działań represyjnych wymierzonych później również w inne grupy narodowościowe.

 Jeśli chodzi o możliwości polskiej dyplomacji w sprawie obrony sowieckich Polaków przed sowietyzacją i represjami - były one bardzo ograniczone. W styczniu 1929 roku na terenie Związku Sowieckiego działało sześć polskich przedstawicielstw dyplomatycznych: poselstwo w Moskwie i pięć konsulatów: w Leningradzie, Mińsku, Charkowie, Kijowie i Tbilisi (Tyflisie). Główna forma ich związków z miejscowymi skupiskami polskimi polegała przede wszystkim na pomocy charytatywnej oraz na materialnym wspieraniu rodzin uwięzionych Polaków. W latach dwudziestych istniała również możliwość niesienia pomocy represjonowanym Polakom przez wymianę personalną więźniów politycznych. Jednak wraz z nasileniem się terroru antypolskiego możliwość ta wygasała, aż do całkowitego zaprzestania tych praktyk.

W latach trzydziestych możliwości pomocy charytatywnej dla Polaków w Związku Sowieckim jeszcze bardziej zmalały. Sowieckie organy bezpieczeństwa robiły co mogły, żeby jak najskuteczniej izolować polskie placówki konsularne. Polakowi będącemu obywatelem sowieckim każdy kontakt z konsulatem polskim groził surowymi konsekwencjami. W okresie „wielkiego terroru” strach przed jakimkolwiek kontaktem z polskimi placówkami był tak ogromny, że pracownicy ambasady i konsulatów (szczególnie dotyczy to konsulatów) nie byli w stanie wezwać lekarza do chorego, znaleźć fachowca do naprawy czegokolwiek, uzyskać pomocy w sprzątaniu budynku swej siedziby.

Szczególnie dokuczliwy był brak możliwości zakupu towarów żywnościowych na wolnym rynku. Nałożono również ogromne cła na  jedzenie przywożone z Polski. Zastosowano taktykę odcięcia polskich dyplomatów od wszystkich źródeł informacji i kontaktów z miejscową ludnością polską. O tym, czy Polacy mogli wyjechać do Polski decydowały sowieckie władze, od których zależało, czy Polakom zostaną wydane wizy wyjazdowe, czy też nie - np. Kijowski konsulat wydał w ciągu sześciu miesięcy 1933 roku kilka tysięcy zezwoleń dla osób pragnących opuścić Związek Sowiecki. Spośród nich tylko trzy osoby uzyskały wizy i mogły faktycznie wyjechać.

Pomimo tak ograniczonych możliwości działania placówkom polskim udawało się niekiedy (głównie w latach dwudziestych) przeprowadzić większe akcje niesienia pomocy ludności polskiej. Na przykład w 1925 roku miński konsulat otrzymał cichą zgodę miejscowych władz sowieckich na wywóz do Polski polskich dzieci – sierot, wychowanków jednego z mińskich przytułków polskich. Jednak wraz z nadejściem  zmian ustrojowych (kolektywizacji, industrializacji i rewolucji kulturalnej) Polska i jej dyplomatyczni przedstawiciele zostali całkowicie odcięci od polskiej ludności kresowej.

Niestety trzeba również przyznać, że pod pewnymi względami polska dyplomacja nie spisała się najlepiej w niesieniu pomocy prześladowanym Polakom. Strach przed możliwą inwigilacją kraju przez agenturę komunistyczną i trudna sytuacja ekonomiczna paraliżowały działania polskiej dyplomacji. Był to zatem swoisty węzeł gordyjski, który coraz bardziej się zaciskał. Pytanie, czy polska dyplomacja mogła zrobić więcej jest niezwykle skomplikowane - jak twierdzi jeden z historyków, który opisuje tę sprawę - Polska była w tej sytuacji skazana na rolę biernego obserwatora tragedii.

"Ostateczne rozwiązanie sprawy polskiej" w ZSRR doczekało się realizacji w latach 1937-1938. Zanim jednak do tego doszło, trzeba było rozpętać nagonkę na Polaków - Polak był więc przedstawiany jako najgorszy wróg Sowieckiej Rosji, jako ciemiężyciel i wyzyskiwacz, a także jako szpieg Zachodu czy  "faszysta". Potrzebny był również kozioł ofiarny, którym stała się Polska Organizacja Wojskowa, założona przez Piłsudskiego jeszcze w 1914 roku, która to brała aktywny udział w wojnie polsko-bolszewickiej.

Warto odnotować, że ofiarami tej akcji padli nawet gorliwi polscy i polsko-żydowscy komuniści z KPP, którzy przenieśli się do ZSRR w latach 20 (zginął wówczas m.in. Bruno Jasieński i Stanisław Stande). Donosicielstwo w środowisku najwyższego kierownictwa KPP ułatwiało sprawę enkawudzistom. Jakie były motywacje donosicieli? Jedni robili to, bo wierzyli, że w ten sposób ocalą życie, inni wierzyli, że w ten sposób "oczyszczą" partię z "prowokatorów i trucicieli".

Przejdźmy do treści rozkazu nr 00485, podpisanego przez Jeżowa, a będącego sygnałem do rozpoczęcia akcji:

Aresztowaniu podlegali:

a) ujawnieni w toku śledztwa i dotychczas niewykryci aktywni członkowie POW, zgodnie z załączonym spisem (każdy mógł być takim "członkiem" - w myśl zasady - znajdźcie mi człowieka, a będę miał na niego paragraf)

b) wszyscy pozostający w ZSRS jeńcy wojenni z armii polskiej

c) zbiegowie z Polski, niezależnie od czasu ich przedostania się do ZSRS

d) emigranci polityczni i osoby wydalone z Polski z powodu przekonań politycznych najaktywniejsza

e) byli członkowie PPS i innych antysowieckich polskich partii politycznych

f) najaktywniejsza część miejscowych elementów antysowieckich i nacjonalistycznych z polskich rejonów 

Wymienione w rozkazie NKW nr 00485 kategorie Polaków podlegające aresztowaniu nie były czymś sztywnym. Bardzo często kierownicy terenowych organów NKWD w swoistych krwawych wyścigach „kto upoluje więcej Polaków” na swój sposób udoskonalali rozkaz Jeżowa. W Charkowie szef miejscowego NKWD Leonid Rejchman/Reichman (wsławił się on wyjątkowym okrucieństwem wobec więźniów podczas śledztwa) wydał specjalne rozporządzenie uzupełniające rozkaz jego szefa. Powiększył liczbę kategorii ludzi podlegających represjom:

– byli pracownicy wywiadu sowieckiego na Polskę

– polscy robotnicy

– weterani cukrowni na Ukrainie

– byli kontrabandziści i osoby skazane w przeszłości za szpiegostwo lub za uczestnictwo w organizacjach nacjonalistyczno-kontrrewolucyjnych– element klerykalno-nacjonalistyczny

– urodzeni w Polsce i w pasie przygranicznym, na temat których są kompromitujące materiały

– odwiedzający polskie konsulaty

– osoby mające związki rodzinne i inne z Polską, na temat których są kompromitujące materiały

– właśni agenci wśród Polaków, wobec których zachodzą podejrzenia

o dezinformację i dwulicowość

Jak piszą rosyjscy badacze, podobne poszerzenie „polskiej operacji” było typowym zjawiskiem nie tylko dla Charkowa. Leonid Rejchman po prostu wyprzedził swych  mocodawców, którzy wkrótce zmuszeni byli odpowiednio poszerzyć rozkaz nr 00485, włączając do niego nowe kategorie podlegających aresztowaniu.

Represjom bardzo często podlegały całe rodziny, zarówno bliscy jak i dalecy krewni oskarżonych. Znamienne są losy niejakiego Stanisława Kosiora, wcześniej gorliwego polskiego komunisty, który piastował stanowisko Pierwszego sekretarza CK ukraińskiej kompartii. W kwietniu 1938 roku aresztowano jego brata, niebawem NKWD zapukało również do drzwi Stanisława. Ofiarą akcji padli również jego trzej pozostali bracia. Stanisław trwał przy swoim na śledztwie i do niczego się nie przyznawał, toteż aby go złamać, enkawudziści przywieźli na przesłuchanie jego nastoletnią córkę Tamarę i zgwałcili ją na oczach ojca. Wówczas Kosior nie wytrzymał i podpisał wszystko, co mu kazano. Tamara z rozpaczy popełniła samobójstwo.

Fikcyjne oskarżenia działały niczym kula śnieżna - obraz rzekomo wszechobecnej POW istniał jedynie w głowach enkawudzistów, którzy wybijali to z człowieka razem z zębami. Jeden oskarżony, nie wytrzymawszy tortur, oskarżał drugiego, ten drugi trzeciego - i tak w kółko.

Polaków mordowano strzałem w potylicę i chowano w masowych grobach - w piwnicach więzień, w lasach, na specjalnych poligonach. Życie straciło niemniej niż 111 tys., około 29 tys. wywieziono do łagrów. 

Zginęli za to, że byli Polakami.


Lista głównych wykonawców tej operacji:

1. Michaił Frinowski - I zastępca ludowego komisarza spraw wewnętrznych ZSRR

2. Leonid Zakowski - szef Zarządu NKWD obwodu leningradzkiego, następnie szef Zarządu NKWD obwodu moskiewskiego i zastępca ludowego komisarza spraw wewnętrznych

3. Boris Berman -  ludowy komisarz spraw wewnętrznych Białoruskiej SRR

4. Aleksiej Nasiedkin - ludowy komisarz spraw wewnętrznych Białoruskiej SRR

5. Iwan Żabriew - zastępca ludowego komisarza spraw wewnętrznych Białoruskiej SRR

6. Wasilij Karucki - szef Zarządu NKWD obwodu moskiewskiego

7. Wladimir Cesarski - szef Zarządu NKWD obwodu moskiewskiego

8. Izrail Leplewski - ludowy komisarz spraw wewnętrznych Ukraińskiej SRR

9. Aleksandr Uspienski - ludowy komisarz spraw wewnętrznych Ukraińskiej SRR

10. Michaił Stiepanow - zastępca ludowego komisarza spraw wewnętrznych Ukraińskiej SRR

11. Nikołaj Szarow - szef Zarządu NKWD obwodu kijowskiego

12. Grigorij Wiatkin - szef Zarządu NKWD obwodu żytomierskiego

13. Izrail Pilner - naczelnik zarządu komunistycznych obozów koncentracyjnych Gułag NKWD od 16 sierpnia 1937

Edit (uzupełnienie):

14. Lew (Lejb) i Boris Rodosowie 

15. Izrail (Izrael) Agranow

16. Wasilij Czernyszow

17. Nikołaj Szestakow 



Tu można posłuchać relacji świadków:

https://operacja-polska.pl/nkw/relacje-swiadkow


Źródła, z których korzystałam przy pisaniu notatki:

"Zapomniane ludobójstwo. Polacy w państwie Stalina" > monografia autorstwa Nikołaja Iwanowa

+ artykuły:

https://przystanekhistoria.pl/pa2/tematy/zbrodnie-sowieckie/34501,Operacja-polska-NKWD-1937-38.html

https://rakowiecka37.pl/komunikaty/operacja-polska-nkwd-zgineli-bo-byli-polakami/




Pasjonatka historii i literatury

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (13)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo