damakameliowa damakameliowa
206
BLOG

Pana Hartmana kłopoty z Treblinką

damakameliowa damakameliowa Społeczeństwo Obserwuj notkę 8


Na początek krótki wstęp. Nie milkną echa afery związanej z uhonorowaniem UPA przez prezydenta Ukrainy. Zełenski wypłynął na szerokie wody i znalazł swoich wiernych klakierów także u nas. Sekundują mu panowie: Władysław Frasyniuk, Krzysztof Skiba czy Andrzej Seweryn w dramatycznym, a może bardziej tragikomicznym apelu do polityków w sprawie decyzji Wolodymira. Mleko się rozlało, Polacy się zdenerwowali, trzeba coś z tym zrobić! 

Nie pomogły odezwy Dmytro Jarosza, dowódcy Ukraińskiej Armii Ochotniczej, abyśmy uznali, że polscy mieszkańcy Wołynia (mieszkający na tamtych terenach od pokoleń) byli okupantami, więc UPA miała absolutne prawo do niszczenia agresora (wszelkimi narzędziami). Nie pomogły tłumaczenia, że upa walczyła z Sowietami, ani nawet występy jednej z posłanek w ukraińskiej telewizji. 

Z pomocą przybywa Jan Hartman, myśliciel, filozof i niezmordowany bojownik w walce z "polskim punktem widzenia historii". Do tego tytan intelektu, człowiek niezwykle taktowny, co to kiedyś nawymyślał społeczeństwu od chamów, na których przyjdzie czas (a jak nie na nich, to na ich dzieci). Dlaczego Polacy mieliby się więc pochylać nad ofiarami rzezi wołyńskiej, skoro mają sporo na sumieniu, oj, pan Hartman już wszystko dokładnie policzył!

Niestety pomylił się już na samym początku, mówiąc, że w Treblince zginęło 900 tys. polskich Żydów. Nie chcę być zgryźliwa, zwłaszcza, jeśli dotykamy tak poważnego i trudnego tematu, warto jednak zauważyć, że w tej liczbie zawierają się Żydzi z różnych krajów Europy - polscy (największa grupa), czescy, austriaccy, francuscy, greccy. Takie niedomówienia to jednak nie jedyny kłopot pana profesora, nic go tak bowiem nie rozsierdza jak kamień przy stacji kolejowej, upamiętniający polskiego kolejarza, który został zastrzelony przez Niemca za podanie wody wycieńczonym Żydom, wiezionym do obozu Zagłady. Hartman alarmuje: Zgroza, skandal i zamach na żydowską pamięć!  I nie ma znaczenia, że stoi w Treblince muzeum poświęcone ofiarom obozu. Nieszczęsny kamień jest objawem "nacjonalistycznej pychy" ! Bo przecież Polak to złodziej, szmalcownik i nienawistnik, na pewno nie podał tej wody bezinteresownie...tak się przyjęło i tak musi pozostać! A te dość liczne świadectwa mówiące o takowej pomocy to pana Hartmana nie interesują, podobnie jak ustalenia Instytutu Pileckiego, czy stanowisko samego muzeum w Treblince, bo jeśli fakty są przeciwko Hartmanowi, tym gorzej dla faktów...co innego, gdyby na kamieniu napisano: "sprzedał kroplę wody za brylanty!"


Toteż proszę Państwa, głowy w dół, nie ma co histeryzować z powodu ludobójstwa dokonanego na naszych przodkach, trzeba się najpierw pokajać za kamień w Treblince, a potem lipcowe refleksje muzeum Polin i od nowa Polsko ludowa.



Pasjonatka historii i literatury

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo