Wyglądało to wszystko, że komuna już odeszła w niebyt. Mówiło się, że I sekretarz jest takim zegarmistrzem, który o wskazówki jeździ do Moskwy...
Nawet mieliśmy własny sejm władny na tyle, że potrafił przygotować Konstytucję...
Okazuje się, że SENAT, przywrócony za prezydenturą niejakiego WALEZY, robi za pzpr a marszałek senatu wchodzi w buty I sekretarza i wyłącza z działania i sejm, i prezydenta państwa zarazem...
Panie senatorze, jak daleko odbiega pan od linii I sekretarza byłej PZPR ze wskazówkami już nie w Moskwie... i nie u siebie w domu ?




Komentarze
Pokaż komentarze (6)