EKO terroryści mają się... dobrze. Co raz jakieś głuptaki wskakują na znany obiekt lub scenę... i drą mordę, że są ostatnim pokoleniem czy coś w tym rodzaju i domagają się... klapsa. Bo na głupotę jest to jak dotąd, jedyny sposób.
Wiele osób ma swoje auta, wiernie służące im (lub nawet i poprzednikom) przez wiele lat wcześniej. I jeżdzą.
Co zmieniono w samochodach na przestrzeni kilkudziesięciu ostatnich lat ? Pierwsze - to bezobsługowość. Wyższa jakość użytych materiałów pozwoliła na znaczące wydłużenie okresów międzynaprawczych. Poza tym - zrezygnowano z osobnej ramy na korzyść nadwozia samonośnego. Co prawda obniżyło to koszt produkcji, ale też zdecydowanie skraca żywotność najbardziej kosztownego nadwozia - które - po prostu gnije już w kilka lat od opuszczenia fabryki. Samochody z ramą mogą służyć znacznie dłużej a ewentualny remont jest znacznie prostszy i mniej kosztowny.
Zmieniono system zasilania silnika - gaźnik zastąpiono wtryskiem paliwa bezpośrednio do cylindrów a zmiana technologii produkcji paliwa i rozbudowany system oczyszczania spalin zdecydowanie obniżyły emisję substancji uciążliwych dla środowiska. A teraz grupa "mądrzejszych inaczej" wymyśla sposoby na uzdrowienie klimatu...
Chcą to zrobić z jednej strony ograniczeniem szybkości jazdy (dłuższy czas pracy silnika temu przeczy) i z drugiej ograniczeniem możliwości dojazdu do miejsca zamieszkania... Przecież starzejemy się i spacery z zakupami nie należą do najłatwiejszych. Poza tym, z samochodów korzysta wiele osób wymagających szczególnej pomocy, czasem wystarczy pomoc drugiej osoby, czasem wózek inwalidzki... i tym osobom zabronić korzystania z samochodu...
Jak sobie radzić z tymi ekoterrorystami ?
Są takie możliwości:
https://www.youtube.com/watch?v=NlkK9hThMak
#zamachnamedia


Komentarze
Pokaż komentarze (2)