Niestety, państwo polskie jest kompromitowane przez koalicję rządzącą. Permanentne naruszanie norm przyjętych za obowiązujące i pomieszanie z trójpodziałem władzy nie ma chyba więcej błędów, niż cały okres PRL.
Konstytucja stanowi wyraźnie, że trójpodział władzy to utworzenie trzech instytucji zajmujących się różnymi dziedzinami władzy. I tak - władzą stanowiącą - jest sejm.
Sejm jest organem przedstawicielskim, organem dwuizbowym. Sejm zajmuje się stanowieniem prawa. Z wnioskiem o przyjęcie projektu jako normy obowiązującej mogą zwrócić się posłowie. Inicjatywę ustawodawczą posiadają także niektórzy ministrowie, rząd, prezydent państwa. Nie można pominąć również inicjatywy ustawodawczej w trybie obywatelskiego wniosku...
Sejm takie wnioski - złożone do laski marszałkowskiej - rozpatruje w określonym ustawami trybie i po jego wyczerpaniu - wniosek zostaje przyjęty jako obowiązujący w polskim prawodawstwie.
Drugim organem władzy w państwie jest rząd. Na czele rządu stoi prezes rady ministrów. To on powołuje ministrów i koordynuje pracę Najwyższego Organu Władzy Administracyjnej. Tu należy zwrócić uwagę, że premiera (prezesa rady ministrów) powołuje prezydent państwa. Zasady powołania rządu precyzują ustawy. Należy przypomnieć, że premier prowadzi sprawy państwa w granicach norm ustalonych przez sejm.
W przypadku, gdy premier nie jest w stanie wykonać powierzonych zadań w trybie obowiązującego prawa a sejm nie przyjmie wniosków w trybie inicjatywy rządowej - premier wobec braku możliwości wykonania zadań może złożyć dymisję.
Trzecim organem władzy w państwie jest sąd. Sąd dzieli się na poszczególne wydziały i każdy z nich ma swoje kompetencje. Sądy rozpatrują sprawy wymagające oceny pod kątem zgodności z prawem i orzekają, czy zdarzenie jest zgodne z prawem obowiązującym w chwili jego wystąpienia, czy też zdarzenie było sprzeczne z zasadami prawa.
To - co najważniejsze - polskim sądom nie przysługuje prawo tworzenia norm prawnych ani ich interpretacja. Sądy jedynie dokonują oceny okoliczności wystąpienia zdarzenia z ich zgodnością z obowiązującym prawem.
To - co dzisiaj jest najtrudniejsze do określenia - to sposób trójpodziału władzy.
Sejm (plus senat) jest organem stanowiącym i tylko uchwała sejmu jest warunkiem obowiązywania projektu jako normy prawa, czy też projekt nie będzie stanowił podstawy prawnej.
Rząd - jest najwyższym organem władzy administracji państwem. Jest to zarządzanie sprawami państwa i członkowie rządu nie posiadają kompetencji do tworzenia norm prawnych.
Powyższe prowadzi do wniosku, że osoby, które uzyskały mandat posła lub senatora w trybie wyborów powszechnych, nie mogą być członkami rządu. Wyjątek stanowi tutaj wybór prezesa rady ministrów. Praktyka powierzania urzędu premiera liderowi partii politycznej, która uzyskała najlepszy wynik w wyborach. Zasada trójpodziału władzy powinna zobowiązać kandydata na prezesa rady ministrów do rezygnacji z mandatu posła lub senatora...
Dokładnie według tej samej zasady powinny obowiązywać normy powoływania kandydatów na ministrów. Objęcie urzędu ministra powinno wiązać się z rezygnacją z mandatu posła lub senatora...
O tym, że jest to prawidłowe rozumienie trójpodziału władzy stanowi przestrzegana zasada, że osoba, która jest sędzią, nie jest członkiem żadnej partii oraz, że sędzia urzędujący nie ubiega się o mandat w wyborach powszechnych na urząd posła lub senatora.
Może ubiegać się o taki mandat po uprzednim złożeniu rezygnacji z urzędu sędziego...
Potwierdzeniem prawidłowości takiego rozumowania jest odwołanie się do systemu władzy samorządowej. Radny w administracji samorządowej nie może prowadzić działalności gospodarczej we własnym imieniu... i praktyką jest, że z chwilą uzyskania mandatu radnego zawierza prowadzoną przez siebie działalność gospodarczą...
https://www.youtube.com/watch?v=Jj_tpJVs1Hc



Komentarze
Pokaż komentarze (2)