Donald Tusk, premier oraz przewodniczący partii Platforma Obywatelska po prezentacji wyborów ogłosił pierwsze zwycięstwo ponad Prawem i Sprawiedliwością pod przywództwem Jarosława Kaczyńskiego. Mniej więcej tak wyglądają te wyniki:

Na ilustracji widać, jak wielkie jest to zwycięstwo. I poważny problem dla partii Prawo i Sprawiedliwość.
Chodzi o "przystawki" - czyli wszystkie partie współuczestniczące w rządzie koalicyjnym. W najlepszej sytuacji jest tutaj Krzysztof Bosak - lider Konfederacji - który jest marszałkiem sejmu i jednocześnie członkowie tej partii nie uczestniczą w pracy koalicyjnego rządu pod kierunkiem Donalda Tuska.
W tej sytuacji wyraźnie widać pozycję koalicjantów w tworzeniu polityki tego rządu. A afery rządu "13 grudnia" zaczynają dzielić polskie społeczeństwo.
W sytuacji, gdy doszło do rozbicia koalicji rządowej - MUSI nastąpić rozdział polityczny między szeregowymi członkami poszczególnych partii i zarządem tych partii. I nie jest to sytuacja nowa. Tak już było na przełomie lat 1999-2000 - gdy obserwowaliśmy wspólną politykę Unii Wolności oraz Akcji Wyborczej Solidarność.
Wtedy było wielkie parcie pewnych środowisk na władzę. I rzeczywiście liderzy Unii Wolności zabiegali o wspólne działanie z liderami AWS Solidarność - co powodowało różne reakcje wśród szeregowych członków AWS.
I to samo oglądamy współcześnie. Koalicja Obywatelska pod przewodnictwem Donalda Tuska forsuje rozwiązania, które są sprzeczne z polityką #Dobrej Zmiany. Linia wyznaczona przez Zjednoczoną Prawicę pod przywództwem Jarosława Kaczyńskiego przez dwie kadencje realizowała oczekiwania społeczeństwa nawet w sprzeczności z koncepcjami Unii Europejskiej.
Sztucznie utworzony rząd Donalda Tuska w grudniu 2023 roku powstał dzięki umowie koalicyjnej ugrupowań, które wprowadziły swoich członków do Parlamentu. Tak uzyskana "większość" pozwoliła na odrzucenie wotum zaufania wobec rządu Mateusza Morawieckiego i powołanie koalicyjnego rządu pod przewodnictwem Donalda Tuska.
Niestety, rozwiązania firmowane przez koalicjantów doprowadziły do wywrócenia obowiązującego porządku. Nie wszystkie decyzje forsowane pod wpływem Unii Europejskiej są zgodne z oczekiwaniem polskiego społeczeństwa i w dniu 9 czerwca 2024 roku doszło do konfrontacji elit politycznych koalicji rządzącej ze społeczeństwem.
Efekt przerósł oczekiwania koalicjantów. Społeczeństwo nie poparło kandydatów koalicji rządzącej w wyborach do Parlamentu Unii Europejskiej.
Dzisiaj poparcie współkoalicjantów PO jest krytycznie małe. Tak zwana "Trzecia Droga" - czyli koalicja partii POLSKA 2050 Szymona Hołowni oraz PSL pod przywództwem Władysława Kosiniaka-Kamysza uzyskały poparcie na poziomie zaledwie 7% a partia Lewica pod przywództwem Włodzimierza Czarzastego wraz z grupą współprzywódców nieco ponad 6% podczas, gdy sama Koalicja Obywatelska uzyskała nieco ponad 37 %...
A jaki wynik uzyskała opozycja - czyli Zjednoczona Prawica (Prawo i Sprawiedliwość i Suwerenna Polska)? No cóż, Przegrana opozycja uzyskała nieco ponad 36 %...
Co to oznacza ?
Jak widać, nastąpił totalny rozłam koalicji rządzącej i jeżeli nie będzie realizowany program przyjęty w umowie koalicyjnej w grudniu 2023 roku - to albo zarząd partii koalicyjnych nie będzie protestował i zgodzi się na dyktaturę Donalda Tuska, albo nastąpi rezygnacja członków partii z udziału w nich z uwagi na działania liderów ich partii...
W tej sytuacji pozostanie albo rząd mniejszościowy bez poparcia społecznego, albo nastąpi dymisja premiera Donalda Tuska.
Marek Sawicki - marszałek Senior - wskazał, że Donald Tusk przewodzi koalicyjnemu rządowi i nie jest to równoznaczne ze wskazaniem rządu Donalda Tuska...
Póki co, politycy partii koalicyjnych zaczynają wątpić w sens pozostawania w koalicji rządowej...
https://www.youtube.com/watch?v=gF3naz6Qq7Q



Komentarze
Pokaż komentarze (11)