Wojtek Wojtek
184
BLOG

Program "rosół minus"

Wojtek Wojtek Polityka Obserwuj notkę 8

Sierpień 1980 roku był przełomowy. Codzienność była prosta. Każdego dnia chodziliśmy do pracy na osiem godzin. W sobotę był luz - bo pracowaliśmy tylko sześć godzin. A w niedzielę było różnie. Tradycyjnie rodziny wychodziły na mszę do kościoła. Zwykłe rodziny.

Natomiast rodziny dygnitarzy partyjnych spędzały niedzielę różnie. Członkowie rodziny należący do PZPR unikali pokazywania się w kościele, co nie przeszkadzało pozostałej części rodziny kontynuować chrześcijańskie rodziny. Lepiej sytuowani dygnitarze posiadali własny samochód i pod pretekstem "niedzielnej wycieczki" cała rodzina wyjeżdżała... W domyśle - na wycieczkę, jednak wielu tych dyrektorów wraz z rodziną udawała się do sąsiedniej miejscowości, by tam uczestniczyć we mszy - jak przystało chrześcijanom.


Ale sierpień 1980 roku był już inny. Społeczeństwo miało dość obstrukcji państwa i właśnie wtedy rozpoczęła się oczekiwana akcja protestacyjna. Historycy informują, że sam strajk okupacyjny rozpoczął się w Gdańsku, w Stoczni i w trybie poparcia tego protestu przystępowały kolejne załogi. Wkrótce strajkiem było objętych wiele różnych miejscowości, w szczególności wszędzie tam, gdzie był większy zakład pracy. Wieczorem, w Dzienniku Telewizyjnym mogliśmy oglądać relacje z miejscowości objętych strajkiem.

Wkrótce podano informację, że strajkom robotniczym przewodzi nikomu nieznany mężczyzna z wąsami, Lech Wałęsa i to z nim występującym w imieniu całej załogi Stoczni Gdańskiej rząd prowadzi rozmowy...

Po około trzech tygodniach tego protestu, wspieranego przez całe społeczeństwo, udało się osiągnąć porozumienie. W postanowieniach tego porozumienia jednym z dwudziestu jeden postulatów było wprowadzenie 5-dniowego tygodnia pracy w dniach od poniedziałku do piątku a sobota i niedziela miały być wolne od wykonywania pracy. Wszędzie tam, gdzie pracę wykonywano w trybie ciągłym, pracownikom przysługiwało prawo do ekwiwalentu za pracę w dni ustawowo wolne od pracy.

Teraz rządzący usiłują przywrócić pracę w dni wolne od pracy, przez 7 dni w tygodniu i niemal przez 24 godziny na dobę. Wstępnie mówi się o pracy sieci handlowych, ale znając komunistów - zapędzą oni w kozi róg całe społeczeństwo i nie można im wierzyć...

I tutaj także "komuniści" sypią piach w tryby demokracji z jednej strony - wprowadzając 4-dniowy tydzień pracy niby dla wszystkich oraz 7-dniowy tydzień pracy w handlu...



https://www.youtube.com/watch?v=44-OcqjtYGI





Wojtek
O mnie Wojtek

O mnie świadczą moje słowa...  .

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Polityka