Wojtek Wojtek
121
BLOG

o przyszłej koalicji rządowej słów kilka

Wojtek Wojtek Polityka Obserwuj notkę 7

Jeżeli starannie obserwuje się wypowiedzi polityków, to nasuwa się jeden wniosek. Polskie społeczeństwo jest podzielone na kilka sposobów. Jednym z podziałów jest podział na osoby powiązane z władzą w państwie.
Słuchając tych osób mam pewność, że żadna z partii politycznych (aktualnie istniejących bądź jakichkolwiek nowych) nie zdecyduje się na udział w koalicji rządowej z partią Prawo i Sprawiedliwość. Wystarczy starannie posłuchać polityków Konfederacji - oni zawsze krytykują PiS i podkreślają, że dopiero po wyborach będzie można pomyśleć o tworzeniu koalicji rządowej...
W mojej ocenie żadna z koalicyjnych partii politycznych, która obecnie uczestniczy w rządzie, samodzielnie nie posiada kadr do obsadzenia wszystkich stanowisk w państwie, które zagwarantują bezkarność w zarządzaniu państwem.

I tutaj widzimy polityków Zjednoczonej Prawicy - liderem tego zespołu bezspornie jest Jarosław Kaczyński i jego partia Prawo i Sprawiedliwość. Można tu wyróżnić jeszcze partie składające się na partię #dobrej zmiany - ale tylko autorytet Prawa i Sprawiedliwości w społeczeństwie jest gwarancją odbudowy pozycji Polski jako suwerennego państwa. Aby tak było, potrzebna jest ogromna liczba osób lojalnych i odpowiedzialnych, jednocześnie zdolnych udźwignąć zadanie zarządzania państwem.

Można rozważać, czy jest to partia o charakterze demokratycznym czy też jest to partia wodzowska, ale jedno jest tutaj pewne. Prawo i Sprawiedliwość tworzą ludzie, dla których najwyższą wartością jest Polska jako suwerenne państwo, są tu ludzie opowiadający się za tradycyjnymi wartościami zgodnymi z zasadami chrześcijaństwa. Są to osoby nie odcinające się od społecznej roli Kościoła Katolickiego w społeczeństwie.
Jednocześnie można znajdować przykłady, że tak właśnie nie jest - ale w polityce jest podobnie, jak w sieci pełnej ryb wyciąganych przez rybaków. Są w niej osobniki pożądane i spełniające wymagania jakościowe, są ryby chore, są też ryby nie spełniające oczekiwań co do samego produktu.

Jedno jednak jest pewne - przejęcie władzy w Polsce - w interesie Polski jako suwerennego państwa - wiąże się z większością parlamentarną wykluczającą koalicję Prawa i Sprawiedliwości z jakąkolwiek partią polityczną tworzącą obecną koalicję rządową.

I tutaj wracamy do sposobu podziału społeczeństwa na kilka sposobów. Wspomniałem już o podziale związanym z pełnieniem funkcji w państwie. Jest wyraźny podział na polityków odcinających się od jakiejkolwiek koalicji z PiS, którzy posiadają swój status w pełnej symbiozie z Donaldem Tuskiem.

I jest jeszcze podział na obywateli nie piastujących żadnych funkcji bez względu na ich przynależność polityczną. W mojej ocenie - przynależność polityczna każdego obywatela w Polsce jest przypadkowa. Każdy obywatel jest powiązany funkcjonalnie z jakąś partią polityczną w chwili, gdy ten obywatel postanowił zaangażować się politycznie. Z zasady - o przynależności politycznej takiego człowieka zadecydowała grupa przyjaciół lub sympatie wynikające z powiązań rodzinnych.

Jednak aktywne zaangażowanie polityczne wiąże się z przyjęciem wyboru obiektu lojalności. Dla wielu wyborców lojalność zależy od przekonań politycznych albo w rodzinie, albo w środowisku związanym z nastawieniem studentów w grupie - w środowisku akademickim, albo też relacje wiążą się z podzielaniem poglądów szefa - gdy ktoś pracuje zawodowo. Wiadomo - przyznanie się do poglądów politycznych innych, niż poglądy bezpośredniego kierownika - to utrata pracy, to utrata środków na utrzymanie rodziny. 


I tutaj dochodzimy do najważniejszego kryterium podziału. Każdy człowiek ma własną hierarchię wartości. I zawsze będzie kierował się własnymi przekonaniami i nie będzie o nich mówił, jeżeli jest taki jego interes. Dopiero w chwili wyborów powszechnych zaznaczy swojego faworyta. System tajności wyborów ma sprzyjać takiemu właśnie systemowi głosowania bez względu na przynależność polityczną.
Nawet w sytuacji, kiedy znane jest polityczne zaangażowanie szefa - w ekstremalnych sytuacjach odzywa się głos rozsądku, zaczyna przeważać instynkt samozachowawczy a często i przekora.

Tak było w roku 2023 z tym, że potężna akcja dezinformacyjna dała o sobie znać. Wiele osób dało się zwieść na manowce, bo byli przekonani do słuszności takiego wyboru. Ale społeczeństwo nie głosowało na dwie konkurujące ze sobą partie. W swoim przekonaniu wiele osób zagłosowało na rozwiązanie alternatywne - nie głosowali za komitetem wyborczym Prawa i Sprawiedliwości, nie mieli woli głosowania za Donaldem Tuskiem (tak, te wybory były formą plebiscytu) - te osoby głosowały za czymś, co nie będzie Prawem i Sprawiedliwością, ale też nie będzie to Donald Tusk. Tych osób było prawie tyle samo, co opowiadających się za komitetem wyborczym PiS. To była 1/3 wyborców, którym nie zależało na komitecie wyborczym PiS pod przywództwem Jarosława Kaczyńskiego, ale też odcinających się od polityki Donalda Tuska.

Czas pokazał, że na żadną partię inną jak PiS oraz inną niż PO nie można liczyć. Wyniki polityczne tu nie grają żadnej roli. Liczy się status materialny. Ludzie powiązani z koalicją rządową pod przywództwem Donalda Tuska nie dają żadnej gwarancji, że będzie w Polsce lepiej. Przeciwnie. Grozi wywłaszczenie społeczeństwa z jego majątku i dotyczy to wszystkich obywateli bez względu na ich przekonania polityczne.
Już nie ma żadnej liczącej się partii w koalicji rządzącej poza Koalicją Obywatelską utożsamianą z Platformą Obywatelską i zawsze pod kierownictwem Donalda Tuska pod dyktando Unii Europejskiej.
A to jest już zbyt dużo dla ponad 60% Obywateli nie akceptujących Donalda Tuska jako gubernatora - bo w takim przypadku nie będzie już żadnego suwerennego państwa... A dyrektywy Unii Europejskiej budzą coraz większe emocje.




https://www.youtube.com/watch?v=bEWo9CsynVc


Wojtek
O mnie Wojtek

O mnie świadczą moje słowa...  .

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Polityka