
https://www.tiktok.com/@younews_pl/video/7654218408522829078?is_from_webapp=1&sender_device=pc
Gdańsk zaczyna być symbolem podziału Polski. Zaczęło się to w 1970 roku, kiedy to doszło do użycia przemocy wobec polskich Stoczniowców. Powodem takiej akcji była wątpliwość polskiego społeczeństwa co do społecznych skutków Rady Państwa z powodu decyzji podejmowanych przez polityków.
Potem nadchodziły kolejne i kolejne protesty społeczne. Kto winien ?
Trzeba przypomnieć, że to bardzo ścisłe gremium Komitetu Centralnego partii podejmowało wszystkie decyzje dotyczące państwa a system władzy sprawował kontrolę nad wyrażeniem opinii społecznej.
Arogancja władzy przebrała miarkę w 1980 roku, kiedy to ponownie doszło do eksplozji protestów społecznych. I tutaj docieramy do źródeł konfliktu między społeczeństwem i władzą zaistniałego współcześnie. Arogancja władzy nie zmieniła się. Ale zmienił się sposób wyrażenia protestu wobec wynaturzeń władzy. Konflikty społeczne o charakterze społecznym nasilają się już na całym świecie. Komunizm przeżarł demokrację w wielu krajach, które były stawiane jako wzór takiej demokracji.
I tutaj dochodzimy już do ostatniego wydarzenia o charakterze politycznym. Mam tutaj na myśli narastający konflikt między prezydentem państwa stojącego na czele społeczeństwa, które zbrojnie walczy o swoją suwerenność oraz administracją w państwie polskim.
Prezes Rady Ministrów nie jest władcą absolutnym. Prezesa rady ministrów powołuje się jako kierownika najwyższego organu administracji państwowej. Tymczasem premier zaczyna realizować władzę w sposób, jaki on to sam rozumie. Tym samym wszedł on w konflikt z zasadą trójpodziału władzy w państwie i wydaje się, że prezydent Ukrainy zaczął rozumieć, jakie jest to zagrożenie.
O ile dotychczas osobiście występował w imieniu Ukrainy na forach międzynarodowych - teraz nie stawi się na spotkaniu przygotowanym przez premiera Polski. Jest to szczebel administracji państwowej i już nie prezydent Ukrainy powinien w takim spotkaniu uczestniczyć. Wysyła tam ukraińskiego premiera.
Dla prezydenta Ukrainy partnerem w rozmowach międzynarodowych jest prezydent państwa. A w sytuacji - kiedy prezydent Polski nie został zaproszony do Gdańska - prezydent Ukrainy mógł poczuć się... poniżony.
https://www.youtube.com/watch?v=M8fUWVHw8gI


Komentarze
Pokaż komentarze (3)