O tym, że każda działalność publiczna kosztuje, nie trzeba nikogo przekoywać, Pewną rekompensatą jest biletowanie usług. Jednak współczesne wyzwania są inne. zisiaj komunikacja publiczna zorganizowana musi istnieć bezwarunkowo. Wszelkie biletowanie wiąże się z nieałym kosztem, więc - aby zmniejszyć koszt funkcjonowania predsiegiorstwa gminnego, trzeba po prostu zrezygnować ze sprzedaży biletów.
Problem polega nie na wysokości kosztu drukowania biletów, ale wiąże się z wyeliminowaniem części kosztów - bowiem wydrukowanie biletu i jego dystrybucja ... kosztuje do 50% nominalnej wartości sprzedanych biletów.
Częstotliwość kursowania tramwajów czy autobusów musi być zapewniona, bo takie są oczekiwania społeczne. Ale jak sprawdzić, czy pasażerowie mają bilet wykupiony i skasowany ?
Koszt kontroli biletów jest także wysoki i jeżeli zsumujemy wydrukowanie biletu, dystrybucję orasz koszt kontroli biletów, to po co ten cyrk ?
Komunikacja lokalna jest zadaniem własnym gminy. Gmina może dofinansowywać koszt przejazdu mieszkańcowi, ale jeżeli gmina utrzymuje komunikację a koszt biletu (i kontroli kasowania biletów) nie wraca kosztu utrzymania komunikacji miejskiej, to dlaczego skromny budżet gminy ma jeszcze płącić za przewóz pasażera ?
Coraz częściej radni miasta zastanawiają się nad zliwkidowaniem biletowania komunikacji miejskiej - bowiem cena nie pokrywa kosztu funkcjonowania przedsiębiorstwa, a ponadto miasto jest wręcz "zatkane" komunikacją samochodową - któa - tak prawdę mówiąc - jest opłacalna dla właścicieli samochodów.
Gmina ma prawo do naliczania opłat - czyli pobierania podatków lokalnych. Z komunikacji miejskiej często korzystaja mieszkańcy spoza samego miasta - więc - gdyby gminy znajdujące miejsce pracy dla swoich mieszkańców w mieście z komunikacją miejską dofinansowały tę komunikację - wtedy zwiększyłoby się realne wynagrodzenie wypłacane pracownikom - bo bilet miesięczny dla pracownika to wydatek rzędu ... 100 zł.
Jeżeli rodzina posiada dwoje dzieci uczących się w szkole średniej - to te dzieci z reguły są pasażerami komunikacji miejskiej - a trzy-cztery bilety dla rodziny, w któej tylko jedna osoba pracuje na umowach "śmieciowych" - to jest to kolejny argument za likwidacją biletów - bowiem gmina nie tylko utrzymuje komunikację, ale jeszcze dopłaca pasażerom do ich biletu (nie wracajacego do przedsiebiorstwa komunikacyjnego).
W tej sytuacji warto pomyśleć o zmniejszeniu intensywności ruchu samochodowego w mieście - co powinno usprawnić sam przejazd tym, któzy nie mają innej możliwości. Ponadto - wiele osób, któe pracują w centrum miasta - zastawiają swoimi samochodami wszystkie parkingi tak, że petenci nie moga zaparkować w pobliżu urzędu, w któym załatwiaja swoje sprawy.
Tym samym pobieranie opłąt parkingowych "bierze w łeb" - ponieważ pracownicy urzędów z reguły są zwolnieni z ponoszenia opłat parkingowych w miejscu zatrudnienia.
I ostatni aspekt tego zagadnienia.
W porach "poza szczytem" odcinek rzędu 10 kilometrów samochodem pokonuje się w kilkanaście minut. Jednak w porach nasilenia ruchu samochodów w korku tkwi się często i ponad czterdzieści minut, a w przypadku przejazdu przez kilka dużych skrzyżowań czas wypalania benzyny nie jest już mały...
Pozostaje tylko zaczekać na spełnienie oczekiwań mieszkańców, aby komunikacja miejska była tania, szybka i sprawna - co można też racjonalnym cięciem kosztów uzyskać !


Komentarze
Pokaż komentarze (2)