Wojtek Wojtek
749
BLOG

Libia lat 80. XX wieku

Wojtek Wojtek Historia Obserwuj temat Obserwuj notkę 6

Kiedyś w miejscu pracy spotkałem kolegę z branży o wyjątkowo twardych dłoniach. Jego uścisk dłoni był nad wyraz silny. Gdy zapytałem go, gdzie tak wyćwiczył się, opowiedział o pobycie na kontrakcie w Libii.

Były to lata 80 XX wieku. Coś tam budowano, albo zaporę na rzece, albo drogę. Międzynarodowe zastępy robotników mieszkały w pobliżu budowy i daleko od większych miejscowości, co raz przenoszo się z namiotami na nowe miejsce. On pracował jako geodeta.

Wyjaśnił, że komary nie były wielkim utrapieniem. Po prostu były. Ale bywało, że trzeba było być bardzo czujnym. Jeżeli ktoś chciał przeżyć, musiał spać z karabinem w dłoni. Na moje pytanie, czy człowiek gwałtownie rozbudzony w nocy nie zagraża bezpieczeństwu pozostałych domowników bez ogródek wyjaśnił, że "jeżeli śni ci się, że ktoś skrada się w twoim kierunku, strzelaj natychmiast, aby zrobić to przed nim..."

Nie bardzo rozumiałem, o co chodzi. Wyjaśnił, że po zmroku nikogo nie odwiedza się. A jeżeli ktoś zmierza w gościnę, to tylko po to, aby albo obrabować, albo zabić. Dlatego decydowała szybkość działania. W buszu obowiązywała zasada, że aby przeżyć, trzeba było być czujnym. A jak ktoś dał się zabić, to jego strata. Ostatecznie, mógł wybierać się w gości jeszcze przed zmrokiem...

 

Przed nami fala uciekinierów z Afryki. Warto zastanowić się, co ich wygnało z rodzinnych domostw i czy zachowują takie same zasady, jakie my już wprowadziliśmy. I oby nie było za późno...

 

Wojtek
O mnie Wojtek

O mnie świadczą moje słowa...  .

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Kultura