Niezręczna to sytuacja, kiedy ktoś dowiaduje się o swych uczynkach z powszechnie dostępnych mediów. Jednym z takich medialnych doniesień było przedstawienie rzekomo wizerunku jednego z bardzo ważnych polityków z Polski, który został "ubrany" elektronicznie w mundur, którego nie powinien nosić chociażby w związku z datą urodzenia się.
Co ciekawe, doniesienie to upowszechnione zostały przez internet i powtórzone, gdzie tylko można było to nagłośnić. Tymczasem mamy tutaj do czynienia z kolejną kampanią nienawiści szkalującej osoby domagające się ujawnienia prawdy o wydarzeniach - które są nad wyraz upolitycznione.

"Uprzejmie wyjaśniam, że moje konto na Facebooku zostało zhakowane, a Twittera w ogóle nie używam. Mój profil może być obecnie wykorzystywany pod moim nazwiskiem, bez mojej wiedzy, zrzuty z ekranu z rzekomo mojego konta, z którymi się zdążyłam zapoznać, zostały zmanipulowane. Jednocześnie oświadczam, że uważam promowanie haseł hitlerowskich za naganne, jak również wpisów, które miałyby charakter przemocy"
Czytaj więcej na http://fakty.interia.pl/polska/news-tusk-w-mundurze-ss-konsul-szonert-binienda-wyjasnia,nId,2388587#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
http://fakty.interia.pl/polska/news-tusk-w-mundurze-ss-konsul-szonert-binienda-wyjasnia,nId,2388587
Okazuje się, że ktoś zmodyfikował znaczący fragment witryny znanej polityk polskiej i amerykańskiej i na sfałszowanej tożsamości opublikował kontrowersyjny materiał graficzny.
Trudno jest domagać się sprostowania od osób winnych nadużyć, które pozostają nieujawnione. Takie działania podważają autorytet wszystkich mediów publicznych pod kątem wiarygodności i rzetelności prezentowanego pod swoim logo tekstu. Myślę, że tu należy opierać się na rzetelności dziennikarskiej.
Wiele portali internetowych bardzo chętnie publikuje materiały szkalujące osoby publiczne. Często tacy "artyści" uważani są za osoby prezentujące swoje osobiste przekonania, które są raczej "wizją artystyczną" a nie rzetelną informacją szkalującą na dokładkę osoby - publiczne czy też osoby prywatne.
Myślę że drogą zakazów i nakazów nie uzyskamy żadnej ochrony prawnej przed nadużyciami osób trzecich. Uważam, że trzeba doprowadzić do takiego systemu kar, który fizycznie wyeliminuje amatorów zabawy cudzym kosztem. Nie można wykluczyć przywrócenia nawet tak radykalnej kary, jak kara śmierci za popełnione przestępstwa. Publiczne oskarżenie na bazie pomówienia i "niewykrycie sprawcy" często skutkuje "śmiercią polityczną" szkalowanej osoby - więc kara śmierci za wyeliminowanie osoby publicznej z życia publicznego nie wydaje się być karą na wyrost.
Kara musi być taka, że żadne pieniądze nie przekonają potencjalnego przestępcy do tworzenia "wizji artystycznej", jeżeli taka wizja wiąże się ze skazaniem osoby niesłusznie oskarżonej na niebyt polityczny w związku z wcześniej prowadzoną działalnością tej osoby na rzecz obrony poszkodowanych i szukających obrony w innych środowiskach...



Komentarze
Pokaż komentarze (3)