Zastanawiam się, jak to było naprawdę. Owszem, były protesty jak Polska długa i szeroka i wiadomo było, że ub-cja nie jest tym zachwycona, że wyłapuje ludzi by ich oskarżyć o nastroje antypaństwowe. Tymczasem samo społeczeństwo, to prawdziwie obywatelskie widziało dobrze, jak materiały budowlane, niedostępne dla społeczeństwa, trafiają na budowy domów elity PZPR-owskiej.
Na mieszkania czekało się i to dosyć długo. Samochody były rarytasem, jednak dostępnym "na talony" dla sporego grona osób z kręgu wysokich rangą urzędników z nomenklatury PZPR. Niezadowolenie z tego stanu rzeczy było ogromne, a polskie społeczeństwo - to dalekie od gremiów zarządzających z ramienia "partii" miało problemy ze wszystkim, ciągle trzeba było długo oczekiwać w kolejkach i nie dla wszystkich starczało.
My to pamiętamy i wiemy, że protesty narastały od dawna. Wiemy, że trzeba było zachować wstrzemięźliwość w publicznych wypowiedziach i zawsze w przypadku organizowania strajku liczono się, że wpadnie do środka milicja i tajni agenci i aresztują uczestników strajku.
Dopiero pod koniec lata częstotliwość protestów była tak wielka, że strajki wybuchały jeden po drugim a załogi nagle mogły protestować z wykorzystaniem dużych sal konferencynych, jakie były na terenie zakładów objętych strajkiem.
Wtedy tego nie wiedzieliśmy, ale było czuć, że działalność komitetów organizujących protest była jakby odgórnie akceptowana i zdarzało się, że czasem jakiegoś nielubianego dyrektora wywieziono taczkami z jego gabinetu poza bramę główną...
A dzisiaj Lech Wałęsa mówi, że przeciwnicy ówczesnej "solidarności" przetrwali...
zobacz materiał filmowy załączony na końcu artykułu:
A mnie zastanawia - czy on mówi o tych, którzy go przygotowali do roli przywódcy strajku, czy też o załodze. Bo jeżeli była to "solidarność sterowana", to rzeczywiście przeciwników takiej "solidarności jest sporo...
Sugeruję zapoznanie się z całością wypowiedzi Andrzeja Gwiazdy z 2013 roku, której fragment zacytuję:
Prawda o Wałęsie była widoczna gołym okiem, bo choć my sami nie mieliśmy informacji ze strony bezpieki, to od początku strajku nie mieliśmy cienia wątpliwości, że Wałęsa jest nasłany. Najprawdopodobniej w celu doprowadzenia do klęski Solidarności. Z tego się wywiązał – doprowadził do bezwarunkowej kapitulacji w 89’ roku. Doprowadził do powołania pod nazwą Solidarność organizacji sensu stricte antyzwiązkowej.




Komentarze
Pokaż komentarze