Umiejętność sporządzenia interesującego tekstu jest dzisiaj nad wyraz poszukiwana. Bo tekst musi być interesujący, ale też musi dać coś czytającemu.
Próbą zmierzenia się ze sztuką są Zeszyty Pociąg do pióra wydawane przez Salonik Literacki (http://salonikliteracki.cba.pl/).
Zamieszczane są tam interesujące teksty - zarówno wiersze, jak i proza.
Warto dodać, że jest również i "KOLEJ NA MUZYKĘ" - czyli koncerty z inicjatywy Duszpasterstwa Kolejarzy Archidiecezji Wrocławskiej, które odbywają się raz w miesiącu dzięki życzliwości PKP SA w pięknej sali sesyjnej Dworca Głównego we Wrocławiu.
Pierwszy koncert odbył się 16 marca, kolejne mają odbyć się w każdy trzeci piątek miesiąca o godzinie 19.
Wracając do wątku literackiego, chciałbym zaproponować wiersz Andrzeja Bieńkowskiego doskonale ujmującego definicję poezji:
* * *
poezja
może być o deszczu, jeśli ważniejszy niż życie
o kwiatach
jeśli ważniejsze niż człowiek
o człowieku
jeśli jesteś człowiekiem
Ponieważ ostatnie spotkanie autorskie było prezentacją wierszy Izabeli Moniki Bill z okazji 15-lecia jej twórczości literackiej, zaprezentuję jej porywający wiersz o sporcie żużlowym:
Motocykl żużlowy
model wybiegu torowego
rozbudowany tors opon
mięśnie - niezłe szprychy
kręcą się zawrotnie 100 km/h
orgazm prędkości
osiąga w 3 sekundy
doznania wzmacnia
czystym spirytusem
przelatującym przez gardło baku
sprzęgło zawsze ma
rozgrzane do czerwoności
brak jakichkolwiek hamulców
popisuje się techniką ślizgu kontrolowanego
wielbicielki jego ramy
z blachy usztywniającej
piszczą na trybunach
Bardzo ciekawe są teksty prozatorskie i tutaj chciałbym zacytować fragment pamiętnikówGrażyny Adamczyk-Lidtke,
ZMAGANIE z BOGIEM
Wspomnienie o drugiej Babci
26. odcinek z pamiętników „POCZĄTEK”
Znałam w życiu kilku Żydów, było ich zresztą podobno strasznie dużo w Dzierżoniowie, gdzie rodzice znaleźli pracę po II wojnie światowej. To było normalne, że rodzice przyjaźnili się z nimi jak z każdym. Kiedyś jakiś pracownik Diory zaczepił moją mamę i ciekawie zapytał:
- Pani Adamczyk, a Pani to pewnie jest filo semitką, co nieeee? Przecież w Łodzi skąd mama i tato przybyli, też była masa obcego żywiołu, Rosjan, Niemców, Turków, Żydów i innych mniejszości - obok Polaków. Może nie wszyscy się lubili, ale jakoś współżyli obok siebie.
Na pewno Żydów nie znosiła moja druga babcia Władzia, która przybyła ze wsi pod Łęczycą do Łodzi. Nie miała wiedzy, była bardzo skromnie kształcona, bo przecież umiała czytać i pisać, ale jej rozumowanie było niezwykle uproszczone : - jak nie katolik, to na pewno Żyd - mawiała. Kiedy widziała na ulicy, czy w telewizji czyjeś semickie rysy, machała ręką i mówiła :
- A to wstrętne Żydzisko !
I co oni jej zrobili, że tak ich nie znosiła ? Nie mogę jej o to zapytać, bo dawno już nie żyje, ale jeszcze jako nastolatka próbowałam protestować przeciw takim wybuchom niechęci. Babcia prymitywnie twierdziła, według przekonań księży, że Matka Boska nie była Żydówką, a głównie to przecież Żydzi zabili Pana Jezusa i dlatego należy im się pogarda po wsze czasy. Najgorsze, że i mnie dotknęła ta jej fobia, choć niewiele sobie robiłam z tego jako dziecko, ale czasem mi było dziwnie./.../
Myślę, że 85 zeszytów wydawanych nieprzerwanie od jesieni 2009 roku (dostępne na witrynie Saloniku Literackiego w zakładce "publikacje archiwalne: http://salonikliteracki.cba.pl/publikacje-archiwalne/) to wspaniały materiał literacki tym bardziej, że ludzie odchodzą, a pozostają ich utwory...
Cytowane fragmenty pochodzą z ostatniego Zeszytu Pociąg Literacki nr 85, marzec 2018

Salonik Literacki "Pociąg do pióra"





Komentarze
Pokaż komentarze