Gorące tematy:

30 obserwujących
5140 notek
1837k odsłon
316 odsłon

pińćset_PLUS przy minimalnej stawce wynagrodzenia ?

Wykop Skomentuj4

Jak wiadomo, państwo jest instytucją utworzoną w celu obrony interesów jego obywateli. To z myślą o nich utworzono specjalny fundusz mający na celu zachęcić obywateli do tworzenia rodziny - czyli związku owocującego odtworzeniem społeczeństwa.

W tym miejscu wracamy już do realiów roku 2019.

Wiadomo, wiele osób kończących szkołę jest już w trwałych związkach emocjonalnych i dojrzewa do założenia rodziny. Reformowany przed laty system oświaty założył, że każdy człowiek chce być absolwentem studiów wyższych i cieszyć się tytułem magistra lub inżyniera albo doktora nauk medycznych.

Niestety, życie okazało się bardziej szare, niż można było to uregulować normami prawnymi. Zreformowana szkoła podstawowa nie pozwoliła na wzbudzenie zainteresowania młodzieży kształceniem się.

Fachowiec typu "złota rączka" wyciąga dziennie co najmniej 50 do stu złotych za naprawę kranu czy wyczyszczenie syfonu ubikacji, a jeżeli trzeba zrobić coś więcej, to jego przychody są jeszcze wyższe.

Specjalista uhonorowany tytułem technika i zatrudniony w dużej firmie nie będzie pracował, jeżeli nie otrzyma co najmniej 3 do 5 tysięcy złotych pensji miesięcznie, ale absolwent bardziej wymagającej szkoły ogólnokształcącej, nawet, jeżeli ma za sobą specjalizowane wykształcenie humanistyczne lub matematyczno-fizyczne - w pracy biurowej może otrzymać od 2,5 do 3,5 tysiąca złotych - jeżeli trafi na sprzyjający układ.

Ale już absolwenci wyższych uczelni załapują się w gospodarce narodowej na najniższe stawki rzędu 2 tysięcy złotych miesięcznie i to na umowach z reguły nie przekraczających dwóch do trzech lat zatrudnienia a potem pozostaje jedna wielka niewiadoma - co dalej...

W takich realiach młodzi ludzie mogą realizować swoje marzenia o dorosłym życiu, uczestniczyć w spotkaniach ze znajomymi bez konieczności opowiadania się rodzicom, kiedy wrócą i nie później niż przed północą...

Pensja tych ludzi niewiele odbiega od wynagrodzenia pracowników starszych wiekiem, pokolenia ich starszych kolegów albo i rodziców.

Taka to rzeczywistość otacza nas po reformach ustrojowych przełomu lat 80. i 90. XX wieku. O ile w czasach komuny PRL pracownik był skarbem dla przedsiębiorstwa, dzisiaj jest jednym z wielu trybików, który zawsze można wymienić na inny...

W latach komuny pracodawca (znaczy się, państwowe przedsiębiorstwo) zatrudniał kandydata początkowo na okres wstępny w wymiarze z reguły do dwóch tygodni, potem na okres próbny nie przekraczający trzech miesięcy, po czym zawierano umowę o pracę na czas nieoznaczony.

Pracownik miał możliwość awansu zawodowego, mógł na koszt przedsiębiorstwa zdobywać dalszą wiedzę. Tu były liczne rozwiązania pozwalające na ukończenie technikum dla osób nie posiadających wykształcenia średniego, a dla chętnych podjęcia się studiów wyższych droga także była otwarta, pracodawca miał możliwość udzielenia dodatkowego urlopu (często płatnego) w okresie sesji egzaminacyjnej.

Pracownik, który zdobył wyższy stopień wykształcenia zawodowego, miał możliwość zatrudnienia zgodnie z kwalifikacjami i w miarę upływu czasu zatrudnienia, jego wynagrodzenie sukcesywnie podnoszono, nie za wiele, ale był to permanentny wzrost wynagrodzenia.

Pracownicy byli uważani za ludzi pragnących żyć według wzorca wyniesionego z domu. Pracownik mógł uczestniczyć w życiu rodziny, nawet dalszej, a system okolicznościowych urlopów ułatwiał rodzinne spotkania. Dla pracowników nie posiadających własnego mieszkania pracodawca udzielał znacznego wsparcia.

Jednym z takich działań na rzecz pracownika było przedstawienie zaświadczenia o wysokości wynagrodzenia niezbędnego do uzyskania kredytu na budowę własnego mieszkania. Czasem pracodawca własnym sumptem budował mieszkania w celu zakwaterowania w nim rodziny swojego pracownika. Mieszkania zakładowe przydzielano na okres zatrudnienia pracownika, ale też przedsiębiorstwo partycypowało w kosztach budowy osiedli mieszkaniowych wznoszonych przez spółdzielnie mieszkaniowe w zamian za pulę nowych mieszkań dla swych pracowników...


Po roku 1990 zmieniły się zasady funkcjonowania polskiej gospodarki. Właściwi w sprawie ministrowie zrezygnowali z pełnienia roli właściciela polskiego przemysłu. Przedsiębiorstwa państwowe zostały przekształcone w spółki państwowe i przekazanie samorządom jako jednoosobowe spółki gminne. Te przedsiębiorstwa stały się własnością samorządów lokalnych w poszczególnych gminach, wiele z nich zostało odsprzedanych inwestorom polskim i zagranicznym, kolejne pokolenia Polaków we własnym kraju spotkały się z brutalną rzeczywistością wynagrodzenia - zbyt małego, by być kredytobiorcą dla banku. Osoby korzystające z kredytowania w minionych latach stanęły na granicy upadłości konsumenckiej...

Wykop Skomentuj4
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo