22 obserwujących
168 notek
300k odsłon
505 odsłon

Wprowadzić wysłuchania publiczne we władzach lokalnych

Wykop Skomentuj12

Jeśli obywatel nie ma poczuciu wpływu na konkretne decyzje władz lokalnych dotyczących go bezpośrednio, jest wysoce prawdopodobne, że będzie miał niskie poczucie wpływu na władzę jako taką. Agregacja interesów dużych grup społecznych na poziomie ogólnopaństwowym znajduje się pod małym wpływem pojedynczych obywateli. Kompromisy zawarte w agregowaniu sprzecznych interesów w skali państwa są mniej widoczne i mniej zrozumiałe dla poszczególnych obywateli.

U nas obywatel ma mały wpływ na samorządy. Bo polskie samorządy nie są samorządne. Samorządy polskie są samorządami jedynie z nazwy. W rzeczywistości są jednostkami terytorialnymi wykonującymi zadania zlecone przez administrację centralną przy wykorzystaniu środków przekazanych przez administrację centralną. Nasze samorządy nie prowadzą własnej polityki podatkowej, która kształtowałaby ich przychody. Nie wybierają sobie funkcji publicznych, które będą pełnić.

Samorządy w Polsce są przede wszystkim instytucją zdecentralizowanego dostarczania usług publicznych opłacanych przez państwo. Samorządy budują i utrzymują lokalne drogi i ulice, oświetlają i utrzymują ulice, pielęgnują zieleń miejską, utrzymują budynki szkół, opłacają nauczycieli, budują wodociągi i kanalizację oraz dostarczają wodę i odbierają ścieki.

Tak skonstruowane samorządy dość sprawnie dostarczają usługi, które przyjęło się w Polsce dostarczać za pomocą sektora publicznego. Lokalne władze lepiej wiedzą niż rząd czy wojewoda, w której szkole trzeba wyremontować dach, a na której ulicy położyć nowy asfalt. Poprawa materialnej infrastruktury Polski w ostatnich trzech dekadach jest w dużej mierze zasługą samorządów.

Sukces ten jednak ma swój koszt w odobywatelnieniu Polaków. Brak realnego wpływu na lokalną władzę, przyczynia się do wyuczonej bezradności i apatii w życiu publicznym. Obywateli gmin pozbawiono nawet ściśle symbolicznych decyzji jak możliwość wyboru herbu czy flagi danej miejscowości, czy też zmiany nazwy miejscowości. Obie decyzje uzależnione są od akceptacji ministra i jego doradców w Warszawie.

Dziś, nie można dłużej chować się za stwierdzeniem, że Polacy nie dorośli do samorządzenia. Bo gdzie i jak, jeśli nie w praktyce mają się tego nauczyć?! O ile na początku lat 90-ych można było jeszcze usiłować twierdzić, że z braku tradycji i doświadczenia możemy zdecentralizować władzę, ale nie możemy pozwolić na powstanie prawdziwych samorządów, to obecnie takie stwierdzenia, są jedyni głosem elit urzędniczych broniących się przed rozliczalnością przed obywatelami.

Po za tym rząd i ministrowie w Warszawie nie powinni decydować o herbach miast i gmin, nazwach wiosek i miasteczek, czy administrować granicami gmin po całej Polsce. Powinni zarządzać strategicznymi wyzwaniami narodu polskiego!

Demokratyczne rządy na poziomie centralnym bez demokracji na poziomie lokalnym frustrują obywateli i doprowadzić mogą do odwrotnością demokracji. To na poziomie lokalnym obywatel prędzej uczy się odkrywać opinie i potrzeby innych oraz je uwzględniać, bo jest bardziej możliwe, że ich zna lub mija na ulicy. Narzędziem udemokratycznienia samorządów, bez anarchizowania nadmierną demokrację bezpośrednią jest wysłuchanie publiczne.

Wysłuchanie publiczne pozwala uobywatelnić Polaków bez naruszania konstrukcji samorządu w Polskim systemie władz. Na początek można wprowadzić obowiązek przeprowadzenia wysłuchania publicznego przy wybranej liczbie decyzji władz samorzadowych, takich jak:
– zmiany nazw miejscowości
– nadawanie i zmiana herbów, flag itp. miejscowości i jednostek samorządu
– ustalanie granic jednostek samorządu
– zatwierdzanie miejscowych planów zagospodarowania
– ustalanie cen usług kontrolowanych przez samorządy

Jutro o dotychczasowych nieudanych i niewystarczających próbach uobywatelnienia samorządów.

Wykop Skomentuj12
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka