elementy programu
Ściąga dla partii politycznych
10 obserwujących
555 notek
144k odsłony
60 odsłon

Prawa wyborcze - czym się różnią

Wykop Skomentuj1

I znów widzę niezrozumienie dla prostych prawd podstawowych: Co to znaczy, że prawo jest podmiotowe? Które prawa wyborcze są koniecznością, a które są dowolną umową społeczną?

O tym, które prawa są podstawowe, a które niekonieczne, decyduje to, czy są to prawa podmiotu (człowieka), jak np. prawo własności, czy są przedmiotowymi regulacjami, na które można umówić się dowolnie, np. po której stronie jezdni trzeba jeździć.

1. Prawa podmiotu dotyczą aktywności podmiotowych, takich jak dążenie, posiadanie, ocenianie, manipulowanie, tworzenie, konsumowanie... Aktywność podmiotu jest skierowana na przedmioty takie jak cele, obiekty manipulacji, posiadania... Prawa podmiotu są więc jakby częścią duszy człowieka, dlatego nazywamy je czasem "prawami naturalnymi" - mówią one po prostu o tym, co dusza człowieka robi sama z natury.

2. Inne prawa nie mówią o duszy, ale o ludziach traktowanych jak obiekty, np. obiekty manipulacji, np. zakaz wchodzenia na trawnik, nakaz podjęcia pracy po studiach, obowiązkowa służba wojskowa... prawa przedmiotowe są charakterystyczne dla socjalizmu i innych systemów złego prawa. Inne prawa przedmiotowe są obojętne lub potrzebne, tak jak reguły gry dla graczy grających fair.

Czasem trudno jest oddzielić prawo podmiotowe od przedmiotowego. Przykładem jest czynne prawo wyborcze. Prawem podmiotowym jest zapis "każdy podmiot ma prawo wybierać władcę". Prawem przedmiotowym jest zapis: "osoba poniżej lat 18 nie może korzystać z czynnego prawa wyborczego". Gdyby nie tradycja głupoty i lenistwa, dla każdego byłoby oczywiste, że naturalne prawo wybierania władcy jest atrybutem każdej duszy zdolnej do poznania i ocenienia kandydata na władcę. Prawo naturalne brzmi więc ta, że "każdy podmiot poznający, rozumiejący i oceniający władzę ma naturalne prawo ocenić kandydata na władcę". Widzimy wyraźnie, że warunek "18"jest dowolną regułą gry, równie dobrą regułą byłoby "17" lub "19", a tylko mniej wygodną w użyciu "18 lat i 3 miesiące".

Łatwiejsze jest bierne prawo wyborcze. Tutaj "21"lat, gdzie indziej "24" jeszcze w innym miejscu "35" - tak się definiuje prawo do kandydowania. Widać od razu, że nie jest to prawo podmiotu. Kandydowanie to bycie ocenianym i wybieranym - kandydat jest więc obiektem aktywności podmiotu. Prawo kandydata do odmowy kandydowania jest już prawem podmiotowym, ale nie ma czegoś takiego jak "prawo do kandydowania". Można zastanowić się, jaka aktywność podmiotu wiąże się z kandydowaniem, np. zgłaszanie kandydata jest taką aktywnością, ale nie ma na ten temat osobnych zapisów w naszym prawie w rodzaju "każdy ma prawo zgłosić swojego kandydata" - pewnie dlatego, że przeprowadzenie wyborów byłoby zbyt pracochłonne.

Podsumowując: Czynne prawo wyborcze jest prawem podstawowym, koniecznym, najważniejszym... bez którego nie można już sobie wyobrazić cywilizacji. Bierne prawo wyborcze jest umowne i niekonieczne - jest ustanowione dowolnie i byle jak. Mogłoby go nie być w ogóle, a zamiast niego możnaby ustalić, że wybory są ważne tylko pod warunkiem wysokiej frekwencji, np. 70%. Jeśli żaden kandydat mi się nie podoba, nie idę na wybory.

A na koniec moja propozycja znalezienia jednak podmiotowości w kandydacie - jakie naturalne prawo podmiotu przekłada się na kandydowanie - to jest propozycja w formie zagadki. Wskazówką jest poprzedni akapit - co ma wspólnego frekwencja z naturalnymi prawami podmiotu?

Wykop Skomentuj1
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka