elementy programu
Ściąga dla partii politycznych
10 obserwujących
536 notek
140k odsłon
294 odsłony

Podniósł się poziom wody - ciąg dalszy

Wykop Skomentuj2

Niedawno napisałem notkę o podnoszeniu się poziomu Wszechoceanu. Pomijając rozszerzalność cieplną, mamy dwa główne źródła dodatkowej wody w oceanach:

1. Woda z lodowców, np. z Grenlandii, Himalajów, Alp.

2. Woda ze studni głębinowych.

Warto sobie uświadomić, że woda głębinowa jest jak woda z lodowców - wyczerpuje się szybciej niż odbudowuje. Lodowce nawet odbudowują się szybciej - wystarczy że klimat się ochłodzi i lodowce się odbudują. Ale złoża wody głębinowej potrzebują setek a nawet tysięcy lat na odbudowę - woda wolno się przesącza... a natura nie znosi próżni... 

Co się dzieje z coraz bardziej pustymi głębinami Ziemi? Odpowiedź jest prosta - ziemia się zapada. Najnowsze badania naukowe pokazują, że wiele miejsc na Ziemi zapada się pod wodę szybciej niżby wynikało to z tempa podnoszenia się średniego poziomu Wszechoceanu. Ludziom się zdaje, że 1 cm na rok to nic takiego - niecałe 100 milionów zdąży się do końca stulecia przeprowadzić na wyżej położone tereny. Milion ludzi rocznie do przeprowadzki każdego roku... przecież naturalnej migracji jest więcej - samo obywatelstwo zmienia co roku wiele milionów osób. 

Tymczasem dla 10 milionów Wietnamczyków czy nawet więcej Pakistańczyków z Bangladeszu to będzie wielkie wyzwanie. Ale to nie wszystko. Okazuje się, że wybrzeża położone nad wyczerpującymi się złożami wody głębinowej opadają szybciej niż podnosi się poziom wody. W delcie Mekongu są to dodatkowe 2 cm rocznie. Delty mają jeszcze gorzej niż inne wybrzeża, bo naturalnie zapadają się do wody z powodu budulca - mulistych osadów naniesionych przez rzekę. Dzisiaj rzeki już nie niosą tyle osadu, co dawniej, więc delty zaczynają się kurczyć  - tempo odbudowy niektórych delt jest wolniejsze niż dawniej, kiedy delty się rozrastały, jak nas uczono na lekcjach geografii. Dzisiaj to już jest nieaktualne - zapory na rzekach zatrzymują część osadów. Najbardziej znany przykład to delta Mississippi.

A czy woda z lodowców kryje jakieś niespodzianki? Wiadomo, że Grenlandia i Skandynawia podnoszą się uwolnione od ciężaru lodu. Czy to jakoś wpływa na bezpieczeństwo np. Holandii? To najłatwiej sobie wyobrazić patrząc na Bałtyk. Wyobraźmy sobie, że wylewamy wodę z Bałyku... wlewa się ona do Morza Północnego, ale czy podnosi poziom Wszechoceanu? Gdzie indziej poziom dna morskiego opada, zajmując miejsce zwolnione przez rosnące lądy. Atlantyk Północny staje się głębszy, poziom Wszechoceanu się  nie zmienia.

Podsumowując: wodę z lodowców liczymy tylko raz, wodę ze studni głębinowych musimy liczyć podwójnie, chcąc zrozumieć tempo podnoszenia się poziomu wody Wszechoceanu. Okazuje się, że studnie głębinowe są gorsze dla ludzi niż topniejące lodowce. A kto jest winien, że tak bardzo ludzkość potrzebuje wody głębinowej? Dlaczego nie wystarcza nam wody z rzek (i jezior)? To zagadka. Zanim zdradzę rozwiązanie, dam Wam szansę i satysfakcję, jak zawsze, dbając o to, żeby Wam uprzyjemnić pobyt w Salonie. 

Wykop Skomentuj2
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Gospodarka