elementy programu
Ściąga dla partii politycznych
11 obserwujących
694 notki
190k odsłon
  48   0

Prawo a etyka zawodowa

Tytuł sugeruje bardzo wąski zakres meritum, ale od razu uprzedzam, że będzie on szeroki, ponieważ pojęcie "etyka zawodu" rozszerzę na tyle, aby uzyskać klarowny obraz pewnej fundamentalnej kwestii filozoficznej - kiedy etyka stoi ponad prawem, a kiedy prawo może karać za czyny dobre.

Od razu się z góry odniosę do poglądu, że dobre prawo nie karze za czynienie dobra, a nawet jeśli, to istnieje formułka, taka jak w polskim kodeksie karnym, że "są może odstąpić od wymierzenia kary". Przykładem klasycznym jest w naszym prawie traktowanie eutanazji: w zasadzie zabójstwo jest zabronione... chyba że jest to ewidentnie czyn dobry, wtedy sąd może ogłosić zabójcę bohaterem i odstąpić od wymierzenia kary. Niestety, takich klarownych praw mamy mało - w wielu miejscach ustawodawca zapomniał dopisać "sąd może odstąpić od wymierzenia kary". W praktyce mamy prawo, które potrafi ukarać także za czyn dobry.

Wracając do meritum dodam, że w ogólności nie zgadzam się z tezą "dobre prawo nie karze za czynienie dobra", więc nawet jeśli formułka "sąd może odstąpić od wymierzenia kary" pojawi się wszędzie tam, gdzie być powinna, to i tak niektóre czyny dobre będą czasem słusznie karane zgodnie z prawem. Nie będę obrażał Waszej inteligencji podawaniem przykładów - wspomnę tylko o pewnej klasie przestępstw, polegających na błędzie lub zaniedbaniu w sytuacji posiadania odpowiedzialności... i tak zbliżyliśmy się do meritum, gdyż odpowiedzialność często wiąże się z etyką zawodową.

Jako informatyk mam szczęście pracować w dyscyplinie na pograniczu etyki i prawa. Nie jesteśmy tacy jak lekarze,  strażacy, nauczyciele, dziennikarze... - nie mamy świętych zasad etycznych stojących ponad prawem, ale z drugiej strony, nie jesteśmy zwyczajnymi robotnikami czy biznesmenami, którzy mogą robić co chcą i co chcą ich szefowie, byle zgodnie z przepisami. Jesteśmy pośrodku, jak elektrycy, gazownicy, maszyniści... Takie stanie pośrodku - na pograniczu - pozwala dostrzec pewne ogólne kwestie filozoficzne z pogranicza prawa i etyki.

Od razu nasuwa się oczywiste rozwiązanie - rozszerzyć listę zawodów posiadających ślubowanie, tak aby nie było dyscyplin stojących na pograniczu- ślubowanie elektryka, ślubowanie informatyka... lub dodać w tym celu klauzulę sumienia... Jednak to nie wystarczy, gdyż trudno objąć potencjalnie nieskończoną różnorodność funkcji interdyscyplinarnych. Poza tym czujemy intuicyjnie, że cała ta kwestia dotyczy jednej uniwersalnej zasady etycznej, którą powinno się dać sformułować na tyle ściśle, aby można było dopisać ją do Konstytucji w postaci np. artykułu "Granice prawa". Gdyby to się udało, to można by usunąć z prawa wszystkie ślubowania i klauzule sumienia, zamiast dodawać kolejne do kolejnych zawodów, które mogłyby nawet ośmieszyć całą kwestię ("ślubuję nie sprzedawać dzieciom cukierków ani innych szkodliwych dla zdrowia produktów" albo "sprzedawca ma prawo odmówić sprzedaży towarów niezgodnych z jego sumieniem").

Aby sformułować "Granice prawa" w Konstytucji trzeba od razu zdać sobie sprawę z tego, że wolny obywatel nie musi zatrudniać się w firmie czy instytucji, która ma w swoim asortymencie towary lub usługi niezgodne z jego sumieniem. Taki zapis w Konstytucji nie może więc opierać się na subiektywnych ocenach etycznych - musi odnosić się do praw podmiotowych człowieka, a więc do obiektywnego sumienia, tak jakby każdy pracownik składał ślubowanie o treści "ślubuję nie łamać praw człowieka".

Istnieje jeszcze kilka kwestii, ale nie będę ich omawiać tak szczegółowo, gdyż powinno być już widoczne, jaki jest schemat mojego rozumowania. Przedstawię więc od razu wnioski końcowo - niektóre już uzasadniłem, inne mają podobne uzasadnienie. Oto idee, które powinny zostać zastąpione przez "Granice prawa" - nie są potrzebne osobne zapisy w prawie, takie  jak:

1. Obrona konieczna. Przecież chodzi nie tylko o "obronę", ale także o zapobieganie, ratowanie itp.

2. Odstąpienie od wymierzenia kary. Przecież chodzi nie tylko o wymierzanie kary przez sąd, ale także o kary wymierzane przez inne podmioty, a także o inne krzywdzące konsekwencje.

3. Klauzula sumienia. Przecież nie chodzi tu o jakieś ogólne, abstrakcyjne sumienie, ale o konkretne przypadki łamania praw człowieka lub stwarzania zagrożenia dla korzystania z nich.

4. Ślubowanie - dotyczy większości ślubowań. Oczywiście nie chodzi tu o zakaz wprowadzania ślubowań do prawa, ale także o poprawne sformułowanie takich ślubowań, np. zapis "ślubuję przestrzegać prawa" jest absurdalny z powodu infantylności - przecież każdy ma obowiązek przestrzegać prawa. Ślubowanie powinno opisywać to, co nie jest obowiązkiem zwykłego człowieka, jednak nie powinno wykraczać poza granice określone w "Granicach prawa". Nie wolno np. ślubować żonie posłuszeństwa mężowi, nawet jeśli małżeństwo jest zawarte wewnątrz jakiejś egzotycznej sekty. Nie wolno ślubować wykonywania poleceń przełożonych, gdyż ślubowanie ma z zasady stać ponad prawem - jak np. takie: "ślubuję być ofiarnym i mężnym w ratowaniu zagrożonego życia ludzkiego i wszelkiego mienia - nawet z narażeniem życia". Zwyczajny człowiek może się wywinąć od kary za nieudzielenie pomocy - strażakowi nie może ujść na sucho niewskoczenie do wody za tonącym.

5. Niektóre przepisy o unieważnianiu umów. Wystarczy wskazać łamanie "Granic prawa" przez zapisy umowy lub jej skutki. Np. wykonawca, a nawet pracownik wykonawcy, może odmówić realizacji niebezpiecznego projektu.

Ostatni punkt doprowadził nas do tego, co jest rzeczywistą "wartością dodaną" przez "Granice prawa". Nowy zapis w Konstytucji pozwoli w każdej branży wskazać ten obszar norm branżowych, który stoi ponad prawem, gdyż są to normy zabezpieczające prawa człowieka, np. normy bezpieczeństwa chroniące zdrowie pracowników lub klientów. Niektóre normy stoją ponad prawem w odniesieniu tylko do niektórych przedmiotów, a w stosunku do innych prawo może je złamać. Przykładem są normy bezpieczeństwa informacji - można je złamać podczas aktualizacji wielu systemów informatycznych, ale nie wolno ich łamać w odniesieniu do np. systemów obronnych lub finansowych państwa, nawet jeśli ustawa nakazuje przeprowadzić taką aktualizację.

Na koniec będzie weselej, gdyż nie jestem legislatorem, a mimo to pokuszę się o sformułowanie "Granic prawa", co może dać efekt komicznej nieporadności. Miłej zabawy:

Art. 42. 1. Nikt nie może być poddany odpowiedzialności karnej, cywilnej, ani służbowej, kto działał lub zaniechał działania, dokonując tego wyboru w celu obrony lub na rzecz zabezpieczenia praw człowieka, znalazłszy się nie z własnej woli się w sytuacji konieczności wyboru między tym działaniem lub zaniechaniem tego działania. 

2. Kto z własnej woli znalazł się w sytuacji konieczności wyboru między działaniem lub zaniechaniem działania i wybrał złamanie prawa w celu obrony lub na rzecz zabezpieczenia praw człowieka, będzie sądzony na podstawie właściwego przepisu wzbogaconego o możliwość nadzwyczajnego złagodzenia kary lub odstąpienia od jej wymierzenia przez sędziego.



Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka