elementy programu
Ściąga dla partii politycznych
13 obserwujących
814 notek
211k odsłon
  84   0

Kiedy najlepiej się urodzić - sterowanie za pomocą aborcji

Od razu zastrzegam, że notka jest dla tych, którzy znają, czują lub rozumieją przynajmniej niektóre kwestie moralne. Nie zapraszam do dyskusji ludzi, którzy swoje osądy opierają wyłącznie na porównywaniu zdarzeń z tekstami kanonicznymi lub innymi dogmatami. Przykładowo, kto potępia kogoś za zabicie muchy, powołując się na przykazanie "nie zabijaj", jest tępakiem z gatunku, który nazywam "amoralistami" - z etycznego punktu widzenia ich osąd jest amoralny - jest czysto formalnym, bezmyślnym osądem logicznym na zgodność z prawem. Notkę tę adresuję do ludzi, którzy wiedzą, rozumieją lub czują, kogo nie wolno zabijać, a kogo wolno, a kogo trzeba zabić.

Najpierw przypomnę zwięźle podstawy. Zwierzęta wyewoluowały przystosowując się się do zmian środowiska życia, nawet do tych rzadkich i katastrofalnych. Okresy suszy i głodu (i inne podobne - dalej będą używał nazwy "trudne czasy") są najprostszymi przykładami nieszczęść, które spadają na zwierzęta. Zwierzęta "nauczyły się" więc, aby w trudnych czasach nie rodzić dzieci, a przed trudnymi czasami nie zachodzić w ciążę. Matka, która przeżyje, urodzi więcej dzieci niż matka, która nie przeżyje. Dziecko, które przeżyje zdrowe, to szczęście, a dziecko, które nie przeżyje, to nieszczęście.

Zwierzęta zostały przez ewolucję wyposażone w różne mechanizmy obronne: wybiorę kilka dla celów naszej dyskusji:

1. Niedopuszczanie do zapłodnienia w trudnych czasach, np. odmowa seksu lub przechowywanie nasienia samców w oczekiwaniu na lepsze czasy .

2. Niedopuszczanie do ciąży - wygłodzona matka nie wytworzy łożyska i zarodek umrze.

3. Aborcja  - zwierzęta wiedzą, które zioła wywołują poronienie.

4. Dzieciobójstwo - czasem matka zjada płód od razu po urodzenie, aby zwiększyć swoje szanse przeżycia, inne gatunki porzucają dzieci i szukają lepszych terenów.

Ludzie też są zwierzętami - też dbają o dobro swoich dzieci. Też mamy: 

1. Banki spermy, antykoncepcję i wstrzemięźliwość.

2. Pigułki po.

3. Aborcje.

4. Specjalny art. 149 w kodeksie karnym wyjątkowo łagodnie osądza zabicie dziecka przez matkę po urodzeniu go.

Dla porządku warto wspomnieć chociaż o jednym innym mechanizmie, który nie wnosi niczego do naszej dyskusji - np. o czasowej bezpłodności. Komórki jajowe nie dojrzewają w trudnych czasach. W takim przypadku nie my wybieramy, kiedy najlepiej urodzić dziecko, a więc nie warto dyskutować o takich mechanizmach (sport wyczynowy, jako sposób na czasową bezpłodność?). Warto dyskutować o tym, co realnie możemy zrobić dla dobra naszych (przyszłych) dzieci.

Tematem dyskusji jest więc pytanie? Jak opóźnić urodzenie dziecka, aby nie przyszło na świat w trudnych czasach? Oczywiście środowisko życia ludzi jest wyjątkowo skomplikowane. Okresy suszy i głodu to nie wszystko. Ludzkość doświadcza wojen, socjalizmu i innych społecznych sytuacji wywołujących głód lub inne zagrożenia dla zdrowia matek i dzieci. Każdy, kto chce świadomie brać udział w dyskusjach na takie tematy, powinien najpierw zapytać samego siebie:

Czy chciałbym urodzić się wcześniej, czy później?

Czy chciałbym mieć rodzeństwo?

Czy chciałbym, żeby moja matka umarła z powodu następnej ciąży?

etc. etc.

Jeżeli porównamy życie wykształconej i zamożnej kobiety, mającej dobrego męża i trójkę szczęśliwych dzieci, z życiem samotnej, biednej i niewykształconej matki, która nie może znaleźć męża, a w końcu wiąże się z damskim bokserem, który maltretuje jej dziecko i doprowadza do jego śmierci, to sprawa wydaje się oczywista. Najstarsze z tej trójki szczęśliwych dzieci może sobie myśleć:

"Jakie to szczęście, że moja matka była mądrą i dobrą dziewczyną, i że miała mądrych i dobrych rodziców - gdyby urodziła mnie wcześniej, w wieku 16 lat, już bym nie żył - to dzięki aborcji żyję ja i moje rodzeństwo". Oczywiście można dyskutować na takie tematy, ale to łatwa i nieciekawa dyskusja. Proponuję więc dyskusję na tematy trudniejsze, np.:

Czy rodzić czwarte dziecko, czy lepiej skupić się na rozwoju posiadanej już trójki dzieci?

Czy urodzić w trudnych czasach pierwsze dziecko, gdy lekarze diagnozują, że po aborcji mogę już nigdy nie zajść w ciążę?

Czy nosić i urodzić dziecko, które i tak umrze po urodzeniu? Skąd to pytanie? A no stąd, że medycyna się rozwija, więc może warto dać lekarzom szansę na odkrycie terapii - może trzecie takie dziecko zostanie uratowane?

I tak naturalnie przechodzimy do dyskusji - kiedy aborcja jest dobra, a kiedy zła?

Lubię to! Skomentuj9 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale