A może byłem w kiepskich szkołach... Pamiętam z podstawówki, że historia była nudna - takie same rysunki różnych bitew, takie same rozkazy... a poza tym jeszcze gorsza nuda... W liceum przekonałem się, że tę nudę okraszają głupoty i kłamstwa sowieckiej propagandy... Ale skupmy się na głupocie. Opiszę ją na przykładzie opisów odkrywania drogi morskiej do Indii.
Ze szkolnej historii dowiedziałem się, że przez wieki żeglarze z Europy próbowali dopłynąć do Indii dookoła Afryki, aby przełamać arabski monopol na północnych wybrzeżach Oceanu Indyjskiego. Jednak przez wieki to się nie udawało z powodu długości i trudności tej drogi. I nagle okazało się, że najpierw Portugalczycy, a potem Holendrzy zdominowali handel na Oceanie Indyjskim. Byłem młody i głupi, więc nie zastanawiałem się, jak im się udało pokonać te trudności. Nieświadomie zakładałem, że nauczyli się budować lepsze statki, ale chyba bardziej prawdopodobne jest, że w ogóle nie myślałem, tylko łykałem fakty historyczne bez zrozumienia.
Teraz wiem, że wyjaśnienie istnieje - proste, genialne i bardzo interesujące. Ten jeden przykład obrazuje doskonale, jak można uczyć historii, aby była fascynująca i zrozumiała. Otóż kluczowym odkryciem było znalezienie nowej drogi do Indii - innej niż mozolna droga Vasco da Gamy, która była niczym więcej, niż bezsensownym wyczynem sportowym.
Geniuszem okazał się Pedro Alvares Cabral, który opłynął Afrykę szybko i bez wysiłku. A zrobił to zgodnie z przysłowiem: "kto drogi prostuje, ten w lesie nocuje" (albo w ogóle nie nocuje, bo nie ma czasu na spanie). Wystarczy uczniom w szkole pokazać mapę wiatrów i prądów morskich na Atlantyku, aby zrozumieli geniusz Cabrala. Cabral, jak rasowy żeglarz, wykorzystał manewr volta do mar, czyli po prostu popłynął z prądem i z wiatrem dookoła oceanu, zamiast płynąć pod prąd i pod wiatr najkrótszą drogą do celu, jak to głupio robił Vasco da Gama i jego poprzednicy.
Pedro Alvares Cabral szybko i komfortowo opłyną dookoła basen Południowego Atlantyku, przy okazji odkrywając Brazylię. To dzięki odkryciu tej trasy Portugalczycy skolonizowali wiele terenów na Oceanie Indyjskim i przełamali arabski monopol. A głupia historia wspomina o Cabralu głównie w kontekście odkrycia Brazylii. Jakby jego zasługą było tylko to, że wiatry go zniosły z drogi do Indii i musiał biedaczek lądować w Brazylii, zamiast płynąć dalej do Indii.
A potem nagle okazało się, że to Holendrzy panują na Oceanie Indyjskim. Niektórzy z Was pewnie teraz domyślą się, jak Holendrzy to zrobili. Wykorzystali ten sam manewr (volta do mar), żeby nie płynąć wzdłuż wschodnich wybrzeży Afryki na północ, ale żeby kontynuować podróż na wschód z prądem i wiatrem zachodnim. Holendrzy wykorzystali pomysł Cabrala do opłynięcia dookoła całego Oceanu Indyjskiego. Dlaczego Cabral nie poszedł za ciosem? Dlaczego Portugalczycy (a za nimi Holendrzy) przez ponad 100 lat po opłynięciu Afryki pływali mozolnie pod wiatr i pod prąd na północ w kierunku Indii?
Dopiero w roku 1611, w więc 5 lat po odkryciu Australii przez Janszoona, Hendrik Brouwer popłynął z Przylądka Dobrej Nadziei dalej na wschód i skręcił na północ dopiero wtedy, gdy na drodze stanęła mu Australia... a historia o nim zapomniała... bo historycy nie lubią rozumieć opisywanych przez siebie historii - wolą sypać "faktami", nazwiskami, datami...
A Portugalczycy, zanim się obejrzeli, zostali zalani (zasypani?) holenderskimi okrętami i stracili pozycję monopolisty na Oceanie Indyjskim, bo pływali tam wolniej niż Holendrzy.
Historia obfituje w takie fascynujące i genialne historie.



Komentarze
Pokaż komentarze (4)