Najnowsza afera szpitalna może wcale nie jest aferą, tylko standardem jeszcze z czasów PRL. Nie jestem bywalcem szpitali, ale może wśród Szanownych Czytelników znajdą się tacy bywalcy... Jak bardzo powszechne i widoczne są w szpitalach osobne pokoje, salony, sale i procedury dla VIPów? Czy polski lud widzi i akceptuje fakt, że jaśnie państwo inaczej jest obsługiwane przez służby?
Symptomatyczne jest w moim odczuciu to, że dopiero kontrowersje wokół wysokości zarobków lekarzy służących VIPom wywołały oburzenie. Dopóki nie wyszło na jaw, że lekarz służący zarabia dużo więcej niż specjalista, dopóty nikt nie robił afery z przywilejów dla VIPów. Czy polski feudalny lud socjalistyczny uważa za słuszne, że jaśnie państwu należą się przywileje? A może po prostu specjalna obsługa VIPów jest na tyle dyskretna, że nikt tego nie zauważył?
Dlaczego polscy wyborcy głosują na polityków, którzy nimi poniewierają. Im bardziej arogancki jest jaśnie pan, tym więcej głosów zdobywa. Dawniej myślałem, że to rodzaj popisowej nienawiści - "popieramy tych, którzy dadzą im w kość - nam też się dostanie, ale co tam - najważniejsze, żeby oni cierpieli". Teraz zaczynam podejrzewać, że popisowa karuzela ma głębsze motywacje. Może obie strony są zgodne co do tego, że jaśnie pan musi butnym grabieżcą, wierzącym w swoją wyższość rasową.
Może mamy swój narodowy archetyp jaśnie pana, ukształtowany przez 300 lat poniewierania naszych przodków przez rosyjskich panów. Może dlatego nieświadomie głosujemy na polityków, którzy zachowują się i postępują, jak okupujący Polskę Rosjanie. Może dlatego w każdym widzimy sługę Rosji - "pachną jak onuce, wyglądają onuce - więc to pewnie są onuce".
Dlaczego nie chcemy mieć władców uczciwych i mądrych? "Bo tacy ludzie nie zachowują się jak panowie, więc z jakiej racji mają nad nami panować"...


Komentarze
Pokaż komentarze (1)