Ostatnio zauważyłem erupcję głupoty, w sprawie cenzurowania drukowanych treści przez drukarza. Ponieważ program polityczny powinien być dostosowany do poziomu intelektualnego wyborców, wśród których nie wszystko co oczywiste jest dla wszystkich oczywiste, dodaję jawnie punkt programu naszej partii na temat cenzury:
Nasza partia zabrania stosowania cenzury przez władzę i podmioty publiczne. Dodam, że nie nazywam "cenzurą" zapobiegania przestępstwu. Jeżeli drukarz zauważy, że drukuje np. pornografię, która będzie dostępna dla dzieci, to ma prawo zatrzymać drukowanie, ale tylko pod warunkiem, że zgłosi to policji, jako obronę konieczną. Aby nie być jednostronnym podam inny przykład. Wyobraźmy sobie, że redaktor wiadomości w TV nagle przerywa czytanie w pół zdania i prosi o puszczenie reklam. Okazuje się, że nie chciał przeczytać komentarza, który nie jest zgodny z jego poglądami politycznymi lub etycznymi. Wg naszej partii popełnił przestępstwo.
Wprowadzimy do prawa jasny zapis, że nieuprawniona cenzura jest przestępstwem. Zdefiniujemy uprawnioną cenzurę, np. treści wewnętrznych biuletynów partii (stowarzyszeń) mogą być cenzurowane przez władze lub redakcje tych partii (stowarzyszeń). Redakcje wydawnictw mogą oczywiście redagować treści, nawet wbrew woli autorów, ale to autor ostatecznie decyduje, która wersja jest ostateczna. Redakcja może tylko odmówić wydania całości.
Przy okazji zlikwidujemy praktykę jednostronnego zastrzegania sobie prawa do cenzury, jak to np. robią redakcje publikujące listy od czytelników. Opublikowanie skróconej wersji listu bez zgody autora będzie osądzone jako przestępstwo cenzury.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)