W pierwszej części pokazałem, jak Piłsudski i Dmowski — mimo wzajemnej
niechęci — wspólnie wywalczyli granice odrodzonej Polski. Ta część jest o
czymś innym: o cenie, jaką obaj zapłacili za władzę i za idee, które głosili.
<iframe width="560" height="315" src="https://www.youtube.com/embed/edhdWIJC8ro?si=gGM6u4e7f_yNi50H" title="YouTube video player" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" referrerpolicy="strict-origin-when-cross-origin" allowfullscreen></iframe>
FAKTY
Maj 1926 roku. Przewrót Piłsudskiego kosztował życie co najmniej 379 osób —
215 żołnierzy i 164 cywilów, według bilansu komisji gen. Lucjana Żeligowskiego.
Część ówczesnych źródeł, jak "Kurier Warszawski" powołujący się na dane
Czerwonego Krzyża, podawała nawet 421 ofiar. Nikt nigdy nie odpowiedział za
te śmierci.
Osiem lat później, w czerwcu 1934 roku, premier Leon Kozłowski zaproponował,
a Piłsudski zaakceptował, utworzenie miejsca odosobnienia bez wyroku sądu —
Berezę Kartuską. Przez obóz przeszło około trzech tysięcy osób, zmarło tam
13-17 ludzi. Historyk prof. Andrzej Garlicki nazwał to "polskim obozem
koncentracyjnym" — określenie sporne, ale mechanizm bezsporny: człowiek,
który sam dziewięć lat wcześniej był przetrzymywany bez wyroku w Magdeburgu,
zaakceptował ten sam mechanizm wobec własnych obywateli.
Po drugiej stronie: Dmowski, który nigdy nie miał władzy wykonawczej, ale
odpowiadał za idee. W 1912 roku wezwał do bojkotu ekonomicznego żydowskich
przedsiębiorstw. Prywatnie krytykował radykalizm młodego ONR-u — publicznie
nigdy się od niego jasno nie odciął. A przed 1933 rokiem pisał o Hitlerze
jako "wcieleniu ducha narodowego" — w towarzystwie zachodnich polityków i
prasy, którzy wtedy oceniali go podobnie.
ANALIZA
To nie są identyczne winy. Piłsudski odpowiada za decyzje państwa i użycie
siły. Dmowski — za język, który określał, kto naprawdę należy do narodu.
Obaj budowali państwo. Obaj zostawili po sobie coś, czego nie da się
uczciwie przykryć pomnikiem.
PROGNOZA
Jerzy Giedroyc mówił: "Polską rządzą dwie trumny — Piłsudskiego i
Dmowskiego". Sto lat później to zdanie wciąż jest aktualne. Tylko zamiast
trumien mamy dziś partie, a zamiast analizy — często kult.
Pełny odcinek: https://youtu.be/edhdWIJC8ro?si=3guHDAbr-W4DaRCn
Część 1: https://youtu.be/JCDzkFIw71E?si=ZOplpwL2bu8iJMfn





Komentarze
Pokaż komentarze (8)