DowódRzeczowypl DowódRzeczowypl
61
BLOG

Ile Skolim bierze za koncert? Legenda o 75 tys. zł kontra umowy z rejestru.

DowódRzeczowypl DowódRzeczowypl Kultura Obserwuj notkę 0
Skolim mówi, że ma najwyższą stawkę w Polsce, a Super Express pisał o 75 tysiącach złotych za koncert. Sprawdziłem to tam, gdzie plotkarskie portale nie zaglądają: w Centralnym Rejestrze Umów. Dokumenty nie potwierdzają ani legendy, ani tytułu najdroższego artysty w Polsce. Potwierdzają za to coś innego.


Co pokazują umowy


Od 1 lipca 2026 roku instytucje publiczne muszą publikować swoje umowy w Centralnym Rejestrze Umów. Po wpisaniu nazwiska menedżera Skolima, Wojciecha Wonera, wyskakują umowy na jego koncerty: Starostwo Powiatowe w Płocku – 55 000 zł, Gmina Sochaczew – 60 000 zł za około 40 minut występu, Nowe Skalmierzyce – 52 845,53 zł, czyli równo 65 000 zł po doliczeniu VAT. Gminne Centrum Kultury i Sztuki w Trzebnicy nie podało w rejestrze wartości umowy – wysłałem wniosek o informację publiczną.


Wszystkie trzy jawne umowy dotyczą dużych plenerów: dożynek i świąt gmin. I wszystkie mieszczą się w cenniku, który manager Skolima podał w styczniu w VOX FM: klub od 15 do 20 tysięcy, studniówka od 20 do 40, duży plener średnio około 60 tysięcy, czasem nawet 100. Legendy o 75 tysiącach nie ma w żadnej z nich.


Najwyższa stawka w Polsce?


W tym samym rejestrze widnieje umowa Łódzkiego Centrum Wydarzeń z 15 lipca 2026 roku: 250 000 zł za jeden koncert Pezeta z zespołem na Łódź Summer Festival. To dwa i pół raza więcej niż najwyższa kwota, o jakiej mówi menedżer Skolima. Możliwe, że Skolim więcej zarabia na imprezach prywatnych, których nie widać w żadnym rejestrze. Ale z dokumentów publicznych tytułu najdroższego artysty w Polsce potwierdzić się nie da. Ile z tych pieniędzy trafia do samego Skolima, też nie wiadomo: umowy podpisuje agencja menedżera, a artysta prowadzi jednoosobową działalność, która nie publikuje sprawozdań.


Jurata bez honorarium


Na spotkaniu młodzieży „Przyszłość.pl” w Juracie Skolim wystąpił w ortezie, dwa tygodnie po upadku ze sceny w Rewalu. Kancelaria Prezydenta oświadczyła, że artyści nie otrzymali honorariów, a ona pokryła wyłącznie koszty organizacji występów. O wysokość tych kosztów zapytałem Kancelarię oficjalnie.


Spór o „emerytury dla artystów”


Skolim i Doda pokłócili się publicznie o ustawę, którą media nazwały „emeryturami dla artystów”. Ustawa przyjęta przez Sejm 8 października nie przewiduje jednak emerytur, tylko dopłaty do składek dla osób, których średni roczny dochód z trzech lat nie przekracza 125 procent płacy minimalnej. W wersji, nad którą pracowała sejmowa komisja, dochód można było pomniejszyć o 50-procentowe koszty uzyskania przychodu – z moich wyliczeń wynika, że w progu zmieściłby się wtedy artysta z przychodem nawet około 136 tysięcy złotych rocznie. Komisja tę furtkę zamknęła, a przedsiębiorcy są wyłączeni całkowicie, więc Skolim z ustawy i tak by nie skorzystał. W badaniu zamówionym przez Ministerstwo Kultury przeciw dopłatom było 58 procent respondentów, za – 22.


Analiza: artysta, który buduje infrastrukturę


Moim zdaniem najciekawsze w historii Skolima nie są stawki, tylko model biznesowy. Większość artystów zamienia popularność w koszulki. Skolim zamienia ją w miejsca, do których ludzie wracają co tydzień: stacje paliw (Czeremcha, Olecko, zapowiedź Białegostoku), pensjonat w Międzyzdrojach, automaty z perfumami w galeriach handlowych, kiełbasy i napoje. Sam mówi, że najwięcej zarabia nie na koncertach, a na perfumach. To marka, która nie zależy od jednego hitu – i dlatego jest odporna na krytykę, która spada na niego ze strony części środowiska muzycznego.


Ta marka coraz częściej wchodzi też w debatę publiczną. O ceny na jego stacji pytano rzecznika rządu, wiceprezydent Białegostoku musiał tłumaczyć się z wpisu, a posłowie PiS chwalili się zdjęciem pylonu z nieczynnej jeszcze stacji w Olecku – co sprawdził Demagog.


Prognoza: czy polityka?


Skolim nie złożył żadnej deklaracji startu w wyborach. Mówi jednak o podatkach – opowiada się za jednym progiem 10 procent dla wszystkich – a w Juracie przemawiał do młodzieży o budowaniu przyszłości w Polsce. Historia zna przejścia ze sceny do polityki: Paweł Kukiz w 2015 roku zdobył w wyborach prezydenckich 20,8 procent głosów, a Liroy wszedł z jego listy do Sejmu. Kukiz prezydentem nie został, a Liroy nie utrzymał się w Sejmie dłużej niż jedną kadencję. Jeśli Skolim kiedyś spróbuje, zacznie z rozpoznawalnością, jakiej oni na starcie nie mieli. Czy to wystarczy – to już pytanie, na które odpowiedzą wyborcy, nie rejestr umów.

Źródła i pełny reportaż: https://youtu.be/8J63yfQnkAU?si=9YisYK8b4qVJkLyW

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura