Nie mogąc zasnąć dzisiaj w nocy przewracałem się długo z boku na bok i wreszcie zdecydowałem się włączyć telewizor.
Było przed drugą i TVN24 nadawał fascynujący reportaż z uroczystego otwarcia nowej kolejki na Kasprowy Wierch.
Mając nadzieję, że jednak uda mi się przespać przynajmniej kilka godzin, nie wpatrywałem się w ekran, a tylko słuchałem.
Z tego powodu nie wiem czy prezydencka para ubrana była stosownie, ale sądząc z komentarzy, to nawet jeżeli strój był odpowiedni, to i tak nie osłabił ogólnego fatalnego wrażenia.
Brakowało nawet flag państwowych, o czym jakaś starsza pani mówiła oburzona. Wprawdzie z późniejszego komentarza wynikało, że jednak wisiały, ale mogło przecież ich nie być, jasna sprawa.
Coś tam jeszcze piąte przez dziesiąte do mnie docierało, o odpustowych fajerwerkach, nieprzychylnym wietrze itp. Wydźwięk materiału był w każdym razie zdecydowanie negatywny. Zapewne słusznie.
Nie oszukujmy się bowiem, po co Prezydent tam pojechał? Czyżby nie miał ważniejszych spraw na głowie? Co z pomysłami na służbę zdrowia, górnictwo, pensje nauczycieli?
Myślę, że wesołe i nieprzebierające w słowach zuchy ze Szkła Kontaktowego powinny coś na ten temat arcyzabawnego powiedzieć.
Na ten przykład, że kolejka. Skojarzenia jednoznaczne- postaw kolejkę. Mrugamy okiem i już wiadomo o co chodzi. Dalej Zakopane. Oczywista oczywistość - górale i ich herbata. Kto jej nie pił, panie Grzegorzu. He, He. Zresztą szampana też był. A Prezydent niby katolik, a post już blisko. Pewnie musi.
I dalej myśląc w ten deseń niezbyt mądrymi spekulacjami o baranach nocną porę sobie urozmaicałem. W sumie nawet nie wiem, kiedy się wyłączyłem.
Musiałem być już bardzo zmęczony, bo przed samym zaśnięciem mocno się przesłyszałem. Ktoś mówił o zniesieniu embarga na eksport polskich warzyw do Rosji, że porozumienie w tej sprawie zostało właśnie w Ambasadzie rosyjskiej popisane. Bardzo możliwe.
Ale dlaczego w Berlinie?



Komentarze
Pokaż komentarze (1)