Jedyna prawdziwie inteligencka partia Platforma Obywatelska wydaje się nie radzić sobie odrobinę z aspołecznymi jednostkami typu górnicy, celnicy, nauczyciele, lekarze czy pielęgniarki.
Aż żal patrzeć, jak wyżej wymienione grupy społeczne nie chcą przyjąć do wiadomości, że przygotowanie magicznych eliksirów wymaga sporo spokoju i czasu. Na szczęście wiedzą o tym niezależne media typu TVN i korzystając z zasobów swych szamanów przypominają, że jest jeszcze na przykład Janusz Kaczmarek.
Gościł on wczoraj wprawdzie tylko w bloku reklamowym poświęconym książce „Cena władzy", ale i tak czar spotęgowany obnażoną ćwiercią uda redaktor Olejnik skutecznie rozpuścił. Stwierdzenie, że jeżeli on jest łgarzem, to kim jest Kaczyński, było prawdziwym majstersztykiem. Zniweczył nim kompletnie złe zaklęcie braci, które w postaci tsunami pomyj tylko zachlapało mu buty. To oczywiście tylko mały kroczek w kierunku prawdy, ale się liczy.
Z tego powodu jestem wręcz przekonany, że możemy spodziewać się kolejnych attention-getters. Albowiem operacja najlepiej przebiega wcale nie wtedy gdy śpi, a najzwyczajniej w świecie lekarzowi na ręce się nie gapi.
Dlatego nie należy przeceniać zbawiennej roli mediów w tej kwestii. Ich niezależni dziennikarze są dzielnymi anestezjologami i powinniśmy się cieszyć, że na razie tylko eterycznym Kaczmarkiem nas głuszą.
Bo jak się zbytnio będziemy wiercić, to dostaniemy niedługo w głowę gumowym młotkiem z napisem „Zaszczuta Sawicka, skrzywdzony Lepper".



Komentarze
Pokaż komentarze (12)