Informacja o czternastoletniej Agacie której odmawia się prawa do aborcji dotarła do mnie za pośrednictwem niezawodnego radia TOK FM. Tam Jolanta Szymanek - Deresz, fanka tenisa ziemnego na wózkach - namiętności, która uniemożliwiła jej udział w paradzie równości, głosem oburzonej przedstawicielki elit myślących i niezaściankowych wyrażała swoje niedowierzanie. Wtórowała jej równie inteligentna i miastowa, zaniepokojona losem dziewczynki diva dziennikarstwa nie tylko radiowego, urocza Janina Paradowska.
Puentą wymiany zdań pomiędzy paniami zatroskanymi była dramatyczna konkluzja, że bezeceństwa typu ksiądz namawiający do rezygnacji z aborcji są nie do pomyślenia w postępowych krajach europejskich. Dziewczynka ma prawo się skrobnąć i kropka.
Oczywiście z prawa tego wynika, że powinno ją się do tego namawiać, bo co to za prawo z którego się nie korzysta? Szczególnie, że zabieg taki można zapewne zrobić gratis, a jeżeli nawet wiązałby się z jakimiś kosztami, to ludzi dobrej woli jest więcej i na przykład znany altruista i filantrop - miłośnik podróży zagranicznych, które uniemożliwiły mu udział w paradzie równości - Grzegorz Napieralski, oferuje dziewczynce pomoc prawną i wsparcie.
Można więc powiedzieć, że szczęściem w nieszczęściu dziecka jest to, że Gazeta Wyborcza pochyliła się z troską nad jej losem, uruchamiając tym samym niezmierzone pokłady prawdziwie lewicowej wrażliwości. I naprawdę mało istotne jest, że pierwotnie ciąża miała być wynikiem gwałtu, później już tylko pozbawionego znamion przemocy współżycia dwójki dzieci. Każdy bowiem zgodzi się raczej, że pomimo gotowości fizycznej, czternaście lat nie jest najlepszym wiekiem na rodzenie dzieci i w związku z tym, gdy już się zdarzy, trzeba skrobać jak najszybciej.
Jeżeli jednak ktoś miałby co do drugiej części poprzedniego zdania wątpliwości, to rozwiewa je Zbigniew Chlebowski wyrażający głębokie przekonanie, że decyzja w tej sprawie należy tylko od dziewczynki, lekarzy i jej rodziny i nikt inny nie powinien się do tego mieszać.
Wprawdzie nie wyjaśnia, dlaczego indywidua jego pokroju mogą się wtrącać, a księża już nie, ale to znowu detal. Z dalszych komentarzy w tej sprawie wynika bowiem jasno, że najważniejszy jest rozdział kościoła od państwa, a jego kwintesencją są trzymający mordy na kłódkę przeciwnicy aborcji i swobodnie wyrażający swoje poglądy ludzie światli, czyli jedynie prawdziwie rozumiejący dramat dziecka europejczycy - nowocześni etycy wiedzący, że namawianie do skorzystania z dobrodziej prawa do wyskrobania ciąży jest dobre.
Na tym właśnie polega swoboda wypowiedzi i jeżeli ktoś uważa inaczej, ma zawsze prawo najzwyczajniej w świecie zamknąć się.



Komentarze
Pokaż komentarze (2)